Doskonalenie manier

19 Mar

Są zachowania, które szczególnie nas irytują u innych ludzi. Na zawołanie możemy wyliczyć przykłady, które zachowania doprowadzają nas do szewskiej pasji. Wybrałam te, które mnie i osób mi bliskich denerwują najbardziej. Warto się zastanowić, czy czasem nie dotyczą nas samych.

Na pierwszym miejscu uplasował się SZACUNEK DO CZASU. Czasu osób z którymi się umawiam, a tym samym do mojego własnego.

Notoryczne spóźnienia, niepilnowanie terminów, a przy tym brak jakiegokolwiek poczucia odpowiedzialności. Znasz to? Pędzisz na spotkanie, a za chwile okazuje się, że osoba z którą jesteś umówiony nawet telefonu nie odbiera? Niestety, nie jest to pojedynczy przypadek.

Musisz odwołać spotkanie? Odwołuj, z wyprzedzeniem. I nieważne czy to jest wizyta u dentysty, spotkanie biznesowe (?!) czy bezpłatne szkolenie. Ktoś zarezerwował czas, może musiał specjalnie dla Ciebie zgrać harmonogram dnia. Spóźnisz się? Też informuj o tym, nie zawsze da się wszystko przewidzieć. Z doświadczenia wiem, że warto potwierdzać spotkania dzień wcześniej, czy nadal są aktualne.

Niestety, sporo osób wpada w pułapkę „uprzywilejowania” i nie poczuwają się do informowania o spóźnieniu czy odwołaniu spotkania. Gdy w ich mniemaniu są na wyższej pozycji, to znaczy gdy komuś bardziej zależy na spotkaniu z nimi, lub gdy są klientami. A to niestety przejaw braku kultury.

Następnym męczącym nadużyciem jest dzwonienie w sprawach służbowych po godzinach pracy. Najbezpieczniej jest dzwonić 9.00-17.00, chyba, że wiemy że dana osoba pracuje od godziny 8.00, wtedy możemy pozwolić sobie na telefon przed godziną 9.00.

Wiele osób, właścicieli firm czy freelancerów, ma nienormowany czas pracy. Ale to nie znaczy, że ten nienormowany czas pracy przekłada się na nienormowany czas na odbieranie telefonów! Przecież nie samą pracą żyje człowiek.

W sprawach prywatnych najlepiej nie dzwonić w godzinach pracy, ale to nie znaczy, że możemy dzwonić o 23.00! Ważne jest wyczucie – szczególnie, gdy osoba, z którą chcemy poplotkować, ma dzieci.

Dostałeś kiedyś maila, który jest „przesyłany dalej” od innej osoby, która dostała go jeszcze od kogoś? I wszystko oczywiście z załączoną historią? Niezbyt dobrze to wygląda, prawda?…

Pomijam fakt ochrony danych i poufności korespondencji, ale popatrzmy,  jak łatwo dajemy dostęp do własnej bazy mailowej. Warto włożyć trochę wysiłku i…albo napisać nowego maila, albo chociaż wykasować całą niepotrzebną część, nie zapominając o tytule maila i skrótach, sugerujących, że jest to mail przesyłany dalej.

Palenie elektronicznych papierosów. Nie wiem dlaczego posiadacze takich wynalazków wychodzą z założenia, że ich zakazy palenia nie dotyczą. Ostatnie badania naukowe wykazały, że papierosy elektroniczne wcale nie są tak bezpieczne, jakbyśmy sobie tego życzyli. Co za tym idzie, w wydychanym powietrzu nie tylko jest para wodna, jak próbują nam wmówić reklamy. Zatem nie wszyscy życzą sobie być zmuszani do wdychania tych substancji. Z punktu widzenia dobrego wychowania, z papierosem elektronicznym postępujemy jak ze zwykłym papierosem.

Nie odpowiadanie na dzień dobry. Absurd? Wcale nie. Czy to w sklepie, czy w szatni na siłowni, czy w ostatnio popularnych przestrzeniach coworkingowych. Absolutną podstawą dobrych manier jest, aby wchodząc do jakiegokolwiek pomieszczenia, przywitać się. Natomiast oznaką dużego braku manier, jest nieodpowiadanie na takie powitanie.

Grzeczność do osób zależnych od nas. Co to znaczy? Grzeczność do osób w jakikolwiek sposób od nas zależnych, do sprzedawcy, sprzątaczki, ochroniarza, petenta, sekretarki, kelnera… Przykłady można mnożyć. Szczególnie, czym wyżej znajdujemy się w hierarchii społecznej czy biznesowej, szacunek i grzeczność jest wyznacznikiem prawdziwej klasy.

I to, co bardzo mnie razi – nieodnoszenie po sobie naczyń. Zasada jest prosta – jeśli sam przynosisz do stolika jedzenie, to sam odnosisz naczynia. W wielu kawiarniach i „szybkiej gastronomii” jest to bardzo popularne. Czasem pracownicy są tak mili, że przyniosą do stolika zamówioną kawę, choć nie muszą. Ale nie zwalnia Cię to do nieodnoszenia naczyń. W takich miejscach zazwyczaj jest duży ruch – sporo ludzi bierze dania na wynos, ktoś zamawia na miejscu. Ilość pracowników nie jest przewidziana na indywidualną obsługę każdego klienta z osobna, jak w restauracji. Odnosząc te nieszczęsne naczynia przynajmniej trochę ułatwiasz im pracę, a jednocześnie nie wychodzisz na bufona, szastającego 10zł za kawę.

 

Pamiętaj, wszystkie zasady savoir-vivru wynikają z dbałości o drugiego człowieka. Osoby o wysokiej kulturze, starają się wręcz przewidzieć, jak inni będą czuć się w ich obecności. Bądź taką osobą, o której towarzystwo będzie się zabiegać.

Fot.tyt.: flickr.com

Monika Staniecka: ‎Szkoleniowiec i Doradca: psychologia kolorów, Dress Code, savoir-vivre biznesowy. Prowadzi stronę Evoniqua.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.