„Without music I’m nothing” w Teatrze Gdynia Główna (RECENZJA)

14 Mar
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Print this page

W miniony weekend w Teatrze Gdynia Główna miała miejsce premiera spektaklu muzycznego pt. „Without music I’m nothing” w reżyserii Josué Josepha La Época oraz Przemysława Wereszczyńskiego. Fuzja dwóch ciał, dwóch żywiołów, dwóch sztuk, dwóch miast, zderzenie dwóch energii: Nowego Jorku i Gdyni! Josué Joseph La Época, nowojorczyk który tańczy muzykę. Twórca stylu tańca, w którym to on może decydować o jego charakterze… Przemek Wereszczyński niewyczerpane ciało i dusza Gdyni osadzone w gorących rytmach.

Spektakl to taneczny protest nawołujący do zerwania granic, wyzbycia się powściągliwości. Nie ma bowiem rzeczy niemożliwych, a ograniczenia są tylko w naszej głowie. Nowojorskie rytmy, gorąca i namiętna muzyka kontra gdyński temperament. W spektaklu również gościnnie wystąpiła Urszula Bańka – tancerka Teatru Muzycznego w Gdyni.

Zderzenie ciał, osobowości i kultur pokazało brak ograniczeń w sztuce. Delikatny i romantyczny balet kontra ognista salsa i rumba pokazały, że przeciwieństwa doskonale się przyciągają i uzupełniają. „Without music I’m nothing” to przyjemny dla oka spektakl, w którym możemy zobaczyć utalentowanych i profesjonalnych tancerzy.

Josue Joseph La Época to nowojorski twórca muzyki i tancerz, który pokazuje, jak przekraczać granicę i tworzyć sztukę, tak wielce daleką od przyjętych w środowisku tancerzy konwenansów. Jego ekspresja, ruch ciała wprawiły widownię w stan euforii pobudzając ją tym samym do tańca.

Przemysław Wereszczyński to profesjonalny tancerz, który swoim żywiołem i pełną namiętności salsą pokazał prawdziwą duszę latynoskich rytmów. Jego postać ukazała wielokrotnie,  jak bardzo sztuka jest potrzebna do życia, jaki świat byłby niekompletny bez niej. Muzyka i taniec pozwalają leczyć rany i poczucie smutku, co zostało doskonale odzwierciedlone w roli odegranej przez aktora w spektaklu.

Urszula Bańka oczarowała publiczność swoją delikatnością i gracją baletnicy, doskonale odnajdując się w rytmach energetyzującej i akustycznej muzyki.

„Without music I’m nothing” pokazuje, że muzyka, taniec czy innego rodzaju sztuka musi być obecna w naszym życiu, bo bez niej człowiek jest niczym. To właśnie sztuka pozwala się oczyścić, zapomnieć o troskach i żyć pełnią życia. Spektakl to również manifest do środowiska artystycznego, żeby nie wytyczać granic w sztuce, tworzyć rzeczy niemożliwe i spełniać marzenia.

Fot.tyt.: Without Music I Am Nothing – Bogna Kociumbas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.