Mądrzejszy niż myślisz

24 Paź

W tramwaju, na uczelni, w pracy – wszędzie. Dzisiaj w każdym niemal miejscu można zauważyć osobę ze smartfonem w dłoni. Duży dotykowy ekran, łatwość użytkowania i – przede wszystkim – możliwość korzystania z internetu gdziekolwiek jesteśmy. Chwilowa moda czy wymóg XXI wieku?

Wchodzę do salonu jednej z sieci telefonii komórkowych. To koniec, moja ukochana Nokia E63 od dłuższego czasu odmawiała posłuszeństwa, więc nie pozostało mi nic innego, jak wymienienie jej na lepszy model. Mógłby być nawet ten sam, byleby działał – tak bardzo przyzwyczaiłam się do klawiatury QWERTY, a moja awersja do telefonów dotykowych trwała już dobrych kilku lat. No bo kto lubi zimową porą pisać SMS-a przemarzniętymi palcami? Rozglądam się więc za dobrymi propozycjami i – jak na złość – w ofercie były tylko nieszczęsne telefony dotykowe! Kupiłam jeden z nich, po czym wyszłam z salonu. W tym momencie jestem szczęśliwą posiadaczką smartfona. Uległam modzie?

To co modne, nie zawsze jest praktyczne. Przekonały się o tym na pewno te osoby, które na imprezę założyły niewygodne (ale super trendy!) buty na obcasach lub krótką spódniczkę zimą. Nie potępiam, wszyscy jesteśmy ludźmi i jak ludzie uczymy się na błędach. Kupując smartfona, czułam się jednak, jakbym wstąpiła do grona pozerów, kierujących się zasadą „im nowsze i większe, tym lepsze”. A niech to!

Czy można jednak nazwać przedmiot chwilową modą, jeśli pomaga on w codziennym życiu, czy to poprzez wskazanie odpowiedniej drogi, czy pogody dzięki odpowiedniej aplikacji? Wydaje mi się, że nie, bo w przeciwnym wypadku ową chwilową modą byłby zarówno komputer, telewizor, a nawet konsola do gier stawiana w domu na honorowym miejscu. Ostatecznie każde z nich nadal pozostaje w użytku.

Faktem jest, iż – oprócz ułatwiania nam życia – smartfon jednocześnie odbiera nam odrobinę wolności, prywatności i sprawia, że człowiek staje się mniej zaradny. Można dokonać przelewu przez telefon, kupić bilet lotniczy lub poinformować znajomych, gdzie tego dnia jemy obiad. Niedługo zwykły przedmiot będzie mądrzejszy od człowieka i ograniczy jego obowiązki jedynie do spełniania potrzeb fizjologicznych. Wizja dosyć przygnębiająca, ale przecież każdy wie, że dla chcącego, nic trudnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.