„Panie Ziembiński, tego już za wiele!”

7 Lut

Sławomir „Czerwony Korsarz” Ziembiński, czyli mężczyzna podający się za gdańskiego pirata, zdążył spowodować już kilka incydentów, z których ostatni miał miejsce podczas uroczystej zmiany warty przed Katownią. Organizatorzy inscenizacji – grupa Garnizon Gdańsk – postanowili zabrać głos w tej sprawie. – Panie Ziembiński, tego już za wiele! – czytamy w opublikowanym wczoraj oświadczeniu.

Przypominamy: Ziembiński pojawił się podczas zorganizowanej w ostatnią niedzielę inscenizacji, atakując słownie rekonstruktorów z Garnizonu Gdańsk. Zarzuty dotyczyły osób występujących w mundurach pruskich oraz komend wydawanych w języku niemieckim. Awantura na kilka minut zakłóciła przebieg inscenizacji.

Dla mnie to powinna być zmiana warty, ale wojska polskiego, a nie Prusaków – argumentuje Ziembiński.

Nie jest to pierwszy incydent z udziałem „Czerwonego Korsarza”. Podczas przemarszu z okazji święta Trzech Króli mężczyzna zaatakował jednego z fotoreporterów. Naprzykrzał się także uczestnikom międzynarodowych targów Trako, co skończyło się interwencją ochrony. „Uzbrojony” w przepaskę na oko i atrapy broni, często narzuca się przechodniom na starówce.

Mężczyzna nie jest jednak „oficjalnym” gdańskim piratem, zbojkotował bowiem konkurs rozpisany w ubiegłym roku przez władze miasta. Magistrat wyłonił wówczas Krzysztofa Kucharskiego, który kieruje również Garnizonem Gdańsk. Ziembiński nie przejmuje się decyzją urzędników.

To co robi Kucharski jako żołnierz i rekonstruktor jest w porządku, natomiast nie powinien się nazywać kaprem, bo to ja już trzeci rok występuję jako „Red Caper King”. On nie może robić plagiatu  – mówi.

Po ostatnim zajściu Garnizon Gdańsk wystosował oficjalne oświadczenie, w którym zarzuca Ziembińskiemu „zakłócenie przebiegu imprezy”, „wulgaryzmy i ataki słowne” oraz „awanturowanie się z organizatorami”. – Podkopując nasze działania, wymierza Pan cios w ruch, którego częścią sam się deklaruje – pisze Marcin M. Pawelski, koordynator ds. mediów.

Członkowie grupy Garnizon Gdańsk (źródło: garnizongdansk.pl)
Członkowie grupy Garnizon Gdańsk (źródło: garnizongdansk.pl)

Stowarzyszenie odpiera zarzuty związane z używanym podczas inscenizacji językiem. – Podkreślić trzeba, iż staramy się używać, o ile to oczywiście możliwe, języków adekwatnych do kontekstu historycznego konkretnych formacji czy prezentowanych scen (…) Na populację miasta w interesujących nas epokach składała się ludność o doprawdy przeróżnym rodowodzie. Byli tu Polacy, Niemcy, Kaszubi, Niderlandczycy, Skandynawowie, Szkoci, Anglicy, Żydzi oraz przedstawiciele wielu innych nacji (…) Językiem używanym w Gdańsku powszechnie były natomiast dialekty języka niemieckiego, co korzeniami sięga jeszcze czasów hanzeatyckich – czytamy w oświadczeniu.

Wśród wielu zarzutów pod adresem zachowań „Czerwonego Korsarza” znalazła się także krytyka stroju, którym posługuje się mężczyzna. – Zakłamuje Pan wizerunek dawnego człowieka morza, nie tylko przez swoje zachowanie, ale również wygląd, który Pan prezentuje – przekonuje Pawelski. – Strój, który nie wytrzymuje żadnej kostiumologicznej krytyki, a który bazuje na „stereotypowo-kreskówkowym” sposobie postrzegania „wilka morskiego” jest zakłamany i nieprawdziwy do granic możliwości.

Ziembiński, poproszony przez nas o skomentowanie oświadczenia, odpiera zarzuty, powołując się na wieloletnie doświadczenie żeglarskie. Jak twierdzi, od ponad 30 lat posiada patent sternika jachtowego i sterował statkiem, mającym 516 metrów kwadratowych żagla.

Kto mi to pisze? Szczur lądowy, który nigdy nie był żeglarzem? – pyta. – Odbyłem już kupę różnych rejsów. Nie będę się chwalił, ale jestem żeglarzem z krwi i kości. Oni są dla mnie przebierańcami, a nie żeglarzami. Niech się przebierają w mundury napoleońskie, niech sobie robią rekonstrukcje, a ja się będę ubierał tak, jak mi się podoba. Psy szczekają, karawana jedzie dalej.

Wszelkie przejawy agresji wobec uczestników i widzów, zakłócanie porządku, torpedowanie pokazów oraz zachowania uwłaczające elementarnej przyzwoitości będą natomiast niezwłocznie zgłaszane odpowiednim organom, a przypadki naruszenia godności czy nietykalności osobistej, zarówno naszej jak i naszych widzów, kierowane na drogę sądową – zapowiada tymczasem Pawelski. Rzecznik apeluje do „pirata” o refleksję nad dotychczasowym zachowaniem.

Panie Ziembiński, tego już za wiele! – ostrzega.

Z pełną treścią oświadczenia można zapoznać się na stronie Garnizonu Gdańsk.

2 Replies to “„Panie Ziembiński, tego już za wiele!”

  1. Tak patrze i się zaisanawtam czy są jakies udogodnienia dla niepełnosprawnych? moze ktos wie. Widze ze niestety chude korytarze sa i wozkiem nie ma szans sie dostac na miejsce siedące, albo niech chociaz na pokladzie zainstaluja podnosnik dla niepelnosprawnych, cos podobnego do lozkowego, wtedy komfort takich ludzi w koncu by sie poprawil. To jest ogromny problem i o tym sie nie mowi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.