Modelki 80+

18 Wrz

Po modelkach „zero”, przyszła era na modelki „plus size”. Teraz na wybiegi wchodzą panie po osiemdziesiątce, których twarze pojawiły się na okładach wiele lat temu. Czy Polacy są w stanie zaakceptować taki kanon piękna?

Nowojorski Fashion Week to jeden z czterech najważniejszych pokazów na świecie. To właśnie tam lansuje się kolejne trendy na najbliższe sezony i jak widać po tegorocznym – na najbliższe pokazy. Podczas prezentowania kolekcji Norisol Ferrari i, oprócz pań o krągłych kształtach, na wybieg weszły dawne ikony mody. Niektóre z nich, jak ponad osiemdziesięcioletnia modelka Carmen Dell’Orefice po raz pierwszy pojawiły się na okładkach pism ponad sześćdziesiąt lat temu (okładka Vouge – 1947).

Pomysł może wydawać się kontrowersyjny, ale w rzeczywistości jest genialny. Zaproszenie na wybieg eleganckich, starszych kobiet z klasą to kolejna oznaka, że w skostniałej branży modowej coś zaczęło pękać. Miejsce chudych, bezimiennych modelek coraz częściej zajmują prawdziwe kobiety z krągłościami, zmarszczkami, niedoskonałościami. Świat mody zaczyna akceptować prawdę i znacznie ociepla swój wizerunek. No i znów jest o nim głośno.

Polska jak zakalec
A jak zareagowaliby Polacy, gdyby na wybieg weszła jedna z dawnych, polskich modelek? Pewnie podobnie jak na modelki „plus size”, czyli te, których wymiary nie oscylują wokół 90 – 60 – 90. Zaproponowany, nowy kanon piękna zamiast aprobaty przyniósłby kolejną falę obraźliwych komentarzy. Choć tym razem nie o „grubasach” i „tłuściochach”, ale z pewnością na tym samym poziomie.

Dowodem na naszą tolerancję jest reakcja internautów na sesję zdjęciową  do magazynu PLUS Model Magazine (styczeń 2012), w której krągła, rosyjska modelka Katia Zharkova trzyma w objęciach dziewczynę o rozmiarze „zero”. Fotografie  miały być częścią kampanii przeciwko lansowaniu zbyt szczupłej sylwetki.  Co zrobili Polacy? Określili Zharkovą, jako „wieprza”, „otyłą kobietę”, choć w rzeczywistości modelka nosi rozmiar 44 i z pewnością nie wygląda na wieprza. Kiepskie okulary? Raczej ograniczone myślenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.