Otwieranie piwa „czym się da” – zajęcia praktyczne

12 Lip

Umiejętność otwierania piwa wszystkim, co akurat jest pod ręką to umiejętność nie do przecenienia. Najchętniej używamy zapalniczek, skrajne przypadki to otwieranie przy pomocy kartki papieru albo zapałki. Spróbuję przedstawić wszystkie możliwości, które sam sprawdziłem. Jak to mój tata mawia: „Zobacz matka jak na otwieraniu oranżad się ładnie nauczył!”

Kiedy ktoś dostrzeże tę nadludzką umiejętność, ego otwierającego nieco wzrasta. Może nawet libido, gdy bajerancką sztuczkę otwierania sygnetem na palcu dostrzeże atrakcyjna kobieta. Panie oczywiście także potrafią robić to z pełną gracją, ale otwieranie piwa czymkolwiek, to raczej domena typów, jeśli są w pobliżu. Proponuję zapalniczkę, jako sztandar wśród palaczy.

Najważniejsza metoda, to dobry uścisk i chwyt butelki. Zapalniczka dolną stroną przyłożona równolegle do podstawy kapsla, szybki obrót nadgarstka i zdecydowane podważenie aluminiowego zamknięcia. Tak wygląda pierwszy krok poznawania melanżowej sztuki walki. Lipiec jest idealną porą, by rozpocząć naukę nowej filozofii robienia tego, co sprawia nam przyjemność. Uwielbiam odgłos podważanego z impetem kapselka.

Ponadto przydać może się wiele rzeczy. Pusta lub pełna puszka, po coli/sardynkach, grzebień, co w moim przypadku jest znacznym nadużyciem.

otwieranie piwa

Tę samą metodę zamachu i dźwigni możemy zastosować mając pod ręką widelec, lub inne sztućce. Łatwo, szybko do obiadu/kolacji/śniadania.

Przedstawiam kilka sposobów, być może najbardziej praktycznych, oto one.

Jest jeszcze jedna bardzo ważna i potrzebna metoda. Może się bowiem zdarzyć tak, że naprawdę nie mamy niczego pod ręką. Wówczas przed śmiercią z odwodnienia uratuje nas ostry kant, wystający gwóźdź, śrubka lub cokolwiek, co nie złamie się, gdy oprzemy na tym krawędź kapsla. Butelkę chwytamy za „komorę piwną”, a drugą ręką, najlepiej dolną częścią dłoni uderzamy w kapsel. UWAGA! Za każdym razem analizujcie twardość materiału, na którym oprzecie krawędź kapsla. Od tego zależy siła, której będziecie musieli użyć, żeby otworzyć butelczynę. Dodam, że drewno nadaje się do tego najmniej!

Na końcu słowo o piwnym BHP – pamiętajcie, że zamknięte piwo to połączenie fizyki i chemii. Wiem, że niektórzy pewnie po przeczytaniu tych słów wymiotują, bo nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiali, ale rzeczywiście pod kapslem obowiazują procesy, które można zapisać wzorami. Mnie też w głowie się to nie mieści, ale musimy przyjąć pewne prawidła.

Kiedy otwierasz piwo metodą niekonwencjonalną, postaraj się nie strzelić sobie kapslem w czoło, bo będzię obciach, a pamiętajmy, że możemy trafić się też w oko, co będzie towarzystkim faux pas. Pamietajcie, że kapslem można się skaleczyć,nie próbujcie więc wyginać, odginać i przeginać jego frezowanej krawędzi.Z resztą po co to robić?! Kiedy otworzycie kapsel wraz z górną częścią szyjki, pamietajcie, że do butelki mogło wpaść szkło. Nie oznacza to oczywiście, że piwo nie nadaje się już do spożycia – nic z tych rzeczy! Wymaga jedynie dodatkowego filtrowania. Zwykły t-shirt sprawdza się w tej sytuacji doskonale. Gaza opatrunkowa to czysty luksus.

Pragnę pogratulować wszystkim, którzy dobrnęli do końca artykułu. Niniejszym zaświadczam, że zostaliście przeszkoleni z zakresu pierwszej, być może najważniejszej dziedziny piwnego melanżu. Wasze zdrowie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.