Niebezpieczne 3miasto

3 Sty
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Print this page

Fakt, że każdego dnia jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo jest oczywisty. Podobnie jak ten, że sami je stwarzamy. Jadąc samochodem lubimy mocniej wdepnąć pedał gazu, a poruszając się przy pomocy własnych nóg, nie patrząc na nic, włazimy na drogę. Które miejsca w Trójmieście są najniebezpieczniejsze i gdzie najczęściej dochodzi do wypadków? Sprawdźmy!

Aleja Hallera w Gdańsku

Złą sławą cieszy się przejście dla pieszych na docinku między Operą Bałtycką a wiaduktem kolejowym. Doszło tam do wielu wypadków. Jesienią został został potrącony 49-latek, a rok wcześniej kierowca nie zatrzymał się przed przejściem, przez które przechodził młody chłopak. W grudniu ubiegłego roku w tym samym miejscu potrącona została 22-letnia kobieta. Przyczynami wypadków w tym miejscu są głównie błędy kierowców.

http://youtu.be/IHlk9PUlBPw?t=13s

Ostatni wypadek pokazał, że na nic zdały się dodatkowe oznakowania czy zamontowanie tzw. kocich oczek. Pojawiła się też kamera, która rejestruje niedozwolone działania kierowców. Zdjęcia są przesyłane do Komendy Policji Miejskiej w Gdańsku, gdzie prowadzone są postępowania w sprawie wykroczeń. Ponadto zmieniła się organizacja ruchu w rejonie ulic Hallera – Konarskiego oraz obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km na godzinę.

Skrzyżowanie przy Galerii Bałtyckiej

Do częstych wypadków, głównie z udziałem kierowców, dochodzi także na skrzyżowaniu alei Grunwaldzkiej z ulicą Słowackiego przy centrum handlowym. 30 listopada zderzyły się tam dwa samochody. Jedną z poszkodowanych była 15-letnia dziewczynka. We wrześniu zderzyły się dwa pojazdy, a jeden z nich dachował. Przyczyna? Niedostosowanie się do sygnalizacji świetlnej. Po majowym wypadku na tym skrzyżowaniu 11-letni chłopiec i 41-letni mężczyzna trafili do szpitala.

Policja zwraca uwagę również na przejścia dla pieszych w pobliżu centrum handlowego. Kierowcy, którzy jadą na zakupy chcą szybko znaleźć miejsce parkingowe. Piesi pochłonięci są wrażeniami czy planami zakupów lub rozmową przez telefon i nie patrząc, wchodzą na jezdnię. – Pieszy czasami zagapi się, za bardzo pochłonie się rozmową z inną osobą i wejdzie prosto pod samochód. To nie musi być duża prędkość pojazdu i silne uderzenie. Wystarczy, że ktoś straci równowagę i upadnie. Każde zadrapanie, siniak powstały w wyniku zdarzenia drogowego jest dla nas nieakceptowalny, ponieważ drogi powinny być całkowicie bezpieczne – mówi Joanna Skręt z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.

Aleja Niepodległości w Sopocie

Miejsca niebezpieczne to przede wszystkim te o dużym natężeniu ruchu pojazdów i pieszych. Do największej liczby wypadków i kolizji może dochodzić na głównych trasach prowadzących z jednego miasta do drugiego. Jedną z tych tras jest aleja Niepodległości w Sopocie krzyżująca się z ulicą Malczewskiego. 8 września motocyklista jadący w kierunku Gdyni potrącił tu pieszego idącego chodnikiem. Skutki nadmiernej prędkości były tragiczne: zmarł kierowca motocykla oraz pieszy. Kierowcy długą, prostą drogę traktują często jak tor wyścigowy. W listopadzie, w tym miejscu, zderzyły się również trzy auta. Przyczyną było niedostosowanie prędkości do warunków panujących na jezdni.

Jak mówi Joanna Skręt z pomorskiej drogówki, jednym z największych grzechów głównych kierowców jest kwestia prędkości. Nie chodzi tu tylko o przekroczenie liczby widniejącej na znaku drogowym – należy pamiętać, aby tę prędkość dostosować do warunków jazdy, ale również do swoich umiejętności. Ostrożność jest ważna szczególnie teraz, w okresie zimowym.

Ulica Morska w Gdyni

Długą i niebezpieczną ulicą jest ulica Morska w Gdyni. W ciągu kilku lat doszło tu do wielu potrąceń, niegroźnych zdarzeń, ale również do wypadków śmiertelnych. 19 września autokar wiozący szwedzkich turystów wypadł z jezdni i zatrzymał się w wykopie przy remontowanym odcinku drogi. Trzy dni później doszło do kolejnego wypadku samochodowego, po którym poszkodowanego zabrał śmigłowiec medyczny. Nieuwaga, nadmierna prędkość oraz zły stan techniczny powoduje, że nie potrafimy zapanować nad pojazdem. Wynikiem tego są później przerażające statystyki, które dla niektórych są tylko cyferkami. Kryją się za tym niestety ludzkie ofiary.

Ulica Jana z Kolna przy Hali Targowej w Gdyni

Często jest tak, że za spowodowanie wypadku wini się tylko kierowcę. To błędne podejście, gdyż to również piesi powodują zagrożenie. Największy problem jest z osobami starszymi. Osoby po 50 roku życia i dużo starsze najczęściej przechodzą na czerwonym świetle lub w miejscach do tego nie przeznaczonych. Mimo obniżonej sprawności ruchowej, przechodzą gdzie się da, ale przede wszystkim nie rozglądają się. Na ulicy Jana z Kolna w Gdyni, między przystankami, a halą targową brakuje przejścia dla pieszych. Nikomu jednak przez myśl nie przechodzi, aby nadłożyć kilkadziesiąt metrów i przejść zgodnie z przepisami po pasach. Kierowcy samochodów znają to miejsce i są ostrożni. Niestety, piesi są coraz mniej uważni, a to prowadzi do tragedii.

brak pasów - Gdynia

Głównym problemem, który można zaobserwować na drogach jest lekceważenie. Nie tylko przepisów, ale siebie nawzajem. Należy pamiętać o zasadzie ograniczonego zaufania: jeśli my kogoś widzimy to nie oznacza, że ten ktoś widzi nas. Spieszymy się, wyprzedzamy dzięki czemu możemy być 30 sekund szybciej w domu, w pracy, na zakupach. Tylko czy te 30 sekund jest warte krzywdy, którą możemy wyrządzić innym i sobie?

One Reply to “Niebezpieczne 3miasto”

  1. Tak. O tym trzeba mówić. Pokazywać, napiętnować, karać. Nawet przesadzać, niż zaniedbać. Nudzi nas juz ten temat? Spójrzmy jednak na statystyki. Chociaż bardziej przemawiają osobiste, indywidualne tragedie. Nie daj boże takich wśrod naszych bliskich, prawda? Dlatego wypowiadajmy wojnę .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.