Runmageddon – najbardziej ekstremalny bieg w Polsce wkrótce w Gdyni!*

14 Lip
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Print this page

Być może Forest Gump pewnego dnia po prostu ubrał trampki i pobiegł przed siebie. I tak sobie biegł i biegł, niczym łosoś, który przez całe życie płynie do morza, aż Forest obiegł całe Stany Zjednoczone i uznał, że dalej już nie ma ochoty. Proste. Ale Runmageddon, który do Gdyni dobiegnie 9 września, to trochę inna para kaloszy niż „gumperski” maraton. To zabawa bardziej dla Rambo, który przedrze się przez chaszcze i chętnie umorusa się w błocie, żeby tylko dobiec pierwszy do mety.

Jak opisuje Przemysław Błędowski ze sklepu detektywistycznego Spy Shop w Gdyni przy ul. Władysława IV 41: – Runmageddon to jeden z najbardziej ekstremalnych biegów w Polsce, do którego uczestnicy przygotowują się przez wiele miesięcy. Nasi klienci to osoby, które dbają o swoje bezpieczeństwo, dlatego część z nich nie tylko kupuje u nas akcesoria do samoobrony, ale też we własnym zakresie trenuje jej techniki. To wzmacnia nie tylko siłę fizyczną i spryt, ale też charakter, więc jestem pewien, że takie osoby już przygotowują się do Runmageddonu w naszym mieście.

Samoobrona to dobry trop, kiedy mówimy o przeszkodach, jakie czekają na śmiałków w czasie biegu – z tą tylko różnicą, że w przeciwieństwie do codziennego życia, tutaj nawet gaz pieprzowy czy paralizator na niewiele się zda. To prawdziwie dziki survival.

Co czeka nas na trasie?
Zawsze coś zaskakującego! Organizatorzy dbają to, żeby nie było zbyt nudno – jak powtarzają sami uczestnicy – im trudniej, tym lepiej. A więc jakich kłód pod nogami możemy się spodziewać? W wielu edycjach pojawiają się wszelkiego rodzaju ściany, które trzeba pokonać; liny, które muszą wystarczyć nam do tego, aby przedostać się na drugą stronę; zasieki z drutu kolczastego, pod którymi trzeba się przeczołgać, a nawet wiszące kable kopiące prądem dla osób bez zmartwień kardiologicznych.

Wciąż mało wrażeń? Śmiałkowie muszą też wykonać cyrkowy skok nad rozpalonym ogniskiem; przedostać się przez kontener wypełniony lodem, w którym trzeba zanurkować, aby minąć belkę; odwiedzić „porodówkę”, czyli przeczołgać się między zawieszonymi oponami a ziemią, a w końcu poradzić sobie z osobami, które próbują nas zatrzymać w strojach zawodników rugby. I to dalej jedynie mały wycinek kreatywności organizatorów.

Kilka stopni Piekła
Jeśli zachodzicie teraz w głowę, czy ten bieg w ogóle można przeżyć, to z pewnością uspokajający jest fakt, że mamy do wyboru różne stopnie trudności. Dla początkujących „ludzi z żelaza” organizatorzy przygotowali 6-kilometrową trasę z ponad 30 przeszkodami, natomiast już dla wprawionych w boju Iron Manów znajdzie się 12-kilometrowa trasa z 50 przeszkodami.

Potrzebujecie większej adrenaliny? Z odpowiedzią śpieszy Przemysław Błędowski ze sklepu Spy Shop w Gdyni: – Najbardziej wymagająca wersja Runmageddonu to półmaraton i w końcu maraton naszpikowany 140 przeszkodami. To już zabawa dla niezniszczalnych ludzi.

Najbliższy Runmageddon w Gdyni wystartuje 9 września – jest więc jeszcze trochę czasu, żeby dobrze się na niego zahartować. Widzimy się na trasie?

*– Artykuł sponsorowany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.