,,Lady M.” (RECENZJA)

5 Paź

W podziemiach dworca Gdynia Główna znajduje się wyjątkowe miejsce. Wśród odgłosów nadjeżdżających pociągów, na teatralnej scenie, rozgrywają się dziejowe dramaty. To właśnie tutaj odżył duch Szekspira za sprawą spektaklu „Lady M.” w reżyserii Idy Bocian. W główną rolę bezwzględnej żony Makbeta wcieliła się Agnieszka Skawińska.

Spektakl zaskakują nietypową formą – monodramu, w którym główną bohaterka zwraca się zarówno do wymigiwanego odbiorcy – snując swoją opowieść o dojściu do władzy, ale i do swojego o męża, Makbeta. Jego obecność w spektaklu ujawnia się pod postacią bohatera gry komputerowej. Gry, w którą namiętnie gra Lady Makbet – to ona namawia męża do popełnienia pierwszego morderstwa, sterując nim – rzeczywiście i w przenośni.

Spektakl koncentruje się wokół mechanizmów władzy, które właściwie od zawsze pozostają niezmienne. Są niebezpieczne, ale i kuszące. Jednych wynoszą na szczyty, innych strącają w przepaść. Główna bohaterka jest niezwykle zdeterminowana, kieruje się chłodną kalkulacją i zagłusza wszelkie wyrzuty sumienia. A jednak zło ma to do siebie, że przenika do granic. Nawet Lady Makbet – niezłomna, poddaje się emocjom i stara się wyrwać ze szponów szaleństwa. Dla niej liczy się tylko zwycięstwo ale nie może całkowicie zmazać z siebie piętna winy.

Bez wątpienia aktorka świetnie poradziła sobie w roli femme fatale – budując na scenie silną osobowość, która właściwie sama dokonuje morderczych czynów posługując się do tego niemal bezwolnym mężem. Jest w niej ogromna potrzeba kontroli, bohaterka powoli zatraca się w swoich czynach tracąc kontakt z rzeczywistością. Zdaje się w każdym widzieć zagrożenie i pozbywa się wszystkich potencjalnych wrogów bez chwili zastanowienia.

Co sprawia, że Szekspir wciąż tak mocno przemawia do współczesnego widza? Czy to świadomość tego, że świat właściwie od wieków zbudowany jest na tych samych fundamentach, że pewne ludzkie namiętności nigdy się nie zmienią? Czy bardziej przerażające jest patrzenie na czyny Lady Makbet czy myśl, że słowa z szekspirowskiego dramatu w ustach eleganckiej, współczesnej kobiety są czymś wciąż aktualnym? Geniusz Williama Szekspira polegał na szczerym opisywaniu brutalnej rzeczywistości i jeszcze brutalniejszej ludzkiej natury. Spektakl pozwala przyjrzeć się nie tylko narodzinom chorej ambicji, ale przede wszystkim na bolesnej prawdzie o naszym świecie, gdzie walka dobra ze złem wciąż trwa. Jakkolwiek banalnie by to zabrzmiało – każdy z nas staje do tej walki każdego dnia. Słowa dramatu boleśnie nie tracą na aktualności. Warto więc je wciąż przypominać – wtłaczając mocną treść w coraz to nowe, współczesne formy.

,,Lady M.”

Zgaśnij wątłe światło!
Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada – powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.

Fot.tyt.: Teatr Gdynia Główna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.