Urodziny w domu? Nie, dziękuję!

29 Maj

Pamiętasz swoje 10. urodziny? Biegałeś wtedy po podwórku, a może grałeś w gry? Dziś byłbyś za to społecznie skreślony, bo takie obchodzenie urodzin to już przeszłość.

Swoje dziesiąte urodziny obchodziłam w domu. Podobnie jak każde, aż do osiemnastki. Tańczyliśmy na gazetach, piliśmy sok z obsypanych cukrem szklanek i zjadaliśmy na czas wiszące na sznurku jabłko. Dziś nie wystarczy zaprosić do domu kolegów i koleżanek z klasy, bo, jak twierdzą czwartoklasiści – takie urodziny to „nuda”.

Specjalista od urodzin
Obecnie najmodniejsze urodziny dla dziecka to „przyjęcia zorganizowane”. Wybranie odpowiedniej firmy zajmującej się przyjęciami dla dzieci może zająć sporo czasu, bo ofert jest mnóstwo. Podobnie jak „urodzinowych pakietów”. Firmy mogą zorganizować kinderbal tam, gdzie chcemy: w parku, w lesie, w ich siedzibie, w domu. Rodzice nie muszą się martwić dosłownie o nic, gdyż scenariusz urodzin i atrakcje wymyślają animatorzy. Pakiety „dla zabieganych” oferują też catering.

Park linowy czy kręgle?
Zwyczaj organizowania urodzin poza domem zapoczątkowały restauracje McDonalds. W ramach takiego przyjęcia można było zwiedzić kuchnię w restauracji, a nawet zrobić sobie własnego Cheesburgera. Wtedy było to dla nas coś niesamowitego. Dziś specjalną ofertę urodzinową ma wiele restauracji, kawiarni, parków rozrywki. Wyprawianie urodzin w parkach linowych, na kręgielniach i placach zabaw to dla dzieci norma.

W domu jest nudno
Zorganizowane przyjęcia lubią także dzieci, bo wyprawianie urodzin w domu kojarzy im się z oglądaniem filmów i graniem na komputerze.

W domu co mam robić? Jest za mały na różne zabawy, ogródek też jest nieduży. Mogę tylko wyjść na osiedle – tłumaczy mi Marcel, uczeń czwartej klasy.

Zorganizowane urodziny mają dużo atrakcji, a w domu się tylko je tort i jest nudno – dodaje Ola. Kiedy wspominam moje urodziny z tańcem na gazecie, dzieci patrzą na mnie z niedowierzaniem. – Takie zabawy mieliśmy trzy lata temu na balu karnawałowym – podsumowuje Marcel. Czuję się jak dinozaur.

Czwartoklasiści podają mi swoją receptę na idealne przyjęcie. Przede wszystkim powinno odbywać się na świeżym powietrzu, a najlepiej w lesie. Koniecznie muszą się tam znaleźć specjalne atrakcje: paintball, strzelanie z łuku lub wiatrówki. No i ważne, żeby było dużo gości.

Włoska pizza i mecz
Na swoje dziesiąte urodziny Piotr zaprosił całą klasę do włoskiej restauracji na pizzę. Następnie wynajętym busem wspólnie pojechali na mecz koszykówki: Trefl Sopot grał przeciwko drużynie z Zielonej Góry. Chociaż przyjęcie wydaje się rewelacyjne, nikt nie opowiada o nim z zapałem. Może zapomnieli? A może dzieci wcale się nie zmieniły i wolą bieganie po lesie niż obiad w najlepszej restauracji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.