Dumping? Niech sprawdzą, co to znaczy

30 Sie

Korporacja As Taxi działa na trójmiejskim rynku od około dwóch lat. W tym czasie zdążyła sporo namieszać stając się jednym z liderów usług przewozu osób w Trójmieście – zwłaszcza w Gdańsku i Sopocie. Złożyło się na to kilka czynników, o których chciałbym porozmawiać z założycielem tej korporacji.

Proszę powiedzieć, co stało się impulsem do założenia korporacji As Taxi?Tak naprawdę było to konsekwencją braku możliwości zarabiania pieniędzy w firmie, w której pracowałem wcześniej. W pewnym momencie stwierdziłem, że czas wziąć sprawy w swoje ręce. Tak powstał AS.

Skąd pozyskał Pan środki na finansowanie tej działalności?
W tej kwestii współpracowaliśmy z Urzędem Pracy, u którego udało nam się pozyskać dotację na otworzenie działalności. Częściowo był to też własny kapitał.

Jak ocenia Pan tę współpracę z Urzędem Pracy?
Bardzo pozytywnie. Mało tego, będę z niej korzystać tak często, jak tylko to będzie możliwe. Uważam, że jest to wskazana pomoc dla segmentu małych i średnich firm. I to zdecydowanie pomaga.

Czy w jakiś sposób środki te były powiązane z funduszami unijnym?
Tego nie wiem. Niemniej w przyszłym roku planuje pozyskać środki z unii. W tym momencie rozpocząłem już pierwsze próby pozyskania środków na realizacje założonych przez siebie planów, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.

Nie spotkałem się w AS Taxi z polityką rabatową. Co na to wpłynęło?
Nie lubię dzielić klientów na lepszych i gorszych, bo wymaga to przyjmowania jakiś kryteriów. Wolę traktować klientów tak samo. Za rozsądną stawkę, bez względu na to, ile kto jeździ. Ustalanie polityki rabatowej to złożony i trochę zagmatwany proces. Nasze podejście sprawia, że wszystko jest z góry jasne i przejrzyste.

Czy to przekłada się na konkretne efekty?
Wydaje mi się, że tak. Korzystając z usług innych korporacji klient może dostać rabat za zamówienie taksówki przez telefon. Natomiast jeżeli weźmie ją z postoju, to już nie. Nasze podejście sprawia, że klient w każdej sytuacji będzie zawsze traktowany tak samo, na niezmiennym poziomie. To zdaje egzamin.

Zakładam, że początki były trudne. Tym bardziej, że rynek taksówkarski w Trójmieście wydawał się już mocno nasycony.
Tak jest do tej pory i obecnie nic się w tej kwestii nie zmieniło. Wciąż jest trudno. Myślę jednak, że zaakceptowano nas na rynku, co widać po ilości zleceń. Dla AS Taxi to najważniejsze.Znakiem rozpoznawczym firmy są duże koguty. Jak wyglądała akcja kreowania wizerunku marki AS Taxi?Taksówka musi się czymś wyróżniać. Stwierdziłem, że otwierając korporację bez znaku szczególnego będzie to kolejna firma, która pozostanie niezauważona lub jej zauważenie będzie trwało bardzo długo. Myślę, że nawet teraz wymaga to czasu, ale z kogutem lepiej nam to wychodzi.

Czy zdarzają się skargi na kierowców?
Jak wszędzie. Nie jesteśmy doskonali, zdarzają się więc gafy. Kierowcy od czasu do czasu się mylą – jadą nie tą drogą, którą powinni, podjeżdżają pod nie ten adres co trzeba. Jest to jednak ryzyko wkalkulowane w działalność. Takich pomyłek jest na szczęście mało. Jeżeli kierowca stwarza problemy i się one powtarzają, to dostaje „żółtą kartkę”. Jeżeli mimo tego dalej nie robi postępów, wówczas dostaje „czerwoną”.

Kierowcy mają coraz więcej różnych urządzeń – GPS, telefony komórkowe z różnymi aplikacjami. Czy mógłby Pan opowiedzieć do czego one służą oraz w jaki sposób przekładają się na zarządzanie kierowcami?
Z mojego punktu widzenia kierowca powinien mieć tylko jedno urządzenie. Nie wnikam w taksometr i kasę fiskalną, bo są to urządzenia nakazane z urzędu. Na dobrą sprawę wystarczy tylko telefon komórkowy ze specjalnym programem. Reszta to bajery, które umilają lub ułatwiają kierowcy pracę. Im nowocześniejsze telefony komórkowe tym lepiej dla nas. Wówczas dzięki GPS potrafimy namierzyć i odpowiednio zarządzać taksówkami. Tak, aby klient jak najszybciej mógł skorzystać z usługi. Te programy do zarządzania przekładają się na naszą efektywność.

Co pan sądzi o uwolnieniu zawodu taksówkarza, czyli zniesieniu licencji?
W Gdańsku jest wydanych ma być 2 300 łącznie. Uwolnienie zawodu nie spowoduje nagłego wzrostu ilości taksówek. Rynek wydaje się być nasycony, jednak mam pewne plany, które planuję zrealizować. Gdyby doszło do zniesienia licencji, to i tak planuję wprowadzenie wewnętrznych egzaminów. To przecież klient decyduje o tym, czy dana usługa jest dobra. Po uwolnieniu zawodu będzie więcej niezrzeszonych taksówek, które będą stały na postojach… Przecież teraz taksówki również oczekują na postojach. Jeżeli więc ktoś będzie prowadził sobie taksówkę jako dodatkowe źródło zarobku, to może mu się to nawet będzie opłacać. Jeżeli zaś chciałby uczynić z tego główne źródło dochodu, to raczej wątpię w opłacalność. Nie mniej jednak rynek jest wolny i każdy może próbować.

Wróćmy jeszcze na moment do ceny – 1,8/km.. Z tego co się orientuję, nie zmieniła się od początku funkcjonowania. Konkurencyjne korporacje określały ją nawet jako dumping (czyli wykonywanie usług poniżej granicy opłacalności). Czy mimo takiej ceny i rosnących cen paliwa uzyskujecie rentowność?
Ci, którzy mówią o dumpingu, powinni zapoznać się z definicją tego słowa. My nie wnieśliśmy nowej ceny na postój. Wnieśliśmy stałą cenę za kilometr, która nie dzieli klientów na lepszych i gorszych. Nie jestem zwolennikiem rabatów. Rentowność jest uzyskiwana. Składa się na to kilka czynników. Cena przekłada się na realizowanie przejazdów danymi samochodami. Nie spodziewajmy się „S” klasy. Przewozimy pasażerów samochodami średniej klasy, w dobrym stanie technicznym. Ponadto kierowcy montują instalacje gazowe, aby obniżyć koszty utrzymania. Umożliwia to świadczenie usług na odpowiednim poziomie.

Jakie są koszty przejazdu na trasach – Gdańsk – Sopot , Gdańsk – Gdynia i Sopot – Gdynia? Chodzi o dni powszednie i weekendy.
Sopot traktujemy jako dzielnicę Gdańska. Cena swobodnego przejazdu, bez korków, to koszt 35 do 38 złotych. Jeżeli chodzi o Gdynię, cena to ok. 65 – 70 złotych.

Jakich kierowców Państwo przyjmują do korporacji i z jakimi kosztami trzeba się liczyć?
Każdego, kto ma uprawnienia, aczkolwiek stawiamy na osoby z doświadczeniem. Jeżeli jednak kierowca jest młody i wykazuje predyspozycje, to dajemy mu szanse. Cena jest kwestią indywidualną – samochód, telefon, taksometr i kasa – nie wnikamy w to. Uruchomienie numeru w bazie, oklejenie i kogut to koszt kilkuset złotych.

Na chwilę obecną, ile samochodów liczy Wasza flota i jaki jest próg docelowy?
Próg docelowy to 150 samochodów. Na chwilę obecną nie mamy zbyt wielu wolnych miejsc (śmiech).
Państwa samochodów nie można znaleźć na postojach. Czy to oznacza że samochodów jest mało?
Zdarzają się sytuacje, kiedy na taksówkę trzeba czekać 20 – 25 minut, ale wpływają na to godziny szczytu. Oprócz tego znajdują się one w różnych dzielnicach. Czasami jest ich więcej na Żabiance, czasem więcej na Oruni Górnej. Myślę jednak, że mając 150 samochodów i otaczając się odpowiednimi kierowcami problem ten zostanie zminimalizowany i damy radę. Kierowcy podchodzą do tego ekonomicznie. Po zleceniu podjeżdżają na najbliższy parking i czekają na kolejne wezwanie. Chodzi o to, aby cały czas być w ruchu. Na postojach czasami można spędzić cały dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.