Stres gimnazjalisty

22 Lis

Mamo boli mnie głowa i brzuch. A co się stało, co jadłeś? Nie wiem… i tu możemy mieć odpowiedź. Nie wchodząc w dalszą treść jaką dołożyło dziecko, sygnalizuje ono już w tym miejscu, że naprawdę nie wie, co się z nim dzieje. Tu może nie chodzić wcale o jedzenie ani o przeziębienie. To może być stres.

Dobrze jak w ten sposób komunikuje, to oznacza, że jest to jawna ucieczka. Inaczej jest jak dowiadujemy się, że nasze dziecko zaczyna wagarować lub unika ważnych lekcji, klasówek.

Jeżeli dziecko zaczyna symulować, lub naprawdę się źle czuje a objawy są podobne i częste…oznaczać to może, że jasno komunikuje, że niezbędny jest czas i rozmowa z nim. I tu nie chodzi o zwrócenie na siebie uwagi przez dziecko, choć nie można tego wykluczyć.

Najprawdopodobniej Twoje dziecko zaczyna „zjadać” STRES.

U gimnazjalistów to nie jest zaskoczenie, nowe środowisko, nowe wyzwania, nowe strategie radzenia sobie. Dzieciaki w gimnazjum narażone są codziennie na wiele prób przez środowisko szkolne, rodzinę. Postawione są wobec niego wysokie oczekiwania, oczy rodziców, nauczycieli, kolegów i koleżanek są skierowane na niego i jego osiągnięcia.

Nam się wydaje, że to naturalne i sobie świetnie poradzi. Przecież nasze dziecko jest takie rozsądne i zawsze sobie radzi a tu nagle odkrywamy małe kłamstwa, lenistwo, zaczynają się ostrzejsze słowa… a czasami i dialogi.

Co się dzieje z moim dzieckiem?
Gdzie się podział mój kochany, grzeczny synek?
Nie poznaję mojej córki… i tak dalej.

Zadajemy wiele pytań naszym dzieciom i oczekujemy na odpowiedzi od nich. A może po prostu spróbować zrozumieć ich sytuację.

Wyobraźcie sobie, że zmieniacie pracę, do tego nagle dowiadujecie się, że zostaniecie znowu rodzicami, kilka miesięcy temu podjęliście kontynuację nauki lub rozwijacie się dalej, młodsze dziecko zaczyna dorastać i coraz bardziej was potrzebuje, tak jak szef, żona, dziecko, dalsza rodzina i zaczyna wam się w głowie kręcić…? Jesteście bardziej nerwowi?

Wszyscy coś od was chcą, czujecie, że wiele par oczu jest na was zwrócone?

I jak się czujecie? Stresujecie się …. a właśnie.
Tyle zmian naraz, to jak tu się nie stresować?
Mam nadzieję, że zrozumieliście już, jak to jest być gimnazjalistą i jesteście w stanie zrozumieć teraz wasze dzieci.

No to jedziemy z tematem dalej.

Będąc na ich miejscu w podobnej sytuacji, czego byście sobie życzyli ze strony najbliższych?

-zrozumienia,
– wsparcia,
– tolerancji,
– żeby wam czasami odpuszczono,
– odrobiny czasu dla siebie tzw. świętego spokoju
– i skutecznych sposobów radzenia sobie ze stresem w takiej sytuacji, żeby nie ponosić zbyt wielu kosztów własnych.

Tego potrzebuje na początku swojej drogi – w pierwszym roku wasz gimnazjalista. A tu ucz się, ucz się, nie zawiedź nas, inni to inni…..

Nie krzykiem, nie wymaganiami, a spokojem i zrozumieniem jego sytuacji przybliżycie się do niego. Rozmową i akceptacją jego sytuacji, może nawet przez chwilę gorszych ocen. Oni się rozwijają, uczą się wdrażać nowe strategie radzenia sobie ze stresem….wam też nie było łatwo po zmianie pracy w symulowanej sytuacji powyżej?

Potrzebny jest czas, poczucie a raczej świadectwo miłości i akceptacji i rozmowy – nawet codzienne wieczorne ” 10 – 15 minutki „.

Z rozmów wyniknie więcej niż myślicie – ale tylko tych spokojnych podczas których nie ma walki o głos.

Są oczywiście różne metody na obniżenie stresu jak:
– wyprostowanie się, głowa do góry, pierś do przodu, wciąganie powietrza i dotlenienie organizmu. W takiej postawie szybciej dotleniamy mózg i obniżamy napięcie.

Można ziewać, robić wymachy ramion, przeciągać się i wyciągać – czyli łamać schemat.

Można tupać, stanąć w rozkroku i kręcić biodrami potem uśmiechnąć się głównie do siebie lub innych – wyrzucić złość i pośmiać się żeby dać zielone światło serotoninie i tym samym zmniejszyć kortyzol.

Można, jak jest możliwość, założyć dres i pobiegać, nawet po schodach, jak pogoda nie sprzyja ale za to intensywnie do zmęczenia.

Metod jest wiele, pewnie znacie ich jeszcze kilka.

Najważniejsze to nie siłować się na słowa i nie krzyczeć. Postawa agresywna odzwierciedla agresję i uczy twoje dziecko złych sposobów radzenia sobie ze stresem / neurony lustrzane /, a przecież nie chcemy, żeby na nasze dzieci ktoś krzyczał lub miał postawę agresywną, więc nie róbmy tego sami wobec nich. One też tego nie będą wówczas stosować.

Optymizmu, wiary we własne dzieci, pokory i zrozumienia sytuacji swojego dziecka oraz zawsze zdroworozsądkowego podejścia życzę wszystkim rodzicom i opiekunom obecnych gimnazjalistów.

A wam drodzy gimnazjaliści – chęci do dzielenia się swoimi problemami z rodzicami i szczerej rozmowy a nie ucieczki w niepopularne rozwiązania, które mogą wam w przyszłości przysporzyć niepotrzebnych negatywnych konsekwencji.

Więcej na Care&Coach.

Źródło fot.tyt.: flickr.com/aloboLife

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.