Piłeś? Nie masz tu wstępu! – radykalne zmiany w trójmiejskich akademikach

1 Kwi

Władze trójmiejskich uczelni i przedstawiciele lokalnych spółdzielni mieszkaniowych mają już dość pijanych studentów, którzy pozwalają sobie na zbyt wiele. Administracja jednego z trójmiejskich akademików wraz z władzami uczelni postanowiła walczyć z plagą nietrzeźwych uczniów. Ich plan może wydawać się radykalny, ale jak sami twierdzą, nie mają innego wyboru. – Nauczymy ich zachowania godnego studenta – zapowiada jeden z pomysłodawców.

Jak walczyć z pijanym studentem?

Na pomysł poskromienia pijących studentów wpadł administrator jednego z trójmiejskich akademików. – Studenci wracający do akademika będą musieli się poddać kontroli trzeźwości. Jeśli alkomat wykaże zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu przekraczającą 0,2 promila, wówczas student nie zostanie wpuszczony do domu studenckiego. To dość radykalne, ale biorąc pod uwagę okoliczności, jak najbardziej konieczne – wyjaśnia kierownik DS-u. Całość ma wyglądać następująco: student podchodzi do akademika, i tam, jeżeli wzbudzi podejrzenia, zostanie skontrolowany przez strażnika alkomatem. Jeżeli będzie trzeźwy lub zmieści się w dopuszczalnym limicie, zostanie wpuszczony do akademika, w przeciwnym wypadku będzie musiał poszukać sobie innego miejsca. Jeśli będzie się awanturować, zostanie skierowany do izby wytrzeźwień.

Im więcej procentów, tym więcej problemów

Jednymi z osób popierających wprowadzenie nowych przepisów są portierki, którym pijani studenci szczególnie dają się we znaki. – Podpici ludzie są kłótliwi i agresywni. Nawet nie zliczę z iloma takimi pijusami miałam do czynienia przez 8 lat pracy w recepcji akademika, to się musi skończyć! – nawołuje jedna z nich. Ogromnym problemem jest także zwiększona skłonność do wandalizmu.  Mamy schludne akademiki, wiele z nich tuż po remoncie, nie możemy sobie pozwolić na ryzyko, że podchmieleni studenci je zniszczą – tłumaczy kierowniczka jednego z domów studenckich. – W jednym z szczecińskich domów studenckich w jedną noc studenci wybili szyby na wszystkich klatkach schodowych, dwunastopiętrowego budynku. Nie możemy sobie pozwolić na coś podobnego u nas. Pijani studenci to także utrapienie dla mieszkańców okolicznych bloków mieszkalnych, którzy mają już po dziurki w nosie hałasów.

Oburzenie studentów

Przepytani przeze mnie studenci nie szczędzili słów krytyki dla nowego pomysłu walki z nietrzeźwością. – Co to jest 0,2 promila? Wypiję dwa piwa i już nie będę mógł wejść do swojego pokoju – oburza się Karol, student ekonomii. – Tyle promili to ja mam po zjedzeniu batonika z advocatem. Zawsze po zajęciach kupuję sobie takich kilka i zjadam je po drodze. Czy to znaczy, że dla uczelni jestem niepożądanym pijakiem, bo lubię słodycze? – pyta retorycznie Paweł, student administracji. Inni studenci pytają całkiem na serio. – Lekarz przypisał mi syrop z dużym stężeniem alkoholu, aż 80%, i muszę go pić regularnie kilka razy dziennie. Teraz będę chora i bezdomna. Czy ta administracja już całkiem oszalała? – zastanawia się Karolina, studentka socjologii.

Czy to pomoże?

Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że tak. – Koniec bezkarności. Nauczymy studentów, że nadużywanie alkoholu ma negatywne skutki, z którymi będą musieli się zmierzyć. Skoro już pozbędziemy się pijaństwa, to skończą się awantury i wandalizm – mówi jedna z portierek.Popieram każdą inicjatywę, która oszczędzi mi widoku rzygających „Erasmusów” – dodaje. – Nie sądzę, by to było w porządku, tak wyrzucać na bruk studentów tylko dlatego, że sobie popili. Znajdę na to jakiś przepis – ostrzega Robert, student prawa.

Co ciekawe wątpliwości mają nawet ci, którym nowy pomysł ma służyć. – Z jednej strony fajnie, że studenci przestaną mi hałasować pod oknem, ale z drugiej, ten wandalizm pewnie przeniesie się na resztę miasta. Akademik uratuje swoje pomieszczenia, a wkurzeni studenci pójdą demolować okoliczne ulice – wyraża swój niepokój jeden z mieszkańców osiedla sąsiadującego z akademikami.

Nie ma się co dziwić, że wszyscy mają już dość pijanych studentów, a zwłaszcza skłonności niektórych z nich do wandalizmu. Pytanie tylko, czy popchnięci do ostateczności przedstawiciele administracji domu studenckiego nie idą o krok za daleko? Czy zamykanie studentów w izbach wytrzeźwień komuś pomoże? Bo chyba nikt nie wierzy w to, że alkomaty zmuszą studentów do abstynencji.

źródło fot. tytułowej: Elliot Brown/flickr.com

[aktualizacja: godz. 21.00]
To tylko primaaprilisowy żart. Możecie iść ze znajomymi na „jedno piwo” i nie martwić się, czy zostaniecie wpuszczenie do swojego pokoju w akademiku.

One Reply to “Piłeś? Nie masz tu wstępu! – radykalne zmiany w trójmiejskich akademikach”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.