Atomówki zagrają o półfinał Ligi

30 Mar

Na siatkarskiej drodze pozostają niepokonane od siedemnastu meczów, wliczając w to potyczki w kraju i zagranicą. Za sobą zostawiły już klasowych rywali jak Galatasaray Stambuł czy też Chemik Police. Teraz rywalizacja wraca z aren europejskich na krajowe, a sopocianki już w środę, 1 kwietnia, o 18:00 zmierzą się w drugim meczu ćwierćfinałowym z Budowlanymi Łódź.

Pomimo znakomitych występów w Pucharach Polski i CEV od początku jednak w sopockim klubie mówi się o tym, że priorytetem w tym sezonie jest wywalczenie medalu mistrzostw Polski, a te rozgrywki siłą rzeczy w ostatnich tygodniach zeszły nieco na drugi plan w świadomości kibiców. Warto więc przypomnieć, że 18 marca Atomówki mierzyły się w pierwszym meczu ćwierćfinałowym z Budowlanymi Łódź w Atlas Arenie i zwyciężyły w czterech setach. Nie było to jednak spotkanie łatwe.

– Było trochę chaosu w naszych szeregach po tym Pucharze Polski, bo jeszcze czułyśmy w środku euforię po tamtym turnieju. Ciężko więc było nam się zebrać i współgrać ze sobą, więc dobrze, że ostatecznie zamknęłyśmy ten mecz w czterech setach – zaznacza kapitan sopocianek, Izabela Bełcik.

Budowlane udowodniły już w tym sezonie, że jeśli zauważą możliwość, aby coś dla siebie uszczknąć, na pewno spróbują to zrobić. Dlatego z pewnością konsekwentna gra jest jednym z elementów, które trzeba spełnić, by rywalizacja ćwierćfinałowa zakończyła się po dwóch meczach – wspomnianym wyjazdowym oraz pierwszym u siebie.

Łodzianki to bardzo waleczny i wyrównany zespół, więc musimy podejść do tego meczu bardzo skoncentrowane. Nie ukrywamy, że to, czego najbardziej teraz potrzebujemy, to zdrowie, bo częstotliwość meczów i podróży jest olbrzymia. Mamy świetny sztab medyczny, staramy się w tym krótkim czasie maksymalnie zregenerować, więc mam nadzieję, że to zdrowie nam dopisze w kolejnych meczach – mówi Bełcik.

W ostatnim starciu w Łodzi rewelacyjne spotkanie rozegrała Magdalena Śliwa. Legenda polskiej siatkówki nie tylko znajdowała sprytne rozwiązania na rozegraniu, ale także mocno straszyła zagrywką. Z dobrej strony pokazała się także nieco uśpiona we wcześniejszych meczach z Atomówkami Chorwatka, Sanja Popović.

Jeżeli PGE Atom Trefl Sopot nie wygra pierwszego spotkania w ERGO ARENIE, Budowlani wyrównają rywalizację do dwóch wygranych na 1-1. Wtedy konieczne będzie rozegranie ostatniego rozstrzygającego spotkania w czwartek o 18:00 także w gdańsko-sopockim obiekcie. W półfinale na zwycięzcę łódzko-sopockiej pary czeka już Polski Cukier Muszyna.
plak
Źródło: Informacja prasowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.