Przebudzenie gdańskich lwów?

12 Sty

Siatkarze Lotosu Trefla Gdańsk w środę przełamali fatalną passę sześciu porażek z rzędu. Nowy rok dla gdańszczan rozpoczął się pomyślnie od dwóch zwycięstw „mecz po meczu”. Żółto-czarni, w ciągu jednego tygodnia, pokonali zespoły: Effectora Kielce i BBTS-u Bielsko-Biała.


W ramach 14. kolejki PlusLigi, siatkarze z Gdańska, pokonali Effector Kielce 3:0
. Była to ich pierwsza wygrana od niespełna dwóch miesięcy. Podczas swojego pierwszego meczu w nowym roku, siatkarze zaprezentowali się dobrze zwłaszcza w ataku, w ważnych momentach umiejętnie omijali bądź obijali blok rywali. Grali efektownie i efektywnie a ich przewaga była widoczna również na kontrach. Gdańszczanie pokazali się z o wiele lepszej strony, niż w ostatnich meczach poprzedniej rundy: – Wszyscy włożyli w to spotkanie mnóstwo serca, zdrowia i energii. W ostatnim okresie pracowaliśmy nad wszystkimi aspektami naszej gry, poświęcając dużo czasu nie tylko na przygotowanie fizyczne, ale również pozasportowe, mentalne. – mówił trener gdańszczan, który przed spotkaniem z BBTS-em uczulał jednak swoich zawodników, by nie lekceważyli rywala – ostatniej drużyny tabeli.

panas
Radosław Panas – fot. 058.sport.pl

Tak jak zapowiadał Radosław Panas, po środowym zwycięstwie nad Effectorem, jego drużyna utrzymała koncentrację. Podbudowani poprzednim triumfem żółto-czarni rozpoczęli, długo oczekiwany przez kibiców marsz w kierunku środka tabeli. Pierwsze zwycięstwo pozwoliło siatkarzom odzyskać wiarę w swoje umiejętności oraz powrócić do czołowej ósemki tabeli. W sobotę, w sopockiej hali 100-lecia, LOTOS Trefl powtórzył sukces i wywalczył swoje drugie zwycięstwo w nowym roku, wygrywając pewnie w trzech setach (25:17, 25:15, 25:20). Praktycznie w żadnej odsłonie tego meczu zwycięstwo gdańszczan nie było zagrożone.

trefl
Trefl – fot. 058.sport.pl

Oblicze Trefla, od pierwszego meczu, po świątecznej przerwie zupełnie się odmieniło. Nie jest to jednak dziełem przypadku, lecz owocem działań podjętych przez klub. Bilans sześciu porażek, na zakończenie pierwszej rundy zasadniczej, dał do myślenia zarządowi i całemu sztabowi szkoleniowemu. Od ostatniego ligowego spotkania z AZS-em Politechniką Warszawską upłynęły ponad dwa tygodnie, jednak w tym czasie trener zabiegał o to, by drużyna nie wypadła z meczowego rytmu. LOTOS Trefl rozegrał wewnętrzny sparing, oraz spotkanie z Transferem Bydgoszcz, w którym padł remis 2:2.

Dodatkowo siatkarze zostali objęci opieką psychologiczną, a noc poprzedzającą spotkanie z Effectorem spędzili wspólnie noc w jednym z sopockich hoteli: –
Mieliśmy indywidualne rozmowy i muszę przyznać, że obserwacje psychologa były naprawdę trafione. Możemy poznać od innej strony samych siebie. Na treningach prezentujemy się bardzo dobrze, a w meczach nie wychodziło to tak, jak byśmy sobie życzyli. Trener chciał, by nasze treningi przypominały trochę warunki meczowe i myślę, że to dobry sposób na poprawę naszych wyników. – komentuje libero gdańszczan, Paweł Rusek. O to, by w zespole żółto-czarnych nie zabrakło woli walki, zadbano również w nietypowy sposób. Siatkarze zatańczyli ,wraz z rugbistami Lechii Gdańsk, hakę – tradycyjny, motywacyjny układ zawodników rugby.

Gra Lotosu Trefla Gdańsk nabiera rumieńców i może napawać optymizmem, jednak nowym zmartwieniem dla władz klubu jest frekwencja na meczach siatkarzy. Na środowym meczu, z Effectorem, na trybunach pojawiło się tylko niespełna 900 fanów, a sobotnie spotkanie oglądało w hali 930 osób: – Cieszy nas to, że mamy grupę najwierniejszych fanów, którzy zawsze w nas wierzą i nie opuścili nas w trudnych chwilach, ale chcemy, by wrócili do nas ci, których „zgubiliśmy” po drodze – stwierdził Radosław Panas.

W czym tkwi problem z frekwencją na meczach Lotosu? Najwierniejsi fani, członkowie Stowarzyszenia Kibiców Trefla Gdańsk diagnozują problem jednoznacznie: – Passa porażek nie przyciągała nowych osób na trybuny, a ci którzy przychodzili dotychczas mogli się zniechęcić. Nie sprzyjała również zmiana hali, poprzez kolejne eventy w Ergo Arenie gramy w dwóch mniejszych halach, które nie są atrakcyjne. Mamy nadzieję, że prawdziwych kibiców drużyna nie straciła, a z nowym rokiem zyska kolejnych, siatkówka to sport wyjątkowy, i niesie za sobą mnóstwo pozytywnej energii. Zachęcamy do wspierania siatkarzy Lotosu Trefla Gdańsk podczas kolejnych spotkań, zapraszamy również do nas do Klubu Kibica, tu się przeżywa mecze inaczej.

Fot. Sandra Recka

One Reply to “Przebudzenie gdańskich lwów?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.