Haka Kacały

26 Lis

LeBron James zwykł przed każdym meczem, na oczach widzów, zgromadzonych w hali, sypać w górę talk. Czarnoskórzy sprinterzy przed strzałem startera potrafią, mobilizując siebie i demobilizując przeciwników, odprawiać różnorodne ,,gusła”, gestykulując i srożąc się. Gest tytana bieżni, Usaina Bolta, charakterystyczna wygięta poza i uśmiech ,,od ucha do ucha” stały się znakiem firmowym Jamajczyka.

A już słynna ,,Haka” – taniec wojenny Maorysów, wykonywany przed pierwszym gwizdkiem arbitra przez ,,All Blacks”, czyli rugbistów Nowej Zelandii – to współczesna ikona sportowego rytuału. Rytuału, mającego zasiać strach w przeciwniku?

Sportowe rytuały to zatem domena wielkich, wybitnych? Jeśli przyjrzeć się sportowcom z naszego, trójmiejskiego podwórka, którzy zapracowli sobie na to miano – to trudno uznać je za zjawisko powszechne. Co więcej – chętniej oddawali się im ci, którzy zeszli już ze sportowych aren.

Zobaczcie ,,Hakę” w wykonaniu All Blacks

ADAM KOROL

W każdych regatach startowałem w tej samej bieliźnie, w której zdobyłem pierwszy tytuł mistrza świata w 2005 roku; razem z chłopakami z osady nie goliliśmy się aż do wyścigu finałowego, o żyletkach przypominaliśmy sobie dopiero przed jego rozegraniem.
Poza tym – zawsze przed każdymi zawodami – lubiłem się wyciszać, czytając książki, najlepiej sensacyjne i coś w stylu Harry’ego Pottera.

GRZEGORZ KACAŁA

Na początku sezonu, w którym zdobyliśmy z Brive Puchar Heinekena; wtedy, po kilku porażkach, objął nas były reprezentant Francji, postać charyzmatyczna;
przed którymś z kolejnych spotkań, zebraliśmy się w szatni w kółku; każdemu z zawodników „sprzedał” kuksańca, mnie uderzył tak, że nie zdzierżyłem i skoczyłem mu do gardła; wzięliśmy się za łby, musieli nas rozdzielać. Te „zaczepki” trenera miały nas pobudzić, wywołać agresję i…to się udało.
Mecz wygraliśmy, a wisienką na torcie był triumf w finale Pucharu Heinekena, czyli odpowiedniku piłkarskiej Ligi Mistrzów.
Podnoszenie adrenaliny w szatni w taki sposób, może trochę mniej agresywnie, to w naszym światku rugbowym nic nadzwyczajnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.