2,38km2 – wystawa Piotra Połoczańskiego

29 Lip
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Print this page

Spacerując ulicą Strajku Dokerów w Nowym Porcie warto wstąpić do Centrum Edukacji Artystycznej „Łaźnia 2”, gdzie obecnie prezentowana jest wystawa „2,28km2” Piotra Połoczańskiego oraz artystów rezydentów z Korei i Chin.

Na otwarciu, przed salą główną (gdzie miał wystąpić sam artysta) zgromadził się spory tłum.
Duży plik ulotek i opisów fotografii artysty, zniknął w oka mgnieniu. Niewielka sala wręcz ozdobiona została zdjęciami Piotra, sprawiając wrażenie „małego Nowego Portu”.

Zapowiadająca nie zanudzała przybyłych, gdyż pokrótce nakreśliła sylwetkę fotografika, zaznaczając, że jest to długo oczekiwana wystawa Piotra Połoczańskiego, po czym mogliśmy ujrzeć i usłyszeć samego artystę.
polo2

Leitmotivem wernisażu jest miłość do dzielnicy i człowieka.

Na ścianach sali wystawowej znajduje się 17 zdjęć, które artysta sam wybrał z setek zdjęć własnej kolekcji.

polo3Można tu poczuć jakby odbywało się wędrówkę w czasie po ginącym powoli świecie Nowego Portu.

Odniosłam wrażenie, że ekspozycja prac wzbudziła wśród zwiedzających (od nastolatków po starsze pokolenie) poruszenie i fascynację, a czasem zdziwienie. Dyskutowali w grupkach o pracach wyrażając głównie pozytywne opinie.
polo4

Uważam wernisaż wystawy Piotra Połoczańskiego za wartościowe wydarzenie. Ci, którzy wcześniej nie znali jego prac, mogli je poznać zarówno oglądając fotografie, czy też przysłuchując się dyskusjom. Pasjonaci zaś mogli znów nacieszyć się obecnością artysty, podyskutować z nim a następnie ciągle poszukiwać w jego pracach tego, co ukryte w wielowymiarowym nowoporckim świecie.
polo5

Jedną z najbardziej inspirujących zdjęć tej ekspozycji zdaje się być „Mika i Perełka”. Na fotografii są widoczne bardzo rozpoznawalne lokalnie, dwa pieski. Jednak w ich oczach dostrzec można smutek i żal. Co dziwne, ta właśnie fotografia reklamowała wernisaż, a wydawało by się, że odbiega od tematu głównego wystawy – człowieka

„Ryszard”, „Kapelmistrz”, „Jan”, „Krawiec”, „Oskar” czy „Rysiu”. W pierwszym momencie zastanawiałam się, kim są przedstawione postaci. Każda z nich jest wyjątkowa. Oczarowało mnie zwłaszcza to, że właściwie nigdzie nie pojawiają się takie emocje, jak strach czy wstyd. Przez to chyba, że artysta pozwolił wszystkim zachowywać się naturalnie. Widać, jak utożsamiają się ze swoją rolą, pokazując symboliczne gesty, które świadczą o ich charakterze. Jedną z moich ulubionych fotografii jest fotografia „Andrzej”, przedstawia pracownika składnicy złomu, który ogrzewa się przy piecyku, podczas tegorocznej zimy.
polo6

Ksiądz Marek Dziewicki napisał kiedyś: „Sytuacja psychiczna danego człowieka jest w dużym stopniu rodzajem lustra, w którym odbija się cała jego sytuacja życiowa, a zwłaszcza jego sposób odnoszenia się do samego siebie oraz do ludzi z najbliższego otoczenia. Sposób odnoszenia się do siebie i innych to, bowiem najważniejszy wymiar zachowania człowieka. Postępowanie danej osoby jest rezultatem działania wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych”.

Zachęcam zatem do uczestniczenia w wernisażach i wystawach artysty. Głównie ze względu na niezwykły klimat jego prac, jak i niezwykłą osobowość samego artysty. Warto zwrócić uwagę na to, jakie jest jego „spojrzenie na drugiego człowieka” – według mnie bezcenne.

Znana malarka Barbara Szubińska napisała kiedyś, że „nowe możliwości fotografii tkwią przede wszystkim w człowieku, a nie w najwspanialszym nawet sprzęcie”.

Wystawa potrwa do 18.08.2013 r.
Organizatorzy: Gdańsk – Miasto Wolności i Łaźnia – Centrum Sztuki Współczesnej.

Fot. materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.