Co wiemy o historii Krzywej Wieży?
Początki budowli giną w mrokach średniowiecza, a brak pisanych źródeł sprawia, że do dziś trudno jednoznacznie wskazać jej wiek i przeznaczenie. Najstarsze partie murów, do wysokości około 10 metrów, wykonano z kamienia i zaprawy wapiennej, co sugeruje obronny rodowód. Część badaczy uważa, że wieża stanowiła pozostałość przedlokacyjnego zamku książąt świdnickich – potężny stołp o grubości murów przekraczającej 4 metry byłby wówczas ostatnią linią oporu. Hipotezę tę wzmacniają odkrycia archeologiczne z lat 1999–2000, które przy ulicy Długiej odsłoniły fragmenty muru obronnego.
Inni historycy, na czele z niemieckim architektem Kurtem Bimlerem, widzą w jej usytuowaniu w najniższym punkcie starego miasta dowód na funkcję bramy miejskiej. Trzecia koncepcja mówi o dzwonnicy – i to właśnie tę rolę obiekt pełnił najdłużej, od XV stulecia aż do II wojny światowej. W 1507 roku połączono go nawet z pobliskim kościołem św. Anny krytym gankiem, który ułatwiał dzwonnikowi przemieszczanie się. Konstrukcja nie dotrwała do naszych czasów, ponieważ gdy wieża zaczęła się przechylać, gankowe mury popękały i groziły zawaleniem.
Przełomowym wydarzeniem okazał się wielki pożar miasta w 1858 roku. Ogień strawił górną część wieży, a władze pruskie rozważały jej całkowitą rozbiórkę. Ostatecznie, po ekspertyzie fundamentów, zdecydowano się na odbudowę – budowlę zwieńczono attyką w kształcie jaskółczych ogonów, od południa dostawiono wieżyczkę ze spiralną klatką schodową, a na kopule umieszczono gałkę z krzyżem, w której złożono okolicznościowe pismo proboszcza Johannesa Grundeya i pamiątkowy medal. Prace ukończono 11 października 1860 roku, nadając wieży dzisiejszą sylwetkę.
Dlaczego wieża jest krzywa?
Pytanie to od lat rozpala wyobraźnię badaczy i turystów. Najczęściej przywoływaną przyczyną są wstrząsy tektoniczne z 15 września 1590 roku, które nawiedziły okolicę i mogły naruszyć stabilność fundamentów. Drugi scenariusz zakłada długotrwałe rozmoknięcie gruntu po obfitych opadach, prowadzące do nierównomiernego osiadania budowli. W obu przypadkach kluczowym czynnikiem pozostaje usytuowanie wieży w najniższym punkcie starego miasta – woda łatwo gromadziła się właśnie tam, osłabiając podłoże.
Nie brakuje też wątku celowego pochylenia. Podczas prac po pożarze w 1858 roku eksperci mieli stwierdzić, że wieża mogła od początku zostać wzniesiona jako krzywa. Z tą wersją łączy się legenda o budowniczym Johannesie Gleißie, który rzekomo zostawił na murze inskrypcję świadczącą o świadomym odchyleniu od pionu. Niestety napis uległ zniszczeniu podczas przebudowy zwieńczenia, więc nie sposób dziś zweryfikować tej opowieści.
Według przekazów w XIX wieku na nadpalonej ścianie widniał wykonany ręką budowniczego napis: „Ich heiß Hohannes Gleiß, hab diesen Turm schieff gebaut mit Fleiß”, czyli „Nazywam się Johannes Gleiß, wybudowałem tę wieżę krzywą z pilnością”.
Jak zaplanować zwiedzanie?
Dziś Krzywa Wieża to starannie odrestaurowany obiekt udostępniany z przewodnikiem. Wejścia odbywają się co pół godziny, a pierwsze rusza o godzinie 9:30. Na szczyt prowadzi 139 schodów, które pokonuje się w kilkunastoosobowych grupach. Z górnego tarasu rozciąga się rozległa panorama Ząbkowic Śląskich, a przy dobrej pogodzie widać pasma Gór Bardzkich i Sowich.
W przyziemiu urządzono wystawę „Średniowieczna Izba Tortur i Więzienie w Lochu Głodowym”. To nawiązanie do czasów, gdy dolne pomieszczenie, dostępne pierwotnie jedynie od góry, faktycznie pełniło rolę lochu głodowego. Trasę wzbogacają opowieści przewodnika o burzliwej historii Ząbkowic i samej budowli.
Aktualne ceny biletów przedstawiają się następująco:
| Bilet normalny | 6 zł |
| Bilet ulgowy | 3 zł |
| Dzieci do lat 5 | wstęp wolny |
Wieża znajduje się przy ul. św. Wojciecha 7 w Ząbkowicach Śląskich, zaledwie kilkadziesiąt metrów od rynku. Samochód najwygodniej zostawić na płatnych miejscach postojowych opasających stare miasto. Z dworca kolejowego to nie więcej niż kilometr spacerem. Dokładne informacje o ewentualnych zmianach godzin otwarcia najlepiej sprawdzić na stronie www.krzywawieza.eu.
Co jeszcze zobaczyć w sąsiedztwie?
Tuż obok stoi gotycki kościół św. Anny, z którym wieżę łączył niegdyś rozebrany ganek. W jego wnętrzu uwagę przyciąga barokowy ołtarz główny z 1754 roku oraz nagrobek księcia Karola I Podiebrada i jego żony Anny Żagańskiej. To za panowania tego władcy Ząbkowice przeżyły okres największego rozkwitu.
Dosłownie parę kroków dalej wznosi się najstarszy budynek mieszkalny w mieście – Dwór Rycerza Kauffunga z początku XVI wieku. Mieści on Izbę Pamiątek Regionalnych oraz mroczne Laboratorium Frankensteina. Ekspozycja przypomina o procesie ośmiu grabarzy oskarżonych o wywołanie epidemii dżumy w 1606 roku, która zdziesiątkowała ówczesny Frankenstein (jedna trzecia mieszkańców zmarła). Wydarzenia te mogły zainspirować Mary Shelley do napisania słynnej powieści.
Miłośników warowni ucieszą ruiny zamku książęcego przy ulicy Krzywej – to warownia, która przetrwała oblężenia i przekształcenia, a dziś widnieje na Europejskim Szlaku Zamków i Pałaców. Z kolei w Parku im. Sybiraków zachowały się fragmenty średniowiecznych murów obronnych z Basztą Gołębią.
Najciekawsze fakty i legendy
Ząbkowice Śląskie często nazywa się „śląską Pizą”, choć miejscowa krzywa wieża bije włoską konkurentkę pod względem kąta odchylenia – tutejsze 2,14 m to wynik znacznie wyższy niż w przypadku Krzywej Wieży w Toruniu (około 1,4 m). Co więcej, pomiary z 1977 roku wskazywały wartość 1,98 m, co oznacza, że obiekt powoli, acz nieznacznie, przechyla się nadal.
Nie można pominąć cyklicznego święta, jakim są „Dni i Noce Krzywej Wieży” organizowane w drugi weekend lipca. Wówczas obiekt można zwiedzać aż do północy, a miasto wypełniają koncerty, pokazy i happeningi. W 2007 roku zakończono gruntowny remont elewacji, ale już w 2018 wieża została czasowo zamknięta z powodu spękań. Po trwających blisko trzy miesiące pracach konserwatorskich ponownie otwarto ją 6 kwietnia 2019 roku.
Odchylenie od pionu wynosi dziś 2,14 m, co przewyższa słynną krzywą wieżę w Toruniu – tam odchylenie sięga zaledwie około 1,4 m.
Z zewnątrz uwagę przykuwa charakterystyczne zwieńczenie w kształcie jaskółczych ogonów – to efekt prac po pożarze, kiedy zrezygnowano z odbudowy wcześniejszego, blaszanego hełmu. Obecny wygląd jest więc kompromisem między średniowieczną bazą a dziewiętnastowieczną modą architektoniczną. Dla wielu odwiedzających właśnie ten detal stanowi o niepowtarzalnym uroku budowli.