Trapezy na potworach (wideo)

5 Wrz

Osiągają prawie 60 km/h i nazywane są żeglarską F1 – katamarany, czyli dwukadłubowce, które dają poczucie panowania nad żywiołem, jakim jest woda. W Sopockiej Szkole Katamaranów – wiodącym ośrodku katamaraningu w kraju – zacierają ręce, bo te „potwory” wracają do programu igrzysk olimpijskich.

Być może właśnie z Sopotu będzie pochodził przyszły olimpijczyk. Katamarany wracają triumfalnie na igrzyska – w Rio de Janeiro w 2016 żeglarze popłyną na łódkach klasy Nacra 17. Przetestował ją m.in. Marcin Badzio (UKS Navigo Sopot), mistrz Polski w A – klasie. Nacra 17 do produkcji jeszcze nie weszła, ale w światku żeglarskim już ostrzą sobie zęby na paszport olimpijski. O ile cena – 25 tysięcy euro – jest przeszkodą do pokonania, o tyle większym wyzwaniem może okazać się znalezienie zdolnej… partnerki. Klasa olimpijska to łódka dwusosobowa, a Międzynarodowy Komitet Olimpijski zarządził: załoga będzie się składała właśnie z miksta.

Sopockie katamarany parametrami nie odbiegają od klasy olimpijskiej – te, na których „latają” Badzio i Karol Dołęga, z żaglem, ważą zaledwie 75 kg. W całości wykonane są z włókna węglowego i kosztują 20 tysięcy euro.

Zobaczcie, co znaczy poczuć się Neptunem:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.