Czarno–żółty półfinał

26 Cze

W niedzielę o godzinie 12:00, na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni, zostanie rozegrany półfinał Topligi. W spotkaniu tym Seahawks Gdynia podejmą Primacol Lowlanders Białystok.

Każdy regularny sezon w Toplidze obfituje w spektakularne akcje, niemożliwe powroty z wydawałoby się przegranych sytuacji, czy zaskakujące zwycięstwa. Jednak dla wszystkich drużyn prawdziwy egzamin pojawia się, kiedy przychodzi im stanąć naprzeciw siebie w play-off. Tu nie ma miejsca na pomyłki. Drużyna wygrywa lub, używając żargonu amerykańskich komentatorów, „jedzie na ryby” kończąc dla siebie rozgrywki w danym roku. Półfinały Topligi to ostateczny test, w którym dobre drużyny zostaną oddzielone od wielkich. Te ostatnie dostąpią zaszczytu walki o najwyższe laury w rozgrywanym we Wrocławiu, Superfinale. Kibice zgromadzeni w Gdyni będą światkami starcia pomiędzy broniącymi tytułu mistrza, Seahawks Gdynia oraz beniaminkiem Lowlanders Białystok.

Drużyna gdyńskich Jastrzębi zaliczyła solidny sezon, który ukończyła z bilansem ośmiu zwycięstw i dwóch porażek. Początek sezonu rysował przyszłość w jasnych barwach dla obecnego czempiona. Pewne wygrane kolejno nad Kozłami Poznań 55:20, Warsaw Eagles 47:31, Warsaw Sharks 48:18 oraz Zagłębiem Steelers Interpromex 49:12 dały bilans 4-0 i drugie miejsce w tabeli. Następne spotkanie z Panthers Wrocław zostało ogłoszone rewanżem za zeszłoroczny finał, w którym wrocławska drużyna została zdominowana przez gdynian. Panthers nie tylko w zdecydowany sposób pokonali Seahawks 33:0 i zajęli zdecydowane pierwsze miejsce w tabeli, ale także mocno zachwiali formą zawodników z Gdyni. Choć kolejne pojedynki z Lowlanders i Eagles podopieczni Macieja Cetnerowskiego wygrali, to jednak w obu przypadkach były to mecze, w których wynik nie był jasny do samego końca. I znów małą serię zwycięstw Jastrzębiom przerwały Pantery tym razem wygrywając 35:7. Na osłodę, przed rozpoczęciem walki w play-offach, Seahawks wygrali z Husarią Szczecin 27:8.

Naszym celem na ten sezon jest obronienie tytułu i porażki w sezonie zasadniczym w żaden sposób na to nie wpłynęły. Lowlanders są przeszkodą na drodze do mistrzostwa więc podchodzimy do tego spotkania skoncentrowani i zdeterminowani żeby pokazać futbol godny mistrza Topligi. Do tej pory tego nie zrobiliśmy, play-offs to idealny moment na to żeby pokazać pełnię możliwości. Zawodnicy podkreślają, że chcą wygrać zdecydowanie i pokazać się kibicom z jak najlepszej strony. W końcu to ostatni mecz domowy w tym sezonie – komentuje Daniel Piechnik, koordynator defensywy Seahawks Gdynia.

Lowlanders Białystok są beniaminkiem w obecnym sezonie Topligi. W swoim debiucie udowodnili że nie tylko są gotowi stawać naprzeciwko weteranom najwyższej klasy rozgrywkowej ale także z nimi wygrywać. Sezon zasadniczy zakończyli z siedmioma zwycięstwami i trzema porażkami co uplasowało ich na trzecim miejscu w tabeli. Jednak początki nie były łatwe dla Ludzi z nizin. Chrzest bojowy zaliczyli z niepokonanymi jak się później okazało Panthers Wrocław, którzy nie mieli litości dla pierwszoroczniaka. Przed własną publicznością Białystok uległ 0:49. W następnych dwóch kolejkach nastąpił przełom dla Lowlanders. Na początek prestiżowa wygrana nad Husarią Szczecin, która dwa razy pokonywała drużynę z Białegostoku w finałach PLFA I. Kolejne zwycięstwo zostało zanotowane nad Zagłębiem Steelers Interpromex 33:12. Serię zwycięstw przerwali Warsaw Eagles, wygrywając 29:14.

Dla drużyny z Podlasia dalsza część sezonu potoczyła się niejako w kratkę, gdyż po kolejnej wygranej z Hutnikami doznali minimalnej porażki z Seahawks. Po tej swoistej sinusoidzie Lowlanders odnaleźli zwycięski rytm i konsekwentnie wygrywali: nad Husarią 34:3, Sharks 46:33, Kozłami 46:26 i zakończyli sezon zasadniczy definitywnym zwycięstwem ponownie nad warszawskimi Rekinami 47:8. Choć sezon sztab trenerski drużyny z Białegostoku może uznać za udany, to jednak bilans 0-3 z drużynami, które występują w fazie play-off może wprowadzać w niepokój o dalszy los drużyny. Damian Kołpak, running back Lowlanders Białystok, tymi słowami opisuje tegoroczne dokonania swojej drużyny: – Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych poczynań w sezonie zasadniczym. Czeka nas teraz długa podróż i możliwe, że najważniejszy mecz jaki przyjdzie nam grać w rozgrywkach 2015 r. Chcemy żeby było o nas głośno, byśmy byli rozpoznawalną marką w Toplidze. Owszem przeciwko tak zwanej Top 3 zanotowaliśmy same przegrane, ale po tym jak Panthers wylali na nas kubeł zimnej wody, potrafiliśmy się pozbierać i walczyć dalej. Dlatego spotkanie z Seahawks będzie walką cios za cios i nie odpuścimy do ostatniego gwizdka.

Seahawks oraz Lowlanders spotkali się w tym sezonie w Białymstoku, a zwycięzcą tego emocjonującego pojedynku zostały gdyńskie Jastrzębie. Do czwartej kwarty drużyna gości prowadziła 21:12, jednak na początku ostatniej odsłony meczu, zapunktował po akcji biegowej Alexander Romaine Allen i zrobiło się 21:18. Mistrzowie Polski szybko odskoczyli od rywala po przyłożeniach Jakuba Mazana i Pawła Kiedrowskiego wychodząc na pewne prowadzenie 35:18. Kiedy wydawało się, że drużyna z Gdyni nie będzie już miała problemów z utrzymaniem prowadzenia do końca spotkania, Ludzie z nizin rozpoczęli niesamowitą serię punktową. Po przyłożeniach Alexandra Allena i Jabariego Harrisa zrobiło się 35:32 i od zwycięstwa dzieliło Lowlanders naprawdę niewiele. Rozgrywający Jabari Harris posłał piłkę do Allena, który zdołał ją uchwycić jednak okazało się, że w pełni opanował ją dopiero poza polem punktowym. W ten sposób Seahawks Gdynia uciekła ze zwycięstwem z Białegostoku sprawiając, że ich półfinałowy rywal nie był w stanie uzyskać żadnego pozytywnego wyniku z innymi półfinalistami. Czy Lowlanders znaleźli lekarstwo na ten problem? – Wszystkie problemy rozwiązujemy na bieżąco, uczymy się na błędach jesteśmy w końcu beniaminkiem ale i tak czujemy, że kroczymy właściwą ścieżką i nie chcemy z niej zbaczać. To będzie świetny mecz zarówno dla zawodników obu drużyn, jak i kibiców – odpowiada Damian Kołpak.

Słowa uznania w kierunku Białegostoku płyną także z ust obecnego rozgrywającego mistrzów Polski Micah Browna: Jedni powiedzą, że mieliśmy szczęście, że wygraliśmy inni powiedzą, że to Lowlanders posiadali takowe dostarczając emocji do samego końca. Nie zmienia to faktu, że obie drużyny grały by wygrać, popełniały błędy i musiały przezwyciężyć trudności w tym meczu jak i przez cały sezon. Akurat w tym spotkaniu rezultat końcowy był korzystny dla nas. Mimo wszystko czapki z głów dla Lowlanders, ponieważ dokonali niesamowitego postępu w tym sezonie.

W nadchodzących półfinałach ciężko wskazać zdecydowanego faworyta. Podobieństwa obu drużyn nie kończą się tylko na barwach, ale można je dostrzec także w zbudowanych na ten sezon składach. Ekipa z Gdyni oraz Białegostoku posiada mocny trzon utworzony z polskich zawodników, którzy na pozycjach rozgrywającego i runnig backa posiadają zagranicznych zawodników. Także defensywa każdej z drużyn jest zasilona przez zawodnika importowanego.

W decydującym spotkaniu o tym kto zagra w finale nikt nikogo nie lekceważy. – Przez cały sezon każde spotkanie traktowaliśmy indywidualnie nie przejmując się, kto jest naszym przeciwnikiem i jaka jest stawka meczu. Tym razem także nie jest inaczej – podkreśla Micah Brown. A najlepiej całą sytuację oddają słowa Damiana Kołpaka:  – Seahawks to świetna drużyna, chcemy pokazać ze możemy godnie rywalizować z takimi przeciwnikami i wygrywać. Nie chcemy być drużyną jednego sezonu tylko co roku walczyć o najwyższe trofea. Bez względu na wynik spotkania na pewno zwycięzcą będą barwy czarno – żółte.

 

Podczas meczu organizatorzy gwarantują następujące atrakcje:
• Fachowy komentarz
• Oprawę pirotechniczno – muzyczną meczu
• Występ zespołu WARSAW ELITE CHEERLEADERS
• Występ bębniarzy
• Pokaz puszczania baniek mydlanych XXL w wykonaniu artystów grupy KIDOK
• Malowanie twarzy w barwach SEAHAWKS
• Stoisko Gastronomiczne
• Stoisko z gadżetami drużyny
• Spotkanie z maskotką drużyny
• Grupę Harleyowców

Dla najmłodszych przewidziany jest kącik dziecięcy , gdzie pod okiem
opiekunów będą zorganizowane gry i zabawy.

Data i godzina: 28 czerwca, godz. 15:00
Stadion: Narodowy Stadion Rugby, ul. Olimpijska 5, Gdynia
Liga: Topliga
Bilety: wstęp wolny

Źródło: Informacja prasowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.