Dlaczego zamek nazywa się Pieskowa Skała?
Nazwa zamku po raz pierwszy pojawia się w dokumentach z 1315 roku jako Peskenstein, a w 1306 roku wspomniano formę Peskonis, która należała do rycerza o imieniu Piotr. Językoznawcy wywodzą to miano od zdrobnienia imienia pierwszego właściciela – w średniowieczu na Piotra mówiono Peszek. Żadne historyczne źródła nie łączą nazwy z psem, jednak wokół tego tematu narosła barwna legenda.
Lokalna opowieść głosi, że piękna Dorotka, zmuszana do ślubu z panem zamku, uciekła do swojego ukochanego, za co została uwięziona w wysokiej wieży i skazana na śmierć głodową. Z pomocą przyszło jej wierne zwierzę, które skacząc po okolicznych skałach, donosiło dziewczynie resztki jedzenia. Sama skała, na której wznosiła się górna część zamku, do dziś nazywana jest właśnie „Dorotką”.
Jak zmieniała się architektura na przestrzeni wieków?
W pierwszej połowie XIV wieku król Kazimierz III Wielki wzniósł w tym miejscu zamek, który stał się częścią łańcucha obronnych Orlich Gniazd. Pierwotna warownia składała się z dwóch części – dolnej i górnej. Ta druga, posadowiona na niedostępnej skale, nie zachowała się do naszych czasów, a jej pozostałości runęły podczas pożaru w 1853 roku, niszcząc sąsiednie zabudowania.
Przebudowa w duchu renesansu
W latach 1542–1580 gotycki zamek został gruntownie przekształcony w rezydencję renesansową. Inicjatorem przebudowy był Stanisław Szafraniec, gorliwy zwolennik reformacji, który wzorował się na architekturze wawelskiej. To właśnie wtedy powstały charakterystyczne krużganki arkadowe oraz bogato zdobione obramienia okienne, a zamek zyskał formę zbliżoną do tej, którą można podziwiać obecnie.
Kolejna istotna modyfikacja nastąpiła w XVII wieku, gdy właścicielem był Michał Zebrzydowski. Starosta lanckoroński wzmocnił system fortyfikacyjny, wznosząc od wschodniej strony dwa potężne bastiony połączone kurtyną z bramą wjazdową o kształcie łuku triumfalnego. Nad portalem umieszczono kartusz z herbem Radwan, a pod bartyzaną herb genealogiczny Zebrzydowskiego, dokumentujący powiązania z rodami Lubomirskich, Herburtów i Branickich.
Neogotyckie dodatki i powojenna odbudowa
W latach 80. XIX wieku Sobiesław Mieroszewski, syn Jana Chrzciciela, prowadził na zamku prace remontowe, wzbogacając go o elementy neogotyckie. Niestety jego hulaszczy tryb życia przyczynił się do roztrwonienia rodzinnego majątku i sprzedaży posiadłości. Prawdziwie kompleksowe badania i konserwacja rozpoczęły się dopiero po II wojnie światowej, od 1949 roku, pod kierownictwem prof. Alfreda Majewskiego.
Głównym celem prac, zakończonych ostatecznie w 1970 roku, było przywrócenie budowli zamkowej autentycznych cech architektury renesansowej – odkryto wówczas krużganki, maszkarony i kartusze herbowe na dziedzińcu.
Jakie skarby kryje wnętrze zamku?
Od 1970 roku zamek funkcjonuje jako oddział Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu. Stała ekspozycja nosi tytuł „Przemiany stylowe w sztuce europejskiej od średniowiecza do połowy XIX wieku” i prezentuje przekrojową kolekcję malarstwa, rzeźby, meblarstwa, tkactwa, ceramiki oraz wyrobów przemysłu artystycznego. Nie zachowało się nic z autentycznego wyposażenia wnętrz, ale po remoncie z lat 1994–2004 udostępniono nową oprawę plastyczną zaprojektowaną przez Małgorzatę i Macieja Radnickich.
W kryptach znajduje się jeden z najcenniejszych zabytków – cztery manierystyczne sarkofagi Sieniawskich z XVII wieku, dzieło wrocławskiego rzeźbiarza Jana Pfistera. Na ich wiekach umieszczono realistyczne postacie zmarłych, co stanowi rozwiązanie unikatowe w skali polskiej sztuki sepulkralnej. Pierwotnie sarkofagi zdobiły mauzoleum rodowe w kaplicy zamku w Brzeżanach na Podolu, skąd ewakuowano je do Krakowa podczas wojny polsko-rosyjskiej w 1920 roku.
Na terenie zamku przechowywana jest również biblioteka Sapiehów z Krasiczyna, licząca około 28 tysięcy tomów. Dla numizmatyków ciekawostką będzie fakt, że w 1997 roku Narodowy Bank Polski wyemitował dwie monety okolicznościowe z wizerunkiem zamku – srebrną monetę 20-złotową w nakładzie 15 000 sztuk oraz obiegową 2-złotówkę wybitą w 315 000 egzemplarzy, obie w ramach serii „Zamki i pałace w Polsce”.
Czy warto wejść na Szlak Orlich Gniazd?
Zamek leży na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego, około 27 km na północ od Krakowa, a najbliższą miejscowością jest wieś Sułoszowa. Dojazd samochodem jest najwygodniejszy – przy zamku znajduje się parking, skąd już po krótkim spacerze dociera się pod główną bramę. Na miejsce można również dotrzeć pieszo lub rowerem, korzystając z sieci szlaków turystycznych przecinających Dolinę Prądnika.
Wielu turystów decyduje się na wędrówkę żółtym szlakiem z Ojcowa przez Dolinę Sąspowską. Trasa ta, choć nie jest częścią głównego Szlaku Orlich Gniazd, zachwyca zróżnicowaniem krajobrazu – prowadzi przez lasy, pola i wzdłuż strumienia Sąspowskiego z wodą o I klasie czystości, gdzie można zaobserwować ślady działalności bobrów. Wyprawa z Ojcowa do Pieskowej Skały i z powrotem zajmuje zazwyczaj cały dzień, ze względu na liczne miejsca postojowe i atrakcje po drodze.
Powrót przez Dolinę Zachwytu
Drogę powrotną z zamku do Ojcowa najlepiej zaplanować szlakiem czerwonym, który jest właśnie częścią Szlaku Orlich Gniazd. Prowadzi on malowniczą Doliną Zachwytu, której nazwa w pełni oddaje charakter widoków. W pobliżu zamku, u podnóża wzgórza, rozpościera się kompleks pięciu stawów przepływowych założony jeszcze w XVI wieku, gdzie niegdyś hodowano karpie, szczupaki i pstrągi tęczowe – dziś stanowi on ostoję płazów, takich jak traszka grzebieniasta, ropucha szara, żaba trawna czy kumak nizinny.
Maczuga Herkulesa i park krajobrazowy
Bezpośrednio do zamku przylega park krajobrazowy, a tuż obok wznosi się najbardziej rozpoznawalny ostaniec na całej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – Maczuga Herkulesa. Ta strzelista wapienna skała stanowi nieodłączny element panoramy Pieskowej Skały, a pod nią rozciąga się rozległy teren zielony, doskonały na piknik i odpoczynek po wędrówce. Wspólnie tworzą jeden z najchętniej fotografowanych widoków w województwie małopolskim.
Gdzie zaparkować i jak zaplanować zwiedzanie?
Parking dla gości znajduje się u podnóża zamkowego wzgórza i stanowi najdogodniejszy punkt startowy. Bilet wstępu do muzeum najlepiej sprawdzić na oficjalnej stronie, gdyż godziny otwarcia i dostępność tras zmieniają się w zależności od sezonu. Zamek w Pieskowej Skale jest instytucją przyjazną rodzinom, jednak na jego teren nie można wchodzić ze zwierzętami domowymi, co warto uwzględnić planując wycieczkę z pupilem.
Po zwiedzeniu wnętrz można zejść na dół, do „Zajazdu na podzamczu”, który serwuje dania regionalne – w menu znajdziemy między innymi smażonego pstrąga ojcowskiego, hodowanego w lokalnych stawach. Najbliższy sklep spożywczy znajduje się w oddalonym o krótki spacer Sąspowie, naprzeciwko budynku szkoły, gdzie stoją drewniane altanki – to dobre miejsce na uzupełnienie zapasów przed dłuższą trasą.
W 1902 roku Adolf Dygasiński zaapelował na łamach „Kuriera Warszawskiego” o ratowanie zamku, perły polskiego renesansu. Dzięki tej inicjatywie powstało Towarzystwo Akcyjne Pieskowa Skała, które wykupiło zamek za kwotę 60 tysięcy rubli.
Zamek ma także bogatą filmografię – na przestrzeni lat kręcono tu sceny do takich produkcji jak „Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana, „Stawka większa niż życie”, „Podróż za jeden uśmiech”, „Janosik” czy nowszy „Reich” Władysława Pasikowskiego. Co więcej, Poczta Polska 5 marca 1971 roku wyemitowała znaczek z wizerunkiem zamku o nominale 4 zł, zaprojektowany przez Tadeusza Michaluka, który pozostawał w obiegu aż do końca 1994 roku.