Sopocki „Wisielec”: wygraj 100 złotych w dwie minuty. Urząd Miasta zapowiada usunięcie wątpliwej atrakcji (WIDEO)

7 Lip

Od dawna wczasowiczom, także tym trójmiejskim, znane są automaty typu „Boxer”, do których wrzuca się monetę, by następnie jak najmocniej uderzyć pięścią w worek treningowy i bić kolejne rekordy siły. Niedawno jednak na sopockim Monciaku pojawiła się nowość – „Wisielec”, w którym za dwie minuty wiszenia na drążku można wygrać 100 złotych. Jak się okazuje, atrakcja stanęła na deptaku nielegalnie.

Zasady gry są proste: wpłacamy 15 złotych, stajemy na taborecie i łapiemy za drążek, znajdujący się ponad głową. Kiedy stołek zostaje zabrany spod nóg, zaczyna się liczenie czasu – kto zdoła utrzymać przed pełne dwie minuty wygrywa 100 złotych. Nic trudnego? Nie do końca, bo walcząc z czasem i grawitacją ręce muszą być ułożone w tym samym kierunku, nie można także poprawiać uchwytu. Dodatkowe utrudnienie stanowi konstrukcja drążka, który jest metalowy i obrotowy. Powoduje to, że po zabraniu spod nóg taboretu drążek delikatnie się przekręci pod ciężarem wiszącego, a początkowy pewny chwyt będzie już mniej komfortowy, dający mniejsze szanse na utrzymanie się przez wymagany czas.

Mimo skomplikowanych zasad utrudniających zwycięstwo, chętnych do udziału nie brakuje, a dookoła „Wisielca” szybko zbiera się tłum gapiów. Dwaj, na oko dwudziestoletni mężczyźni obsługujący wątpliwą atrakcję, nie chcieli jednak komentować skąd pomysł na postawienie „Wisielca” w Sopocie i czy spodziewali się takiej popularności. Jeden z nich, pytany czy sam utrzymałby się na drążku przez dwie minuty, stwierdził, że jeszcze półtora roku temu dałby radę ale dziś by mu się to nie udało.

Nietrudno zauważyć, że organizatorzy zabawy, rozstawiając się późnym wieczorem tuż obok Krzywego Domku, chcą zachęcić do udziału przede wszystkim bywalców sopockich klubów. Rozbawieni lub pijani młodzi ludzie nie będą przecież zbyt dogłębnie analizować swoich szans na wygraną, a perspektywę popisania się przed dziewczyną czy kolegami i pozornie łatwego zarobienia stówy zweryfikują dopiero po zajrzeniu do portfela następnego dnia i doliczenia się braku kilkunastu złotych (lub więcej, bo zdarza się, że niektórzy próbują swoich sił kilka po kilka razy). Czy tam samo chętnie do „Wisielca” podchodziliby turyści przechadzający się deptakiem z lodami i goframi z sobotnie czy niedzielne przedpołudnie?

wisielec-banner

– Uważam, że ten drążek to jeden wielki przekręt. Nie dość, że nie każdy jest świadomy, że się obraca, to jeszcze stanowisko zawsze jest rozstawiane wtedy, kiedy na Monciaku roi się od pijanych imprezowiczów. Po alkoholu każdy jest skłonny spróbować swoich sił. Skoro są tacy pewni siebie, to czemu nie rozstawią się koło AWF-u? – komentuje Robert, który przyglądał się zmaganiom śmiałków próbujących pokonać „Wisielca”.

Postawienie „Wisielca” w najbardziej reprezentacyjnym miejscu w mieście z pewnością nie wpływa korzystnie na i tak już nieco nadszarpnięty wizerunek Sopotu jako uzdrowiska. Nie jest to jednak wina jego włodarzy, bo organizatorzy nie postarali się o zdobycie odpowiednich pozwoleń. – Stanowisko jest ustawiane nielegalnie. W sytuacji, kiedy ponownie się pojawi, właściciel zostanie wezwany do jego usunięcia. Gdy się nie zastosuje, „Wisielec” zostanie usunięty przez ZDiZ i Straż Miejską – mówi Magdalena Jachim z Urzędu Miasta Sopotu. – Ponieważ właściciel pobiera od przechodniów pieniądze, zostanie także powiadomiony Urząd Kontroli Skarbowej.

4 Replies to “Sopocki „Wisielec”: wygraj 100 złotych w dwie minuty. Urząd Miasta zapowiada usunięcie wątpliwej atrakcji (WIDEO)

  1. Zayebani urzędasy wszędzie pchają łapska po nie swoje.
    Dla mnie to i mogą zarabiać dziennie 100tys. jak nie robią nikomu krzywdy. Polska patologia urzędnicza nigdy się nie skończy.

  2. najlepiej jest odcinać każdemu źródło dochodów. Przeszkadza wam że tam stoi? Jak ktoś ma pomysł i jest cwany to potrafi się ustawić ale jak widać zawsze komuś to musi przeszkadzać

Pozostaw odpowiedź Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.