„Fahrenheit 451” w Teatrze Wybrzeże

26 Sty

W Teatrze Wybrzeże trwają próby do spektaklu „Fahrenheit 451” na motywach powieści Raya Bradbury’ego w reżyserii Marcina Libera. Planowana prapremiera: 6 lutego 2016 roku na Dużej Scenie. 

„451 stopni Fahrenheita” to antyutopijna opowieść o świecie przyszłości, w którym indywidualizm jest całkowicie stłamszony, wiedza nikomu niepotrzebna, a analfabetyzm mile widziany. Książki są złem, za ich posiadanie grozi kara, a strażacy palą je na wielkich stosach. Adaptacją najsłynniejszej powieści jednego z najwybitniejszych amerykańskich twórców fantastyki podjął się Marcina Libera (patrz: fot. tyt.) – laureat Lauru Konrada i szeregu innych nagród i wyróżnień.

„FAHRENHEIT 451” 

Tekst (inspirowany powieścią Raya Bradbury’ego): Marcin Cecko
Reżyseria: Marcin Liber
Dramaturgia: Marcin Cecko
Scenografia: Mirek Kaczmarek
Muzyka: Fiip Kaniecki alias MNSL
Kostiumy: Grupa Mixer
Asystent reżysera: Katarzyna Z. Michalska
Inspicjent: Jerzy Kosiła

W spektaklu występują: Dorota Androsz, Katarzyna Figura, Katarzyna Z. Michalska, Piotr Biedroń, Michał Jaros, Maciej Konopiński, Michał Kowalski, Jakub Mróz, Cezary Rybiński.

Planowana prapremiera: 6 lutego 2016 roku na Dużej Scenie
Kolejne spektakle: 7, 9, 10 lutego oraz 12 i 13 marca na Dużej Scenie

Marcin Cecko o spektaklu „Fahrenheit 451”: – We współczesnym polskim teatrze interesuje nas przede wszystkim możliwość dotkliwej diagnozy czasów obecnych, pogłębienie dialogu na tematy zbyt szybko zagarnięte przez publicystykę oraz konstruowanie światów odbiegających od codziennego, potocznego życia. Wszystkie te możliwości znajdujemy w pracy nad spektaklem opartym na powieści Raya Bradbury’ego. Można by zarzucić temu pomysłowi, że wizja przyszłości w świecie przedstawionym powieści odbiega od świata, w którym cyfryzacja i internet zapobiegają „paleniu książek na stosie”, chcemy jednak pozostać tutaj wierni autorowi, a cechę świata Guya Montaga, jaką jest proceder unicestwiania treści kulturowych potraktować symbolicznie i rozszerzyć jego znaczenie. (…) Obserwując, nawet pobieżnie, dzisiejszy świat mediów, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że diagnoza sprzed 50 lat jest niezwykle trafna. W TV dominują seriale grane przez amatorów, z improwizowanymi dialogami, ale nastawione na silne emocje, bez żadnej refleksji. Algorytmy do czytania artykułów skracają treści do ich esencji. Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność. Chcemy jednak oprzeć się łatwości prostego krytykowania technologicznego postępu i wykazania osamotnienia człowieka w świecie dominowanym przez nowoczesne media wypierające stary tryb życia i dawne sposoby obcowania z treściami kulturowymi. Doświadczenie naszych przodków przypomina, że problem zmian technologicznych istniał od zawsze, a krytyka postępu miała zastosowanie również wobec wynalazku książki, czy wcześniej pisma, które Platon w „Fajdrosie”, uznaje za narzędzie, które przyszłe pokolenia pozbawi pamięci. Jak wiemy, był w błędzie.

Mirosław Adamczyk

>>DOŁĄCZ DO WYDARZENIA NA FACEBOOKU<<

Źródło: Inf. prasowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.