Triathloniści powalczą w Gdańsku. Pod dachem!

22 Sty

15 godzin emocji. Walka o każdą sekundę. Amatorzy, kobiety i mężczyźni, wreszcie zawodowi sportowcy, triathloniści ścigać się będą 30 stycznia w Gdańsku. Tego dnia w kompleksie Alchemia odbędzie się druga edycja Torus Triathlon In Da House, jedynej w Polsce imprezy triathlonowej rozgrywanej zimą i pod dachem. Zawodnicy powalczą na dystansie sprint w dzień, a także ¼ Ironmana w nocy.

W tegorocznej edycji Torus Triathlon In Da House będzie sporo nowinek i podnosimy jeszcze bardziej poziom sportowy zawodów. Rywalizacja odbędzie się na dwóch dystansach – sprinterskim i ¼ popularnego Ironmana, który rozegrany zostanie w nocy. Zawodnicy pojadą na własnych rowerach wpiętych w trenażery, ponadto na ekranach będą mieli podgląd na zajmowaną aktualnie pozycję, dzięki czemu rywalizacja z innymi będzie autentyczna i do samego końca. Liczymy też na wspaniały doping kibiców, jak w ubiegłym roku – mówi Iwona Guzowska, dyrektor sportowy zawodów TTIDH, utytułowana sportsmenka i również triathlonistka.

prog

Jeden dzień, dwa dystanse
W dniu 30 stycznia 2016 roku wielofunkcyjny kompleks Alchemia w Gdańsku stanie się po raz drugi areną wyjątkowej w skali kraju, ukrytej pod dachem, triathlonowej rywalizacji. Zawodnicy zmierzą w jedynych tego typu w kraju zawodach rozgrywanych zimą – Torus Triathlon In Da House 2016 (TTIDH). Na pierwszym dystansie – sprint, zawodnicy muszą maksymalnie w 1,5 h pokonać najpierw 750 m w basenie, następnie 20 km na rowerze i wreszcie 5 km na bieżni elektrycznej. Tutaj ścigać się będzie w sumie 72 śmiałków w 6 grupach, wśród nich amatorzy, kobiety i profesjonaliści. Start pierwszych 12 zaplanowano na godz. 9:00. Zaraz po zakończeniu zawodów na tzw. krótkim dystansie, równo o godz. 21:00 wystartuje kolejna grupa triathlonistów. Tym razem na dystansie ¼ Ironman’a, który cieszy się bardzo dużą popularnością w sezonie letnim, ale wymaga lepszej kondycji i doświadczenia. 24 zawodników będzie musiało przepłynąć  950 m, przejechać 45 km na rowerze i przebiec 10,5 km. Z pewnością jest to nie lada wyzwanie nawet dla doświadczonych sportowców, zwłaszcza, że to prawdopodobnie jedyny taki wyścig odbywający się w nocy, kiedy organizm zupełnie inaczej funkcjonuje. Limit przewidziany na ten dystans to 3 h, a to oznacza, że ostatni sportowiec zakończy zawody…nad ranem.

kar

Rowerem po biurowcu
Chociaż rywalizacja TTIDH odbywa się w obiekcie zamkniętym zawodnicy tym razem pojadą na własnych rowerach wpiętych w trenażery. Na ekranach cały czas  będą mieli podgląd na zajmowaną aktualnie pozycję i pozostałych zawodników. Organizatorzy są przekonani, że to podgrzeje rywalizację. Pływanie, wzorem ubiegłego roku, wszyscy startujący pokonają w basenie. W porównaniu z zawodami rozgrywanymi latem jest to duży komfort i ułatwienie. Na każdym torze pływa tylko dwóch zawodników, dzięki czemu nie ma mowy o efekcie tzw. pralki, kiedy wszyscy ruszają jednocześnie i trzeba walczyć o każdy wolny centymetr w akwenie. Po dystansie kolarskim rywalizacja przeniesie się na bieżnie. Po niej wymarzona meta. TTIDH to jedyna okazja, by w czasie treningowym sprawdzić wypracowane umiejętności na wszystkich trzech dystansach, dlatego impreza cieszy się bardzo dużą popularnością.  – Ze względu na charakter zawodów mamy naturalne ograniczenia w liczbie zawodników. Listy startowe zapełniły się błyskawicznie, co świadczy o atrakcyjności wydarzenia. Zapowiada się bardzo ciekawa i profesjonalna rywalizacja, która może dać możliwość podniesienia rangi tych zawodów w przyszłości – dodaje Iwona Guzowska.

ka1

Zimowe “przetarcie”
Dla triathlonistów zima to okres ciężkiej pracy i przygotowań do naturalnego dla ich dyscypliny sezonu letniego. Kompleksowe treningi łączące pływanie, rower i bieganie są tym bardziej trudne do realizacji zimą, dlatego możliwość startu w profesjonalnych zawodach jest dla zawodników wyjątkową szansą “przetarcia się”. – Moja przygoda z triathlonem rozpoczęła się w ubiegłym roku, tak naprawdę od startu w I edycji Torus Triathlon In Da House. Wtedy jeszcze nie wiedziałem do końca na co się piszę, zwłaszcza wchodząc do wody, ale intensywny sezon letni i zbieranie kolejnych doświadczeń odsłoniły przede mną tajemnice i wyjątkowość tego sportu. Dla mnie, jako zawodowca, możliwość startu w profesjonalnych zawodach w okresie zimowym, przetarcia się i kontroli formy, jest niesamowicie ważnym elementem przygotowań. Dzisiaj jestem już znacznie bardziej doświadczony, niż rok temu, więc 30 stycznia powinno być tylko szybciej – mówi Bartosz Banach, utytułowany kolarz, od ubiegłego roku zawodowo zajmujący się triathlonem.

Wielkie serce do sportu z wielkim sercem dla Oli
Tegoroczna edycja TTIDH będzie też wyjątkowa ze względu na charytatywny akcent. Mowa o zbiórce pieniędzy na leki dla kilkunastoletniej Oli, która wymaga kosztownego leczenia. Dziewczynka jest jednym z kilkorga dzieci w Polsce chorującym na bardzo rzadką chorobę autozapalną. Niestety na chwilę obecną pozbawiona jest instytucjonalnego wsparcia, a miesięczny koszt leków, które musi przyjmować to 18 tys. złotych. Dlatego tak ważne jest dla niej wsparcie od każdego! W pomoc Oli zaangażowali się zarówno organizatorzy TTIDH, jak i zawodnicy. Podczas samego wydarzenia aktywnie będą się też mogli włączyć kibice. Podczas zawodów, na głównej hali ustawione będą bieżnia elektryczna i rower spinningowy, na których będzie można „wykręcać” kilometry dla Oli i wrzucać pieniądze do puszki. Środki można też przelewać bezpośrednio na konto wspierającej ją fundacji:
FUNDACJA POMOCY DZIECIOM I OSOBOM CHORYM “KAWAŁEK NIEBA”
31 1090 2835 0000 0001 2173 1374
z tytułem przelewu: „Ola TTIDH2016”

Organizatorem zawodów TTIDH jest firma deweloperska Torus.

Fot.tyt.: 1. edycja zawodów Torus Triathlon In Da House, luty 2015

Źródło: Informacja prasowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.