Brawura to nie odwaga

8 Lip

Żużlowcy są uznawani za sportowych twardzieli. Granica między odwagą i brawurą jest jednak bardzo cienka i o tym, jak łatwo ją przekroczyć przekonał się Thomas Jonasson, kapitan Renault Zdunek Wybrzeża Gdańsk. 

Szwedzki kapitan gdańskiego Wybrzeża to od kilku lat filar drużyny prowadzonej przez Stanisława Chomskiego. 24-letni żużlowiec jest najskuteczniejszym zawodnikiem polskiej I ligi, jednak od połowy sezonu nie opuszcza go pech, któremu „pomaga” swoją nadmierną ambicją i brawurą.

Tegoroczny sezon obfituje w urazu wielu zawodników światowej czołówki. Kontuzja oznacza przerwę w startach, co dla ambitnych żużlowców jest nieznośne. Po pierwsze nie mogą wspomóc swoich drużyn i walczyć o indywidualne cele, a po drugie nie zarabiają. Dlatego Nicki Pedersen jeździł z połamanym palcem, a Tai Woffinden wrócił na tor po niespełna dwóch tygodniach od złamania obojczyka. Ich szybki powrót na żużlowe tory nie miał dodatkowych konsekwencji. Mniej szczęścia miał Jonasson, dla którego nieszczęśliwa seria rozpoczęła się 19 maja, podczas pojedynku z Lubelskim Węglem KMŻ.

Szwed, po starciu w biegu dziewiątym uskarżał się na ból nogi. Pierwsze diagnozy mówiły o zerwaniu więzadeł, ale skończyło się tylko na strachu. Później było już tylko gorzej. 28 maja kolejny upadek – tym razem w lidze szwedzkiej. Diagnoza? Złamanie żebra z przemieszczeniem oraz krew w płucach. Normalny śmiertelnik wracałby do zdrowia kilka tygodni, natomiast Jonasson powrócił do ścigania już 8 czerwca. Wiele osób twierdzi, że za szybko. I chyba mieli rację, bo Szwed kolejny groźny upadek zanotował 19 czerwca, jednak tym razem obyło się bez przerwy w startach.

Minęło kilka dni i kolejna poważna kontuzja. 25 czerwca ponownie w rodzinnej Szwecji. Jonasson doznał urazu obojczyka, złamał żebra i uszkodził płuco. Winny był partner zespołu, choć nie ulega wątpliwości, że Thomasa można nazwać żużlowym kamikadze. Nie lubi przegrywać i walczy do samego końca.

Ambicja często ponosi Jonassona i oby zaniosła go na żużlowe salony, a nie na kolejne zabiegi i operacje w szpitalu. Miejmy nadzieję, że kapitan i filar Wybrzeża wyczerpał już limit pecha.

P.S. Gdańszczanie, osłabieni brakiem Jonassona, zremisowali w niedzielę w wyjazdowym spotkaniu w Łodzi 45:45. Bezapelacyjnym liderem gości był wychowanek Wybrzeża Krystian Pieszczek.

One Reply to “Brawura to nie odwaga”

  1. Brawura i odwaga tworzą ludzi po czym są one przekazywane w genach. Stajemy się coraz lepsi w różnych dziedzinach, a dzięki genom ludzi, poświęcających się dla jakiś celów, nawet tracących życie w brawurowych akcjach potomstwo jest bardziej odważne i silne.

Pozostaw odpowiedź video Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.