Historia w skali mikro. Wywiad z autorami książki „Dolny Wrzeszcz i Zaspa”

31 Lip

„Dolny Wrzeszcz i Zaspa” to najnowsza część serii „Gdańskie dzielnice”. Książka jest rezultatem pracy dwójki młodych pasjonatów historii z Dolnego Wrzeszcza – Jarosława Wasielewskiego i Jana Daniluka – którzy na własną rękę postanowili przybliżyć zaniedbywane do tej pory przez badaczy losy obu dzielnic.

Informacje, które zawarliście w książce, publikowaliście wcześniej w internecie w ramach projektu „Dolny Wrzeszcz”. Jak powstał ten projekt?

Jarosław Wasielewski: Projekt narodził się w 2004 roku, kiedy zapragnęliśmy poznać przedwojenną historię naszej dzielnicy i dowiedzieć się więcej o pochodzeniu poszczególnych budynków. Okazało się, że informacji na ten temat jest niewiele, do tego zwykle są rozproszone po licznych publikacjach i nie zawsze są potwierdzone. Postanowiliśmy więc najpierw zebrać je w całość, a potem zacząć własne badania. Po niecałych dwóch latach opublikowaliśmy rezultat naszych poszukiwań w postaci strony internetowej. Przez kolejne lata witryna była rozwijana i uzupełniana, dodawaliśmy do niej nowe informacje oraz materiały ilustracyjne. W końcu przyszedł czas na książkę, rozszerzoną dodatkowo o historię powojenną.

Czy teraz, kiedy wydaliście już książkę, będziecie w dalszym ciągu rozbudowywać stronę?

J.W.: Strona dolnywrzeszcz.pl w obecnej postaci stanowi dodatek, uzupełnienie książki, kładziemy tam nacisk głównie na ilustracje, których nie mogliśmy reprodukować w książce oraz zdjęcia współczesne. Zakładamy, że książka  zamyka temat Dolnego Wrzeszcza i Zaspy. Jeżeli uzyskamy nowe materiały w większej ilości, to być może pomyślimy kiedyś o nowym, rozszerzonym wydaniu. Natomiast nie będziemy dodawać nowych informacji do strony internetowej. Jak powiedziałem, jest ona dodatkiem do książki, który pozwala lepiej zrozumieć przedstawione w niej informacje.

Czy trudno jest zajmować się lokalną historią najnowszą?

Jan Daniluk: Tak. Podstawowym problemem jest fakt, że schodzimy stosunkowo głęboko, to znaczy opisujemy historię zaledwie dwóch dzielnic w skali mikro. Na dodatek interesuje nas cała historia, praktycznie do chwili obecnej. Powoduje to, że informacje trzeba wyłuskiwać. Te obszary przez długi czas miały charakter peryferyjny, co definiuje sama ilość dostępnych materiałów, niewielka chociażby w porównaniu do Starego czy Głównego Miasta. Dużym problemem było badanie historii przedwojennej z uwagi na fakt, że informacji nie ma zbyt wiele. Bliżej czasom współczesnym ma miejsce już odwrotna sytuacja: informacji jest częstokroć za dużo i trzeba dokonywać selekcji.

"Dolny Wrzeszcz i Zaspa"
„Dolny Wrzeszcz i Zaspa”

Z jakich źródeł korzystaliście i jak duży był w tym udział źródeł prywatnych?

J.D.: W porównaniu do innych publikacji większy udział miały wszelkiego rodzaju informatory, w tym księgi adresowe, a także gazety codzienne oraz różnego rodzaju pisma i wydawnictwa okolicznościowe, które częstokroć są dostępne w kilku zaledwie egzemplarzach. Często nie ma ich w bibliotekach publicznych. Oczywiście wykorzystywaliśmy także cały szereg innych materiałów.

Podobno korzystaliście też z map amerykańskiego wywiadu?

J.D.: To jeden z materiałów, które udało nam się pozyskać stosunkowo niedawno. Bardzo ciekawa, nieznana wcześniej mapa z 1944 roku.

J.W.: Nie tyle my ją pozyskaliśmy, co po prostu wypłynęła do Sieci.

J.D.: Została nam udostępniona jako ciekawostka i kolejne źródło.

Jak prezentował się krajobraz Zaspy i Dolnego Wrzeszcza w okresie przed II wojną światową?

J.D.: Teren obecnej Zaspy w dużej mierze zachował sielski, wiejski charakter. Dawniej znajdowały się tutaj dwory rozrzucone między enklawami leśnymi i wydmami, potem zbudowano lotnisko. Były to duże, wolne przestrzenie. Natomiast teren dzisiejszego Dolnego Wrzeszcza został w dużej części zabudowany jednolitymi osiedlami. Była to praktycznie dojrzała dzielnica mieszkaniowa.

J.W.: Po wojnie dobudowywano kolejne osiedla, ale zarówno one, jak i te przedwojenne, w ostatnich latach zostały zeszpecone przy okazji remontów i modernizacji, przez co czasem nie sposób dostrzec, że zabudowa kilku ulic stanowi pewną całość architektoniczną. Osoba niewtajemniczona może odnieść wrażenie, że ogląda trzy czy cztery odrębne założenia urbanistyczne.

Do jakich najważniejszych faktów, które nie były znane wcześniej, udało wam się dotrzeć?

J.D.: Wymienię choćby zupełnie zapomniany pomnik, który jako jeden z 3-4 przedwojennych pomników zachował się do czasów współczesnych. Znajduje się na placu biskupa O’Rourke, koło przedszkola. Odsłonięto go w czerwcu 1939 roku, a poświęcony został niemieckim marynarzom, którzy zginęli podczas I wojny światowej.

J.W.: Innym przykładem jest budowa osiedla Roosevelta w pierwszej połowie lat 50. ubiegłego wieku – rejon ulic Klonowicza, Racławickiej, Manifestu Połanieckiego. Jest to imponujący – jeżeli chodzi o skalę, tempo i, mimo wszystko, jakość – przykład powojennego budownictwa socjalnego. Nazwa osiedla nie przetrwała do czasów współczesnych i my sami przez wiele lat ignorowaliśmy je. Jak się okazuje, zupełnie niesprawiedliwie.

J.D.: Dodam jeszcze jedną rzecz. Generalnie znany był fakt, że historia awiacji w Gdańsku sięga jeszcze lat przed I wojną światową. Nam udało się pozyskać trochę materiałów, które rzucają na te początki więcej światła i jest to fascynująca historia.

J.W.: Dotarliśmy także do wielu ciekawostek, jak chociażby ślubu Alberta Forstera, przywódcy NSDAP w Wolnym Mieście Gdańsku, w kościele przy ulicy Mickiewicza. Wydawało nam się, że jest to kolejna legenda miejska, tymczasem okazało się, że nie, dotarliśmy do bardzo szczegółowych informacji na ten temat, włącznie z relacją prasową, jaka ukazała się nazajutrz w lokalnej prasie.

Podobno w planach budowy Zaspy było kilka obiektów kultury i rekreacji, które ostatecznie nie powstały.

J.W.: Zaspa miała wyglądać zupełnie inaczej, miała mieć charakter ogólnomiejski, planowano wyposażyć ją w liczne obiekty kulturalne, rozrywkowe i usługowe. Niestety, wraz z budową kolejnych budynków mieszkalnych, okrajano pierwotny projekt, wyrzucając z niego salę koncertową, kino, teatr, pływalnię, lokale gastronomiczne itp. W rezultacie powstała wielkomiejska sypialnia z kilkoma zaledwie pawilonami handlowymi, szkołami czy przychodniami. Zaspę tak naprawdę zbudowano w połowie.

Jakie jeszcze części Gdańska wymagają podobnych badań?

J.W.: Na szczegółowe zbadanie i opisanie czeka chociażby Górny Wrzeszcz, Strzyża, dzielnice górnego tarasu: Piecki-Migowo, Niedźwiednik… Ciągle jeszcze jest sporo historii lokalnych do zgłębienia.

A co z albumem z pocztówkami, którego wydanie planujecie?

J.W.: Powstał pomysł na album z reprodukcjami przedwojennych pocztówek z całego Wrzeszcza, nie tylko Dolnego. Ilustracjom mają towarzyszyć szczegółowe opisy. Prace są rozpoczęte, ale na razie nie możemy zdradzić więcej szczegółów. Jest pomysł, są chęci, zobaczymy, jak to wszystko się potoczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.