Kiedy ostatni raz robiliście coś pierwszy raz? African Road Trip czyli przygoda życia (FOTO)(WIDEO)

7 Maj
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Print this page

Kiedy ostatni raz robiliście coś po raz pierwszy? Wyszliście poza swoją strefę komfortu? Dla nas było to African Road Trip, czyli wyprawa samochodem po Afryce Zachodniej, opowiada portalowi my3miasto.pl podróżniczka Martyna Skura. Szóstka ludzi postanowiła wybrać się w nieznane i poszerzyć swoją strefę komfortu.

Martyna Skura: Nie jeździmy na wakacje all inclusive. To nie nasz styl. Chcemy poczuć wolność podróży, niezależność i wiatr we włosach. Nie interesują nasz kurorty ani drinki przy basenie. Jak już gdzieś jedziemy, to zawsze w nieznane, nieopisane miejsca. Tylko z plecakiem podręcznym, dobrym nastrojem i niepohamowaną ciekawością. Dlaczego Afryka Zachodnia? Bo tam nikt nie jeździ. Informacje na stronie MSZ odradzają zapuszczania się w tamte regiony. Ostrzegają przed porwaniami obcokrajowców. Mimo to podjęliśmy wyzwanie! Spakowaliśmy naszego zielonego surf vana i wyjechaliśmy, po przygodę, po przeżycia, po to coś co zawsze czuje się w podróży. Organizatorem wyjazdu był Marek Warmuz z Holly Cow, który w Maroku prowadzi bazę surfingową.

Dlaczego samochodem? Aby poczuć wolność i swobodę. Gdy chcieliśmy jechać to jechaliśmy, gdy chcieliśmy się zatrzymać w najbardziej przypadkowym miejscu, albo przy stadzie wielbłądów to tak robiliśmy. Gdy zmógł nas sen to rozbijaliśmy namioty albo po prostu spaliśmy w samochodzie pośród niczego. Nikt, po za własną ciekawością, nami nie kierował. Nie byliśmy zależni od żadnego planu. No może poza ograniczeniami wizowymi i godzinami otwarcia granic. Przejechaliśmy 5 tysięcy km Afryki zachodniej. Przemierzyliśmy malownicze wybrzeże Maroka, bezkres pustyni Sahary Zachodniej i Mauretanii, pola baobabów w Senegalu aż dojechaliśmy do plaż Gambii.

Czego nie zapomnimy z Afryki?
Granic każdego państwa jakie przekraczaliśmy. Poziom korupcji, absurdu i biurokracji sięgał zenitu. Szkoda, że takie musiało być nasze pierwsze wrażenie po każdym z tych krajów. Na szczęście podróżując przez Mauretanię, Senegal i Gambię mogliśmy poznać te kraje lepiej i przywieźć miłe wspomnienia.

Nie zliczymy ilości check-pointów na drogach i ilości łapówek jakie trzeba był dać.

Żadne z nas nie zapomni nocy pod granicą Maroka z Mauretanią, gdzie musieliśmy spać pod rogatkami i nigdy tak nie zmarzliśmy. Kto w ogóle powiedział, że w Afryce jest ciepło?

Znasz to uczucie, gdy chcesz się wykąpać w jeziorze, dajesz nura i nagle woda wypycha Cię na powierzchnie? Nie? Bo to można przeżyć tylko w 2 miejscach na świecie: Morzu Martwym i Różowym Jeziorze w Senegalu. Różowe jest od alg i sinic. Zasolenie jest tak duże, że woda wypycha cię na powierzchnię. Tam po prostu nie da się pływać. Zaraz po wyjściu z jeziora trzeba się wykąpać w z słodkiej wodzie, bo sól uszkadza twoje ciało.

Safari po parku narodowym, wśród zebr, nosorożców, małp i żyraf to coś co robiliśmy po raz pierwszy i zdecydowanie chcielibyśmy je powtórzyć.

Dakar to tętniący życiem miastem z bogatą historią. Wyspa niewolników urzekła nas swoim kolonialnym stylem.

Gambia okazała się być drugą Jamajką. Albo Jamajka jest drugą Gambią. Rasta klimat, wyluzowani ludzie, pomocni, mówiący po angielsku. Nigdzie im się nigdy nie spieszyło.

Fot. Justyna Gieleta
Fot. Justyna Gieleta

 

Jedna z uczestniczek wyprawy, Anna Skura prowadząca bloga What Anna Wera została mianowana ambasadorką the Gambia Marathon i wraz z lokalnymi sportowcami przebiegła 21 km, aby wesprzeć lokalną szkołę w Birkamie. Jak sama mówi, to było fantastyczne przeżycie. Szczegółową relację z biegu możecie przeczytać na blogu Ani. Środki pozyskane z tego wydarzenia zostaną przekazane na wsparcie i rozbudowę lokalnej szkoły podstawowej. Nie ma w niej bieżącej wody, ani ogrodzenia chroniącego dzieci przed ruchem ulicznym, nauczyciele nie dostają wynagrodzenia i nie ma w niej miejsca dla wszystkich dzieci z okolicy, Podczas następnych wypraw chcemy wspierać tę szkołę.

Przez miesiąc podróży przez Maroko, Saharę Zachodnią, Mauretanię, Senegal, Gambię spotkaliśmy się z niesamowitą życzliwością lokalnych ludzi, wielokrotnie otrzymaliśmy od nich pomoc, bez której nie ruszylibyśmy dalej. Spróbowaliśmy chyba każdego lokalnego danie.

Mimo, że wróciliśmy już 4 tygodnie temu ludzie nadal nie wierzą naszym opowieściom. Otwierają szeroko budzie i przecieraj oczy. Na szczęście nasza przygoda nie musi zostać tylko w strefie marzeń wielu ludzi, bo teraz możesz jechać z nami!

W czerwcu organizujemy kolejny wyjazd. African Road Trip epizod 2. Mamy jeszcze wolne miejsca, więc zrób coś pierwszy raz w życiu – zachęca Martyna.

Dziękujemy naszym patronom medialnym: portalowi my3miasto, Radiu Gdańsk, portalowi monoloco.pl, magazynowi Dolce Vita oraz kanałowi Travel Channel – dodaje.

Film z wyprawy autorstwa Justyny Gielety

Fot. tyt.: Wybrzeże Mauretanii – Justyna Gieleta

Źródło: Informacja prasowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.