Jak pracownicy dojeżdżają do biurowców w Gdańsku?

15 Kwi

Według badań przeprowadzonych przez pracownię PBS Sp. z o.o., aż 40% pracowników kompleksu Alchemia w Gdańsku dojeżdża do pracy Szybką Koleją Miejską, a korzystających z roweru jest niewiele mniej, niż z samochodu: 21% do 23%. To wyróżniający wynik na tle innych gdańskich centrów biurowych, w których zdecydowanie dominują cztery kółka. Deweloper Alchemii, firma Torus, od lat konsekwentnie stawia na rozwój infrastruktury i edukację, co przynosi efekty.
Od wielu lat wspieramy i promujemy korzystanie z innych, niż samochód, środków komunikacji, jednak podstawą jest zawsze odpowiedni i przemyślany rozwój infrastruktury – mówi Sławomir Gajewski, prezes spółki Torus.

Kolejką i rowerem
Wyniki badań przeprowadzonych prze PBS wskazują, że w przypadku pracowników firm mających swoje siedziby w Alchemii wiodącym (40%) środkiem transportu w dojazdach do pracy jest Szybka Kolej Miejska. Jest to najwyższy wynik ze wszystkich badanych parków biurowych, z których każdy jest w obrębie bezpośredniego oddziaływania kolejki, a oprócz Alchemii analizie poddano Olivia Business Centre (9% wskazań dla SKM), Arkońska Business Park (30%) oraz Garnizon (12%).

Alchemia, budynek Argon pierwszy z lewej

Te 40% to zasługa świetnej lokalizacji Alchemii, ale też dużej inwestycji, którą zrealizowaliśmy kilka lat temu własnymi siłami, mianowicie wybudowania nowego tunelu z peronu SKMprowadzącego wprost na teren kompleksu, co jeszcze bardziej podniosło komfort podróżujących koleją – komentuje Sławomir Gajewski, prezes spółki Torus.

Wartość tej inwestycji wyniosła 2,8 mln zł, uzgodnienia trwały kilka lat, ale jak widać opłaciło się. W przypadku Alchemii bardzo duży udział ma również rower (21%), który niewiele przegrywa z samochodem (23%). W przypadku innych parków cztery kółka zdecydowanie wygrywają z rowerem – w Olivia Business Centre stosunkiem 75% do 3%, w Arkońska Business Park 50% do 1%, a w Garnizonie 50% do 13%.

Jeśli chodzi o miejsca parkingowe dla samochodów, to obecnie jest ich blisko 1100. Jest to liczba porównywalna z miejscami rowerów, których jest teraz w Alchemii nieco ponad tysiąc. Docelowo, po oddaniu do użytku budynku Neon, będzie ich ponad 1400, nie licząc pobliskich punktów uruchomionego niedawno miejskiego systemu Mevo. Do tego szatnie z prysznicami w każdym z budynków. W przypadku rowerzystów znowu możemy mówić o efekcie inwestycji w infrastrukturę. To stymuluje ludzi do korzystania z innych niż samochód rozwiązań – dodaje Sławomir Gajewski, prezes spółki Torus.

Ekspert od idei Smart City zwraca uwagę, że badanie PBS jest ciekawe, jednak można z niego wyciągnąć wnioski jedynie o charakterze ogólnym.

Wynik Alchemii na tle konkurencji zasługuje na uznanie i należy docenić działania dewelopera, takie jak wybudowanie dedykowanego tunelu czy akcje zachęcające do dojazdu rowerem do pracy. W badaniu nie ma jednak informacji skąd docierają pracownicy oraz np. gdzie wybierają się po pracy, co utrudnia szczegółową analizę. Widać także dużą różnicę wieku osób badanych, corównież może mieć znaczenie dla wyników – mówi dr inż. Aleksander Orłowski, ekspert SmartCity, Politechnika Gdańska.


Smart miasto to też smart inwestycje
Patrząc szerzej na analizowane zjawisko w Gdańsku, to w miejscach, które są potencjalnie dobrze i bardzo dobrze skomunikowane, występuje wysoki i bardzo wysoki odsetek osób dojeżdżających samochodem. I nie jest to problem tylko Gdańska, ale także np. warszawskiego Mokotowa i tysięcy samochodów napływających w ten rejon każdego dnia. Na tym tle można wskazać, że ukończony w 2012 roku jeden z najwyższych budynków w Europie (The Shard w Londynie) ma 72 kondygnacje i jedynie 48 miejsc parkingowych.

Dla mieszkańców samochody tysięcy pracowników biur oznaczają dodatkowe korki, a – o czym się zapomina – im więcej miejsc do parkowania w centrach biurowych i ich okolicach, tym problem większy. Dla deweloperów budowa parkingów to dodatkowy i niechciany tak naprawdę koszt, choć w polskich realiach często niezbędny ze względu na niewydolny transport miejski. Stąd, korzystając z wzorców zachodnich, należy zapewnić taką formę komunikacji publicznej, która zachęci ludzi do korzystania z niej i ograniczać będzie liczbę miejsc do parkowania –  dodaje dr inż. Aleksander Orłowski.

Chcąc mówić o Smart City musimy z jednej strony wpływać na sposób przemieszczanie się z punktu widzenia infrastruktury (np. budując nowe linie metra, trasy tramwajowe,także przejścia dla pieszych), ale też decyzje strategiczne (np. priorytet dla transportu publicznego). Konieczne jest również wpływanie na zachowania użytkowników (zachęty, ale też egzekwowanie prawa dot. np. parkowania w miejscach niedozwolonych czy zwiększania opłat za parkowanie). To decyzje dotyczące bezpośrednio miasta (jak określanie maksymalnej liczby miejsc parkingowych w danym miejscu), ale także deweloperów, którzy muszą zapewnić najemcom pożądaną liczbę miejsc parkingowych, a równolegle wspierać to, by pracownicy docierali do pracy w sposób inny niż samochodem. Wreszcie to także decyzje samych pracowników, żeby zmienić swoje przyzwyczajenia.

Tylko całościowe spojrzenie ma szanse na zapewnienie nam wszystkim bardziej przyjaznego miasta do życia – podsumowuje dr inż. Aleksander Orłowski.

Źródło: Informacja prasowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.