Powszechny mecenat, czyli crowdfunding

11 Kwi

Co z tradycyjnymi metodami pozyskiwania funduszy? Czy zostaną one wyparte przez crowdfunding? Co z inwestorami, mecenasami, dotacjami, czy instytucjami odpowiedzialnymi za rozwój?

ŚLADAMI STANISŁAWA II AUGUSTA

Stanisław August Poniatowski zapisał się na kartach historii nie tylko jako władca, ale także jako wielki mecenas sztuki. Król przyczynił się do rozwoju kultury w Polsce, finansując wiele przedsięwzięć naukowych i artystycznych. Teraz i my możemy pójść za przykładem Stanisława II Augusta. Każdy z nas może zostać mecenasem. Jak to jest możliwe? Dzięki idei crowdfundingu, czyli społecznego finansowania. Cytując za Wikipedią:

Crowdfunding–forma finansowania różnego rodzaju projektów przez społeczności, które są wokół tych projektów zorganizowane. Przedsięwzięcie jest w takim przypadku finansowane poprzez dużą liczbę drobnych, jednorazowych wpłat dokonywanych przez osoby zainteresowane projektem”.

staszek

ŚPIEWAĆ KAŻDY MOŻE

Czyli kto może zostać autorem projektu? Każdy, pod jednym warunkiem, którym jest kreatywność. Zaznaczają to założyciele zarówno Polak Potrafi jak i Beesfund. Kreatywność staje się powszechnym wymaganiem i lepiej, żebyśmy się z nią urodzili jak z umiejętnością oddychania, bo inaczej jesteśmy spychani na drugi tor w wyścigu nie tylko o pracę.
W tym przypadku istotnie kreatywność jest nieodzowna. Projekt musi być, bowiem nietuzinkowy, inspirujący i najlepiej jeżeli przykuwa uwagę praktycznie od pierwszego momentu.

Czy są jakieś zasady? Są dwie zasady dotyczące społecznego finansowania. Pierwsza: crowdfunding to nie działalność charytatywna. Oznacza to tyle, że autor projektu musi zagwarantować nagrody za wsparcie. Druga zasada dotyczy bezpieczeństwa. Jeżeli pomysłodawcy nie uda się uzbierać wymaganej kwoty, nie otrzymuje on funduszy, które są zwracane ofiarodawcom. Nie można bowiem wymagać realizacji projektu z niepełną kwotą.

Kto płaci? Także każdy. Jak mówi Karol Król, twórca portalu Beesfund.com, według zagranicznych statystyk fundatorami najczęściej są członkowie rodziny, znajomi oraz znajomi znajomych. Często dużym powodzeniem cieszą się inicjatywy lokalne, na które „zrzucają” się mieszkańcy. Miejscowi stwierdzają, że chcą mieć w danym miejscu kafejkę, czy wypożyczalnię rowerów i finansują takie przedsięwzięcie. Dobrym przykładem są schody przy ul. Chwiałkowskiego w Poznaniu. Autor projektu wpadł na pomysł, by pomalować i wyremontować szare schody, oszpecające część miasta. Odzew był porażający. Uzbierano bowiem 347% kwoty potrzebnej do realizacji.

MECENAT ODCHODZI DO LAMUSA?

Co z tradycyjnymi metodami pozyskiwania funduszy? Czy zostaną one wyparte przez crowdfunding? Co z inwestorami, mecenasami, dotacjami, czy instytucjami odpowiedzialnymi za rozwój? Odpowiedź na to możemy znaleźć w wypowiedzi Jakuba Sobczaka, menadżera projektu Polak Potrafi:

„Wielu młodych ludzi ma nie tylko innowacyjne i praktyczne pomysły, ale także niesamowite marzenia, jednak zwyczajnie brakuje im środków na ich realizację. Wielu z nich nieustannie poszukuje możliwości zdobycia środków finansowych w postaci funduszy inwestycyjnych, dotacji unijnych czy pożyczek – to wszystko wydaje się łatwe i proste w realizacji, jednak rzeczywistość często jest brutalna: inwestor przeważnie zażąda co najmniej 50% własności projektu, dotacja wymaga własnego kapitału, koszmarnej biurokracji i pół roku oczekiwania, a pożyczka jest wysoko oprocentowana i także wymaga własnego zabezpieczenia”.

Niestety jest to brutalna prawda o Polskich realiach. Fragment ten nie uwzględnia mecenatu. Z odpowiedzią przychodzi Rzeczpospolita. Piotr Cegłowski pisze w jednym ze swoich artykułów o rekinach biznesu, którzy odnieśli sukces, a teraz chcą pomagać młodym twórcom. Wymienia: Adama Maciejewskiego, Marka Marię Pieńkowskiego, oraz Mariusza Jawoszka. Trzech mecenasów. Mam nadzieję, że to nie wrodzony optymizm każe mi przypuszczać, że jest to wybór trzech głównych mecenasów, a nie trzech jedynych. Bowiem skala trzech do trzydziestu milionów Polaków brzmi odrobinę, jak bardzo ponury żart. Nawet jeśli jest ich więcej to autor artykułu kontynuuje:
„Miejmy nadzieję, że działania jakie podejmują Adam Maciejewski, Marek Maria Pieńkowski oraz Mariusz Jawoszek, będą inspiracją dla kolejnych ludzi biznesu. Bez ich wsparcia młodzi twórcy muszą myśleć przede wszystkim o tym, jak powiązać koniec z końcem, zamiast koncentrować się na projektach artystycznych”.

Rzeczywistość nas nie rozpieszcza. W Polsce brakuje instytucji, które profesjonalnie zajmą się finansowaniem młodych-zdolnych. Nie możemy też wiecznie zależeć od Europy i wisieć na dotacjach z UE. Dlatego crowdfunding odnosi tak wielki sukces w Polsce. Niektóre inicjatywy uskrzydlają inne zaś dają do myślenia o kondycji naszego kraju. Jednym z takich projektów, który wywołał we mnie mieszane uczucie jest wysłanie polskiej drużyny narodowej na mistrzostwa świata. Zgodzę się, że dyscyplina, którą uprawiają, a mianowicie Chanbara, nie jest popularna w Polsce. Jednak ma szansę stać się dyscypliną olimpijską, a Polacy odnoszą w niej duże sukcesy. Sześć indywidualnych medali na 22gich Mistrzostwach Świata w Sportowej Chanbarze oraz trzecie miejsce w walkach drużynowych, to spore osiągnięcia. Przykre jest to, że żadna instytucja państwowa nie była w stanie wysupłać 10 tys. zł. na wyjazd naszej reprezentacji, podziwiam zaś upór i wytrwałość.

„DZIŚ RANO CAŁY ŚWIAT KUPIŁEM”

Cytatem z wiersza Baczyńskiego, mógłby powitać dzień autor projektu, który udało się sfinansować. Istotnie kupił świat. Wreszcie może zrealizować swoje marzenie, swoją pasję. Polski crowdfunding jest jeszcze w stadium intensywnego rozwoju, ale myślę, że kiedy Polacy uwierzą, że wszystko jest możliwe, ruszy lawina kreatywności. Przez długi czas, bowiem nie mieliśmy tak prostej drogi do realizacji pomysłów. Finansowanie społeczne otwiera wiele furtek, które kiedyś były zamknięte. Brak odpowiednich instytucji, mecenatu, biurokracja i opieszałość urzędników już nie stoją nam na drodze. Teraz wszystko zależy od nas. Taka świadomość uskrzydla. Dajmy sobie czas aby w to uwierzyć, by zaufać swoim możliwościom, ludziom i wreszcie sile jaką daje społeczeństwo. Weźmy sprawy w swoje ręce i do dzieła!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.