Rokokoko euro spoko

7 Maj

Myśląc o budzeniu ducha walki, zawsze przed oczyma mam widok Mela „przemoc domowa” Gibsona, który w filmie Braveheart z niebieską dziarą na twarzy i futrze z wypłosza wygłasza płomienną mowę. Tłumy szaleją i wiadomo, że najeźdźca nie ma szans. Mel mówi, że my tu i teraz musimy walczyć, za kobiety, dzieci i domostwa. Mowa jest porywająca i myślę, że wyznaczyła standard płomiennych przemów następujących po nim bohaterów hitów srebrnego ekranu: Avatar, Gladiator, Gwiezdne Wojny, 300, Robin Hood oraz współczesnych kampanii wyborczych.

Dobrym przykładem jest także nasza Bogurodzica, którą w „Krzyżakach” Sienkiewicza wszyscy przodkowie śpiewali w patetycznym uniesieniu tonem dumnym i dostojnym i w śpiewie tym podkreślali swe jestestwo słowami, by dodać ducha przed wielkim bojem. Bitwą, która poprzedziła późniejszy rozwój naszego kraju, by wspomnieć jedynie powstanie ZUS-u, Urzędu Skarbowego i NFZ.

Piszę o tym nie bez przyczyny, gdyż za niecały miesiąc rozpocznie się kolejna walka – tyle że piłkarska. W ciągu ostatnich lat wyrobiła się w naszym kraju moda na organizowanie konkursów SMSowych. Myślę, że klasyczne wybieranie „A”, „B”, „C” „lub” „D” z racji częstego wyboru „lub” okazało się za trudne, więc uciekając od tej konwencji, organizatorzy zaczęli prześcigać się w pomysłach, by doprowadzić do sytuacji, w której to MY zagłosujemy za czymś istotnym. Przy okazji mając szanse coś wygrać. Ostatnim superpomysłem okazał się konkurs na „Hit biało-czerwonych”. Nie wiem, co prawda, kiedy miałby być grany? Czy po każdej straconej bramce, czy po każdej straconej akcji (tutaj raczej pomoże sprawdzone „Nic się nie stało”)? Po tygodniach zmagań wygrał hit grupy Jarzębina. Chwali się, że zespół wolny jest od narkotyków, alkoholu i głośnych libacji! Ta grupa, pod wezwaniem ludowych dziewoj w strojach nielubieżnych, bielą odzianych, rozgrzała serca wielu. Ciężko jest mi pojąć intencję głosowania ludzi właśnie na ten utwór muzyczny/utwór obrzędowy. Wygrały ponoć bezkonkurencyjnie, pozostawiając za sobą tak epokowe dla polskiej kultury gwiazdy, jak: Wilki Baśki, Feela, co anioła ma głos i Libera, który w poślizg wpadł na zakręcie. Każde istotne wydarzenie ma swe odbicie w pieśniach, piosenkach, poematach, obrazach etc.. Czy więc jest tak, że teraźniejszość musi się zmagać z tego typu twórczością serwowaną codziennie przez massmedia?

Usłyszałem fragment wypowiedzi lidera jednej ze wspomnianych grup, który powiedział, że radość zwycięskich dziewoj z Kocudzy udzieliła się zespołom poległym w konkursie. Mam nadzieję, że trener biało-czerwonych nie wydostając się z grupy śmierci, również spojrzy po wszystkim właśnie w ten sposób. Tutaj jako ciekawostkę warto wspomnieć, że w rankingu FIFA (Polska poz. 65.) uciekamy w szaleńczym pędzie Burkina Faso (80.), Kongo (91.), a także San Marino (205.), z którym nie tak dawno nasze orły wygrały, dając nam powód do dumy.

W związku z wygraną „Jarzębin” w sieci powstały dwa obozy dzielące naród. Przypomina mi to trochę wejście na ekrany kin „Zemsty Sithów”. Tam wielu kłóciło się, czy Anakin S. po wyrżnięciu w pień masy ludzi został właściwie sponiewierany mieczem świetlnym? Czy też jego przejście na ciemną stronę mocy było odpowiednio wyeksponowane? Wątków było wiele, a po kilku tygodniach piana po prostu zniknęła. Zanim więc „koko-ko” skończy swój żywot, warto pomyśleć o tej sytuacji i zadać kilka pytań. Czy wygrana ludowych dziewoj świadczy o tym, że polska scena muzyczna leży i rdzewieje w garażu, czekając na objawienie? Czy może wielu zrobiło sobie jaja, by podczas euro mieć chociaż kilka momentów do uśmiechu? Może konkurentami byli nie ci co trzeba i wystarczyło wystawić do biegu kilka sprawdzonych przebojów? Osobiście więc przedstawiam poniżej moje top 5 utworów, które powinny wystartować w konkursie „przebój biało-czerwonych”. A jakie są wasze propozycje?

„To już jest koniec” – Elektryczne Gitary
„Time to say goodbye” – Andrea Bocelli (po koncercie z E. Górniak może wziąć udział w konkursie)
„Orła Cień” – Varius Manx
„Ta ostatnia niedziela” – Mieczysław Fogg
„Chciałbym jeszcze raz to przeżyć” – DJ Decibel Peter
PS.

Zapomniałem wspomnieć o Maryli „ale to już było” Rodowicz i myślę, że dobrze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.