Film o rodzinie, nie o biegunie

31 Paź
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Print this page

Filmy oparte na historii prawdziwej mają wzruszać za wszelką cenę. I nieważne w jaki sposób są przedstawione i czy wykorzystano potencjał owych historii. Do grona filmów inspirowanych życiem dołączył ostatnio ,,Mój biegun”.

Jasiek Mela to chłopak, który mimo swojej niepełnosprawności zdobył oba bieguny oraz szczyt Kilimandżaro. I to, mogłoby się wydawać, jest historia do pokazania na ekranach kin. Niestety nie dla reżysera filmu, Marcina Głowackiego. Widz może zobaczyć wszystko, co miało miejsce przed wyprawami młodego polarnika. Na początku przyglądamy się rodzinnej sielance nad wodą wśród zieleni. Nie trwa ona jednak długo, bo za chwilę jesteśmy świadkami pierwszej tragedii – śmierci dziecka. Rodzinę żyjącą w poczuciu winy dotyka kolejne nieszczęście. Jaś zostaje porażony przez prąd, w wyniku czego amputowano mu rękę i nogę. Wydarzenia te wzbudzają wiele emocji ale tak naprawdę najistotniejszym elementem filmu jest przedstawienie relacji rodzinnych.

Postać ojca Jasia, którą zagrał Bartłomiej Topa odgrywa znaczącą rolę. Aktor znany z tak świetnych produkcji jak ,,Drogówka” czy ,,Dom zły” nie rozczarowuje. Stanowczość, wymagający charakter, surowość w stosunku do syna wyglądają w jego wykonaniu bardzo wiarygodnie. Gra aktorska Magdaleny Walach czy Macieja Musiała – grającego głównego bohatera, pozostawia wiele do życzenia. Dla odbiorcy i tak najważniejszy ma być zaserwowany wachlarz emocji. Strach, gniew, żal, poczucie winy, ale i radość, miłość rodziny są czymś, co zawsze dotyka. Są czymś, co nawet wzrusza, mimo muzyki, która raczej tworzy inną, sztuczną historię.

Prawdziwa historia Jaśka Meli, czy może prawdziwa historia jego rodziny? Nad tym można by było się zastanowić. Osoby spodziewające się opowieści o walce, odwadze, uporze towarzyszącemu wyprawom mogą się rozczarować. Nie można jednak ujmować produkcji jednego – miała w pewien sposób podnieść na duchu, pokazać, że bariery tworzymy w naszych głowach. Jeżeli uda nam się je zwalczyć, będziemy mogli zdobywać szczyty – dosłownie i w przenośni. I może z tej perspektywy należy patrzeć na film ,,Mój biegun”.

Foto: materiały prasowe.

3 Replies to “Film o rodzinie, nie o biegunie

  1. Bello. Obawiam się, że to Ty nie zrozumiałaś. Ani tekstu, ani mnie. Ja przecież także podziwiam Jasia, ale własnie dlatego uważam, ze recenzja jest niedbała i powierzchowna. A już na pewno nie zachęca do oglądania tego wspaniałego filmu. Co znaczy zdanie : „Nie można jednak ujmować produkcji jednego – miała w pewien sposób podnieść na duchu, pokazać, że bariery tworzymy w naszych głowach.” O co tu chodzi?! Gdzie sens tego zdania? Pewnie pomyłka, ale recenzja jest zbyt krótka, by padały takie beznadziejne niedomówienia! Czy ktoś czyta takie teksty przed ich publikacją? Gdybym była redaktorem naczelnym redakcji, nie zapłaciłabym autorce za te bzdety. Nie przyłożyła się do zadania. Na tle NAPRAWDĘ wyśmienitych tekstów w portalu, ten jest porażająco słaby.

  2. I co się Pani nie podoba w tej rezenzji? Przeszkody tworzymy sami. W naszych głowach. Dobrze P. Daria to ujęła. Może nie zrozumiała Pani tego przesłania. Dla chcącego nic trudnego. Podziwiam Pana Janka Melę za jego wyczyny. Kibicowałam mu z całego serca. I widać, że dla niego utrata ręki i nogi to nie przeszkoda. Zdobywa SWOJE SZCZYTY. I tego życzę każdemu. Pokonywania własnych przeszkód. Bo ułomności są zawsze, ale należy umieć stawić im czoło.

  3. Świetnie, ze odnotowujecie ważne wydarzenia kulturalne. Film o Jasku Meli z wielu względów do takich należy. Porusza tak delikatne tematy, że trzeba mieć doświadczenie i odwagę, by oceniać grę doświadczonych aktorów i przesłanie filmu. Ta recenzja jest bardzo słaba. A w ostatnim akapicie już w ogóle nie wiadomo o co chodzi : tu jest najgorzej. Autorce proponuję przeczytać ze zrozumieniem to, co sama wymęczyła. Błędy wszelkie. Ale liczą się chęci, a uczyć się trzeba jeszcze długo. Bardzo długo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.