Wspomnienia z Długich Ogrodów (FOTO)

18 Lis

Reminiscencje dziecięcych zabaw, zniszczonych budynków czy zapachów nieistniejącego targowiska to zaledwie część niezwykłej mozaiki tegorocznych Narracji. Festiwal, który tym razem objął teren Długich Ogrodów wraz z Wyspą Spichrzów i Ołowianką, po raz kolejny zachęcił gdańszczan do odkrywania na nowo własnego sąsiedztwa.

Narracje to wydarzenie, które trwale wpisało się już w życie miasta. Impreza każdego roku nie tylko wyprowadza sztukę w przestrzeń publiczną, ale również przypomina urok miejsc zaniedbanych i zapomnianych. Tym razem refleksja o przeszłości urosła do rangi tematu przewodniego, festiwal przygotowano bowiem pod hasłem „Odkrywanie zachwyca. Targowiska, spotkania, wspomnienia”. Pochodzący z Nowej Zelandii kurator Rob Garrett wybrał ponad dwadzieścia projektów, których treść w mniejszym lub większym stopniu korespondowała z bliższą i dalszą historią Nowych Ogrodów. W nieco mniejszym stopniu w zakres Narracji weszły również pobliskie Ołowianka i Wyspa Spichrzów.

Wspomnienia okazały się tak różne, jak pomysły sięgających po miejskie historie artystów. Jakub Knera („Wyspa, której nie ma”) oraz Paweł Seroka („Spacer”) sięgnęli do opowieści mieszkańców, Joanna Kozera zgromadziła archiwalne zdjęcia, zaprezentowane w witrynach sklepów („Odkurzanie”), Joanna Stanisławek nawiązała natomiast do zapamiętanej z dzieciństwa zabawy w tzw. pocztę sznurkową („Przebudzenie”). Innym, mniej osobistym tropem poszli Katarzyna Malejka i Tomasz Wlaźlak, których projekt „Taka piękna katastrofa” stanowił smutne podsumowanie bezczynności władz miasta, odpowiedzialnych za zaniedbanie zniszczonych przez pożary historycznych budynków.

narracje 2013
fot. J. Sopiński

Nie każda praca korespondowała jednak w tak bezpośredni sposób z motywem wspomnień, a niektóre uciekały od niego całkowicie. Cieszący się bodaj największym zainteresowaniem ze strony uczestników „WID(MO)ST” Tomasza Domańskiego to efektowna wizualnie iluzja nieistniejącego mostu, która z powodzeniem mogłaby wpisać się w „upiorny” nurt zeszłorocznej edycji wydarzenia.

Niestety, podobnie jak w ubiegłym roku, część prac okazała się zbyt mało czytelna, nawet po wysłuchaniu festiwalowych przewodników. Wybór projektów opartych na zbyt daleko sięgających metaforach, które w dodatku nie zachwycały od strony wizualnej („Jakby na chmurze”, „Silencio”, „Miłość jest wieczna”) kiepsko sprawdza się podczas imprezy promującej sztukę w przestrzeni publicznej i skierowanej do bardzo szerokiego grona Gdańszczan. Na szczęście niewypały równoważyła pomysłowość artystów takich jak Anna Królikiewicz, autorka instalacji… zapachowej, przywołującej doznania z nieistniejącego targowiska. Trafionym pomysłem okazał się również projekt „był dach, był dom”, którego twórcy przekształcili podwórkowy śmietnik w ciasne, ale przytulne tymczasowe „mieszkanie”.

Tradycyjnie już festiwal uzupełniła sekcja muzyczna, za którą tym razem odpowiadali Stefan Wesołowski, Sonar Soul, L.A.S. oraz Fuka Lata (od niedawna The Last Kiss). Laury należą się zwłaszcza ostatniemu z wykonawców: synthpopowy duet zahipnotyzował publiczność transowymi kompozycjami, które doskonale sprawdziły się w klimatycznej przestrzeni budynku dawnego klubu C14. W tym miejscu warto zastanowić się nad samą lokalizacją, która częściej gościć mogłaby różnego rodzaju wydarzenia artystyczne.

Fuka Lata (fot. J. Sopiński)
Fuka Lata (fot. J. Sopiński)

Łatwo zauważyć, że tegoroczne Narracje to niewielki krok w tył w stosunku do edycji zeszłorocznej: dłuższej, opartej na bardziej interesującym pomyśle oraz, przede wszystkim, obejmującej równocześnie dwa rozległe obszary, Śródmieścia i Stoczni. Z drugiej strony po raz kolejny nie sposób odmówić festiwalowi niezwykłej atmosfery, unikalnego charakteru oraz, przede wszystkim, stworzenia niepowtarzalnej okazji do alternatywnego zwiedzania własnego miasta. Liczba gdańszczan wyciągniętych z domów mimo listopadowego chłodu to sukces, który niełatwo powtórzyć. Warto pamiętać również, że impreza spełniła tym razem nie tylko rolę artystycznej interwencji w przestrzeni publicznej, ale przede wszystkim przypomniała o przeszłości i tradycji Nowych Ogrodów: niesłusznie zaniedbanej dzielnicy, którą, jak się okazuje, warto i należy odkrywać na nowo.

belka-galeria2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.