Reakcją na pomoc w walce z pandemią coraz częściej jest hejt

21 Maj

Na Facebooku, Linked-In i Twitterze ruszyła kampania #NieHejtujPomagaj – akcja społeczna podejmująca próbę zatrzymania fali nienawiści. Jej ofiarami najczęściej padają osoby poddane kwarantannie i pracownicy służby zdrowia. To samo zjawisko dotyczy firm i osób prywatnych, które wspierają walkę z koronawirusem. 

Zaczęło się od ogólnonarodowego zrywu. Spółki Skarbu Państwa uruchomiły produkcję płynu do dezynfekcji, maseczek i kombinezonów. Prywatne firmy rozpoczęły hurtową i darmową produkcję przyłbic dla lekarzy. Równolegle ruszyły zakupy środków niezbędnych do walki z pandemią.  Lista przedsiębiorców ofiarujących pomoc rosła przy akompaniamencie podziękowań w mediach społecznościowych. Zgodnie z III zasadą termodynamiki Newtona, gdzie akcji towarzyszy reakcja równa wartości i kierunku, lecz przeciwnie zwrócona, entuzjazm nie mógł trwać długo. Wirus hejtu opanował prywatną przestrzeń komentarzy i media.

Zdaniem trójmiejskiej psycholog Katarzyny Troć ataki na medyków, firmy, ludzi publicznych i instytucje walczące z koronawirusem mogą być produktem tego, z czym mamy do czynienia na co dzień.

Pogorszenie sytuacji życiowej czy trwająca izolacja mogą w wielu osobach wywoływać brak poczucia bezpieczeństwa, lęk, bezradność czy frustrację. Jeśli ktoś nie wypracował adekwatnych narzędzi do radzenia sobie z takimi stanami, może w nim wzbierać agresja, którą musi jakoś rozładować. Jednym ze sposobów może być hejt w internecie, a instytucje czy firmy, osoby, które odniosły sukces są doskonałym materiałem do roli „kozłów ofiarnych – tłumaczy Katarzyna Troć.

Mowa nienawiści w sieci sprowadzająca się do komentarzy, że zamożni celebryci przeznaczyli na pomoc mniej niż warte są ich samochody, a prywatne fundacje nie zrekompensują sum skradzionych w przeszłości przez ich założycieli, jest trudniejsza do wyleczenia niż koronawirus. Natomiast metoda walki taka sama: społeczna izolacja. Wspieranie tych, którzy pomagają i unikanie zarażania się od chorych z nienawiści.

Autor: Piotr Grabosz, materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.