Halowe Mistrzostwa Świata Sopot 2014: start z nadzieją na medale

7 Mar

Już dziś startuje największa lekkoatletyczna impreza tego roku. Od piątku do niedzieli (7-9 marca) w Ergo Arenie zostaną rozegrane Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce Sopot 2014. Kilkumiesięczna organizacja doczekała się zwieńczenia, w imprezie powalczy 600 lekkoatletów ze 138 krajów. Polacy mają kilka szans na medale.

Gdańsko-sopocka Ergo Arena była już gospodarzem wielu dużych i prestiżowych imprez, ale do tej pory żadna z nich nie była tak ogromnym przedsięwzięciem. Halowych Mistrzostw Świata nie można porównać z żadną inną imprezą.  To trudne wydarzenie z uwagi na ilość użytego sprzętu i zaangażowanych ludzi. Ale to ludzkie zaangażowanie i wspólna praca dały już dobre efekty. Jesteśmy przygotowani do Mistrzostw – stwierdziła przekonana o powodzeniu zawodów prezes obiektu, Magdalena Sekuła.

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, jak dużym przedsięwzięciem są Halowe Mistrzostwa Świata. Wystarczy spojrzeć na liczby: na zawody do sopockiego kurortu przyjechało 600 zawodników ze 138 krajów, którzy zamieszkali w 14 gdańskich i sopockich hotelach. Energię niezbędną do rekordowych startów zapewnić ma wyżywienie o łącznej wadze dorosłego słonia – 2,5 tony mięsa, po 2 tony surówek i ziemniaków i około 350 litrów zupy. W dbałości o zdrowie i kondycje, na zapleczu czekają 3 tony lodu, 32 stoły do masażu i 35 tysięcy litrów wody mineralnej.

rogowska
fot. S. Recka

Dotychczas organizacja wypadła bardzo dobrze podczas sprawdzianu, jakim były Halowe Mistrzostwa Polski, które odbyły się w dniach 22-23 lutego. Z tego jak przygotował się Sopot zadowoleni są nie tylko kibice, ale i prezydent Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych, który nie kryje radości, że to tutaj rozegra się kulminacja sezonu lekkoatletycznego: – Jestem przekonany, że te mistrzostwa będą bardzo dobrze zorganizowane. Polska ma bogate doświadczenie w dużych, prestiżowych imprezach i jest krajem miłującym lekkoatletykę. Od 1985 roku polscy lekkoatleci na Mistrzostwach zdobyli 20 medali.

Polacy mają kilka medalowych szans. Jako pierwsze zmagania zaczną zawodniczki skaczące wzwyż, a wśród nich Kamila Lićwinko, która jako jedna z czterech kobiet na świecie pokonała w tym roku poprzeczką zawieszoną co najmniej na wysokości dwóch metrów. Nadzieję na medal ma także tyczkarka Anna Rogowska, którą śmiało można nazwać gospodynią tych zawodów.   W rodzinnym mieście celuję w podium. To byłaby wisienka na torcie. Wierzę, że w Sopocie, przy wsparciu polskiej publiczności, pokażę na co mnie stać – zadeklarowała zawodniczka SKLA Sopot.

Wśród kandydatów do medalu wymieniany jest także tyczkarz Paweł Wojciechowski, mistrz świata z 2011 roku. W pchnięciu kulą liczyć na pewno możemy też na Tomasza Majewskiego, który z dystansem podchodzi do nadchodzącej potyczki:  W pięciu ostatnich lekkoatletycznych halowych mistrzostwach świata, czyli od 2004 roku, na najwyższym stopniu podium w pchnięciu kulą mężczyzn stawali tylko Amerykanie. Chciałbym oczywiście przełamać ten monopol, niemniej z brązowego medalu też będę zadowolony.

kszczot
fot. S. Recka

Spore szanse na miejsce na podium w biegu na 800 metrów mają też Adam KszczotMarcin Lewandowski, ale czarnym koniem imprezy może okazać się sztafeta 4×400 metrów. Tak przynajmniej uważa Rafał Omelko:  Dawno nie mieliśmy tak silnej drużyny. Naszym głównym atutem jest bardzo wyrównany skład. Kiedyś mogliśmy tylko pomarzyć o nawiązaniu wyrównanej walki z Wielką Brytanią, natomiast obecnie ta reprezentacja znajduje się w zasięgu naszych możliwości. Poza tym spora grupa zagranicznych zawodników swoje najlepsze wyniki uzyskała dość dawno temu i nie wiadomo, czy udało im się utrzymać wysoką formę.

– Ponad jedna dziesiąta składu reprezentacji Polski to przedstawiciele Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego, mamy więc komu kibicować i za kogo trzymać kciuki – mówi prezydent Sopotu, Jacek Karnowski. Nie do przecenienia jest wartość tej imprezy. Jestem przekonany, że będzie to niezapomniane wydarzenie w historii naszego miasta, województwa i kraju – dodaje.

fot. materiały biura prasowego Sopot
fot. materiały prasowe

Dla wielu zawodników sopockie mistrzostwa są okazją do pierwszej wizyty w Polsce. Wielu z nich było pod wrażeniem profesjonalnej organizacji i świetnie przygotowanych obiektów sportowych. Kulomiot Kurt Roberts z reprezentacji USA przyznał, że te mistrzostwa na długo zostaną w jego pamięci:  Największe wrażenie zrobiła na mnie Ergo Arena. To niewiarygodna hala! Najlepsza, w jakiej kiedykolwiek byłem.

Przygotowujący się do występu w Halowych Mistrzostwach Świata amerykańscy lekkoatleci spotkali się z uczniami jednej z gdańskich szkół sportowych. Podczas spotkania skoczek wzwyż. Erik Kynard, dla którego to druga wizyta w Polsce, powiedział: To dla mnie bardzo ważne mistrzostwa. Pierwszy raz będę uczestniczył w wydarzeniu tej rangi. Tu, w Sopocie, to będzie mój debiut w profesjonalnym świecie.

Właśnie Stany Zjednoczone wystawiły najliczniejszą ekipę – do Sopotu przyjechało 62 amerykańskich lekkoatletów. Drugą pod względem liczebności biorącą udział w HMS jest reprezentacją jest Rosji, natomiast na trzeciej pozycji uplasowała się Polska. Czy duża liczba startujących zawodników przełoży się na medale światowej imprezy? Przekonamy się w najbliższych dniach.

>>ZOBACZ TEŻ: Lekkoatletyczne Mistrzostwa Polski Sopot 2014 (FOTO)<<

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.