Jak uczyć dzieci wyrażania złości w sposób konstruktywny. Część I

27 Wrz

Na prośbę naszej czytelniczki Pani Jolanty, opisałam moim zdaniem oraz zespołu naszych psychologów, kilka ciekawych technik radzenia sobie ze złością w sposób konstruktywny.

Wszystko zależy od wielu aspektów w tym także wieku dziecka. Jak już wielokrotnie podkreślałam w poprzednich artykułach, między nami są różnice indywidualne. Mamy różne temperamenty i reaktywność. Różnimy się nie tylko kolorem oczu, włosów czy kolorem skóry ale przede wszystkim konstrukcją psychiczną, odpornością i opornością na różne bodźce, sytuacje.

Techniki radzenia sobie ze złością zależą od okresu rozwoju dziecka. Im starsze tym bardziej techniki powinny być przystosowane do jego rozwoju kroków milowych na tej osi. Młodsze dzieci powinny korzystać z prostych metod, nieskomplikowanych w przekazie na bazie pierwotnych emocji.

Złość jest bowiem emocją pierwotną, podstawową, jej tłumienie (w ramach mechanizmów obronnych, spowodowane reakcją dorosłego) nie jest metodą konstruktywną w rozwoju emocji i technik radzenia sobie ze złością, a później w dorosłym życiu też stresem czy agresją.

Małe dzieci, również te w wieku przedszkolnym, złość powinny przejawiać w sposób bardzo otwarty i widoczny, wręcz bezpośredni. Tupną nogą, będą krzyczeć, mogą nawet uderzyć bądź uszczypnąć inną osobę. I to jest prawidłowy mechanizm reakcji na złość. Tu nie ma jeszcze dojrzałej gospodarki hormonalnej, więc rola „kortyzolu i testosteronu” nie ma większego znaczenia jak u młodzieży.

Takie zachowanie jest poprawne, konstruktywne i rozwojowe dla dziecka, uczy się redukcji napięcia poprzez krzyk, wydobycie energii na zewnątrz i tym samym komunikuje rodziców/opiekunów o tym, że się z czymś nie zgadza.

Co powinien zrobić rodzic?

Pozwolić wyładować emocje a potem w sposób bardzo prosty wytłumaczyć dziecku, iż rozumie że się złościło i też bywa czasami złe, ale gryzienie czy szczypanie nie jest dobre, niech w inny sposób rozwiązuje tę sytuację….wszystko zależy od kontekstu. Jednak negowanie reakcji złości nie jest konstruktywne. Dziecko od małego powinno nauczyć się używać wszystkich emocji tych pozytywnych i negatywnych, smutku i płaczu też powinno zaznać.

To zdecydowanie ułatwi mu w przyszłości rozwiązywać rożne sytuacje w życiu i nie spowoduje dysonansu przy rozmaitych sytuacjach. Po prostu będzie mogło adekwatnie zareagować na sytuacje w dalszym życiu, gdyż będzie miało już przećwiczone schematy w dzieciństwie.

Inaczej jest z adolescentami – dorastającymi dorosłymi /10-18 lat/ tu w grę wchodzi gospodarka hormonalna, dalszy rozwój mózgu w tym płaty czołowe odpowiedzialne za odzwierciedlenie i pamięć. Rozwija się temperament. Dziecko przechodzi transformację. Pisałam o tym szczegółowo w poprzednich artykułach dlatego przejdę od razu do technik radzenia sobie ze złością.

Złość może być wyrażana w różny sposób u adolescentów – czasami wręcz skrajny. Od tłumienia, wyparcia czyli – nie jestem zły, zamienię złość w radość, kupię sobie bądź innym coś fajnego, będę mówić tylko o dobrych rzeczach, mi się złe rzeczy nie przytrafiły, to złe to nie ja, to nie o mnie. Po agresywne i niecenzuralne zachowanie.

Są też pośrednie zachowania – na zewnątrz kamienna twarz, twarz pokera, wszystko ok, a w środku grzmi i wybuchają wulkany. Bądź typowe ambiwalentne odczucia. Chce się wykrzyczeć ale z drugiej strony wie, że nie może.

Zarówno ta pierwsza jak i ta druga odsłona złości jest dość dobrze komunikowana przez dzieci, jasno widać, jakie mechanizmy obronne są stosowane i można pracować nad ich zmianą, interpretacją. Tu rozmowa jest kluczowa i konieczna. I może zaskoczę Was ale przynajmniej dla mnie łatwiej jest pracować z mechanizmami obronnymi typu „reakcja agresywna czy atak” gdyż tu nie ma najczęściej zaprzeczenia.

cdn…

Fot.tyt. flickr.com/palladius

Więcej na stronie Care&Coach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.