Sobota w Pick&Rollu, czyli jak pokochać ZUS

8 Lip

W minioną sobotę mieliśmy okazję uczestniczyć w recitalu kabaretowym Artura Andrusa. Człowiek, którego w zasadzie nie trzeba przedstawiać, jednak dla przypomnienia: legenda radiowej „Trójki”, piosenkarz, kabareciarz, autor wyśmienitych tekstów, dziennikarz, pisarz, na dodatek jakby „przy okazji” (co niestety coraz rzadsze) mówiący piękną, nienaganną polszczyzną.

Jego płyta – „Myśliwiecka”, stała się wielkim hitem i bestsellerem na rynku muzycznym. I właśnie od swojego największego przeboju – „Piłem w Spale, spałem w Pile” pan Artur rozpoczął swój występ. Jak sam przyznał, początkowo chciał zatytułować ten utwór „Piłem w Szczawnicy”, ale z jakiegoś powodu zmienił zdanie. Wam – drodzy czytelnicy – poddajemy pod dyskusję czy zrobił dobrze.

Niemal 2-godzinny występ Artura Andrusa upłynął błyskawicznie, a publiczność, licznie zgromadzona w amfiteatrze sopockiego klubu Pick&Roll, niemal pokładała się ze śmiechu. Nie mogło być zresztą inaczej, skoro pan Artur już na początku wyznaczył zasady obowiązujące tego wieczoru: „Ja występuję, państwu się podoba”.

Artur Andrus
Artur Andrus

Dowiedzieliśmy się, że artysta jest również pomysłodawcą i twórcą ZUS-u, czyli Zakładu Usług Satyrycznych i musimy przyznać, że taki ZUS kochamy. Wszelkie inne skojarzenia, będą tylko Państwa skojarzeniami.

My niczego nie sugerujemy, poza absolutną deklaracją lojalności i uczuć wszelakich.

Pick&Roll
Pick&Roll

Monologów i piosenek pana Artura możemy słuchać w nieskończoność, uważamy że jest to jeden z najbardziej dowcipnych ludzi w Polsce, a jego choreografia „imienia Jozina z Bazin” przejdzie do kanonu polskich scen estradowych. Nie ma sobie równych.

Artur Andrus
Artur Andrus

Nie wiemy jak długo pan Artur zabawił w naszym kurorcie, ale skoro sam zapowiedział, że: „może z tego być sto pociech, bo dziś prześpię się w Sopocie”, domyślamy się, że tak jak my, kocha nasze miasto. Nie zdziwimy się, gdy na kanwie sopockich przeżyć, powstanie jakiś nowy, błyskotliwy monolog. Będziemy w napięciu oczekiwać, a o pojawieniu się nowego tekstu o naszym mieście, poinformujemy Państwa na łamach naszego portalu. Dowiemy się o tym jako pierwsi. Mamy swoje „wtyki”.

Wracając do sobotniego koncertu: bawiliśmy się doskonale i nie możemy doczekać się kolejnych wizyt Artura Andrusa w Trójmieście. Z czystym sumieniem i rozradowanym sercem, polecamy wszystkim płytę „Myśliwiecka”. Niecodziennie możemy polecić tak zabawne, inteligentne teksty. Wszyscy lubimy kabarety. Jednak naprawdę do rzadkości należy humor niewymuszony, błyskotliwy, rodzący się niemalże na naszych oczach. Jego autor bawi się wyśmienicie, inteligentnie sam i nas tą radością wręcz zaraża.

Warto przypomnieć, że Artur Andrus nie tak dawno był Gościem naszego portalu www.my3miasto.pl i deklarował swą szczerą sympatię dla naszych poczynań, co nas bardzo cieszy i nobilituje.

9 Replies to “Sobota w Pick&Rollu, czyli jak pokochać ZUS

  1. śmieszni jesteście!tylko prawdziwy fani nie wierzą w takie bzrudy, a może ten filmki jak potem Elvis wychodzi z auta to tez prawda?brukowce i prasa, ktorych z reszta MJ nienawidził, robi takie fotomontaże a Wy w to wierzycie poza tym Michael kocha życie, swoich fanf3w i dzieci i nigdy by nie zrobił!poza tym teraz ma spokf3j i wierze że jest szczęsliwy.

  2. Chyba u nas Andrus się wyeksploatował, bo juz w Mrągowie był slaby wczoraj. Ale w Picku był super, to fakt. Może to miejsce zadecydowało?:)

  3. Obejrzałem ten Pick&Roll fajnie ! Maja nawet warunki by robic koncerty. Andrusa przyznam sie wczesniej nie jarzyłem. Dopiero po tej recenzji mam ochotę kupic tą płytkę. Skoro tak chwalą? warto? czy tylko wypada?

  4. Taki ZUS mogę polubić. Jak i humor proponowany przez Andrusa. ten typ rozrywki mi odpowiada. Zreszta chyba każdemu.

  5. Rewelacyjny facet z inteligentnym humorem. Nasz świat dostarczy mu tematów w nadmairze. Wystapił w dobrym miejscu. tez mi sie podobało.

  6. Kazdy kto chociaż trochę oleju ma w głowie i matury nie kupił na targu, musi uwielbiać Andrusa. Inteligentny człowiek. Doskonale nazwane jego poczucie humoru : jako ” niewymuszone „, najlepiej oddaje to, co w Nim najbardziej lubię. Większość kabareciarzy męczy się ze sobą. Bawi na siłę. Artur Andrus jest dokładnym przeciwieństwem. Brawo za występ, gratulacje za tekst. Miejsce koncertu – bardzo ciekawe. Polecam wszystkim, bo ma atmosferę.

  7. Super! Byłem tam też. Najważniejsze, że „Glanki i pafyfki” też były jako bis. Nie mogę wytrzymać ani jednego dnia bez usłyszenia tej piosenki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.