Inwazja Spottersów

24 Sty

„Piękna Księżniczko, o odcieniu ryszawego koloru włosów Twych, zielonym spojrzeniu i kreacji: Muszę Cię odnaleźć na WNS!”, „Piękna brunetka w różowym płaszczu dziś około 12.00 odwzajemniła mój uśmiech przy ksero. Może masz ochotę na kawę?” – facebookowy spotting przyciąga coraz więcej ludzi. Czy to skuteczna metoda na odnalezienie drugiej połówki czy coś więcej?

Zasada jest prosta – ktoś Ci się spodobał, ale jesteś zbyt nieśmiały i boisz się zagadać? Wyślij wiadomość do administratorów fanpage’a traktującego o danym miejscu na Facebooku, a oni opublikują Twoje ogłoszenie anonimowo. Być może zainteresowana osoba przeczyta anons rozpoznając w nim swój opis i uda wam się spotkać ponownie?

W Polsce facebookowa fala Spotted nabrała tempa za sprawą utworzonej 14 grudnia strony pt. Spotted: BUW, jednak u naszych zachodnich sąsiadów to już bardzo rozwinięty trend. Jeśli dobrze sięgnięcie pamięcią publikowane w dziennikach rozdawanych na ulicy drobne ogłoszenia miały podobną formę. Nie sposób też nie skojarzyć metody działania tego typu stron z popularnym serialem pt. Gossip Girl. Tytułowa plotkara była bloggerką o nieznanej tożsamości, która za pomocą notek rozpoczynających się od komendy ‘Spotted’ opisywała skandaliczne newsy z życia uczniów prywatnej szkoły na Upper East Side w Nowym Jorku.

Trójmiejscy spottersi nie pozostają w tyle! W ciągu kilku dni powstało kilkanaście stron tego typu dotyczących poszczególnych miejsc w mieście, na uczelniach, a nawet… poszczególnych wydziałach. 16 stycznia powstała strona Spotted: GUMed. Twórcy (chcą pozostać anonimowi) przyznają jednak, że pomysł w ich głowach zrodził się dużo wcześniej: – Na pomysł wpadliśmy przeglądając na Facebook’u różne fanpage. Zauważyliśmy podobną stronę na innej uczelni, pomyśleliśmy więc, że studenci z naszego Uniwersytetu Medycznego też mogliby całkiem dobrze się na niej bawić. Naszą główną inspiracją jest inna uczelnia z Polski, ale jak wiadomo samo Spotted to zagraniczny pomysł, więc nie można nie powiedzieć, że Spotted: GUMed nie ma swojego zagranicznego odpowiednika. – wyjaśniają. – Co do zainteresowania, jest ono publicznie widoczne. Na stan z chwili obecnej mamy około 600 lajków, ale jako administratorzy możemy powiedzieć, że niektóre z postów widziane były przez dużo większą liczbę osób! Jest to nowy pomysł, który dopiero wchodzi do naszego najbliższego środowiska, więc jest na bieżąco poznawany. Ciągle liczymy na większą popularność. – dodają.

Kilka dni później, 20 stycznia, ruszył fanpage Spotted: Politechnika Gdańska, który liczy już prawie 1600 lajków (dane z 23.11.13, 20:17). Zapytani o motywy stworzenia strony, moderatorzy, Maciej i Jan, opowiadają: – Jeden z nas polubił stronę Spotted szkoły, do której chodził, a drugi napisał: Stary! Zakładamy Spotted Politechnika Gdańska, wchodzisz w to? I tak to się zaczęło…- tłumaczą. – Na pewno w tym momencie idea Spotted szybko się rozwija, najpierw była zagranicą, potem Warszawka, a teraz inne miasta. My trafiliśmy w dobry moment dla Trójmiasta i nasza popularność dostała większego kopa niż inne Spottedy. W tym momencie takie strony powstają jak grzyby po deszczu, więc możliwe, że nazwa Spotted się przeje i wypali. Zobaczymy, najbliższe parę tygodni zadecyduje, jesteśmy jednak optymistycznie nastawieni. – dodają.

Tego samego dnia podobny wynalazek pojawił się na Uniwersytecie Gdańskim. – Na moim Facebooku, w powiadomieniach, wyświetliło się, że koleżanka polubiła stronę Spotted swojego Uniwersytetu. Kliknąłem i sprawdziłem co to jest. W opisie przeczytałem jaka jest idea tej nowej społeczności. Uznałem, że Uniwersytet Gdański również powinien mieć podobną stronę i zabrałem się do tworzenia jej. – opowiada Jarek, założyciel strony Spotted: UG. – Chociaż stronka cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem, bo dziennie przybywa około 100 nowych fanów, myślę, że w pewnym momencie może nastąpić przesycenie tą zabawą i ludzie stopniowo zaczną rezygnować z tego typu stron. W końcu: co za dużo to niezdrowo…

Na Uniwersytecie Gdańskim, oprócz ogólnego fanpage’a, powstały też Spotted poszczególnych wydziałów m.in.: Zarządzania, Prawa i Administracji, Ekonomicznego. – Na razie otrzymujemy od 3 do 4 spotów na dzień, nie wszystkie nadają się na publikację, bo staramy się utrzymywać poziom wypowiedzi i przestrzegać zasad kultury. Są to wiadomości od osób, które szukają tej drugiej, gdzieś tam wypatrzonej osoby. Często spotykają się one z dużym odzewem! – opowiada twórca strony Spotted: Wzr UG. Nieco większą popularność zyskuje Spotted: WE UG: – Nie sądziłyśmy, że nasz fanpage spotka się z tak dużym zainteresowaniem ze strony studentów. W ciągu 48h od założenia ‘Spotted: WE’ polubiło pól tysiąca ludzi! Publikujemy coraz to nowsze spotty, które napływają do nas każdego dnia. Nie wiemy, czy to wpływ zbliżającej się sesji i chęć oderwania się od notatek, czy tez może szczere zainteresowanie studentów ‘pikantnymi’ historiami z życia uczelni, ale traktujemy to jako dobrą zabawę. – tłumaczą moderatorki strony.

Żeby przekonać Was, że rosnące w siły strony Spotted, to nie tylko puste liczby administratorki Spotted: WE UG, przytaczają historię studenta, któremu udało się odnaleźć dziewczynę, na temat ktrórej zamieścił ogłoszenie: – Napisał do nas pewien student, przejęty urodą pewnej koleżanki w blond lokach, spotkanej w wydziałowym bufecie. Następnego dnia odezwał się jeszcze raz, tym razem podając link ze zdjęciem aktorki, która mu go przypomina. Komentarze sugerowały, że niektórzy studenci nie mieli najmniejszej wątpliwości o kogo chodzi. Otrzymaliśmy prywatną wiadomość z informacją kim może być owa koleżanka i przekazaliśmy jej imię i nazwisko „zakochanemu w lokach”.

Co do faktu, która z płci jest bardziej aktywną grupą spottersów nie ma reguły. W przypadku Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego trend okazał się bardziej popularny wśród panów: – Póki co więcej jest mężczyzn, ale do dopiero nasze początki, być może kobiety w końcu dojdą do głosu…- mówią moderatorzy strony. Inaczej sytuacja przedstawia się na Politechnice i Uniwersytecie: – Na razie bardziej aktywne są dziewczyny. Wygląda na to, że w Internecie łatwiej jest im się przełamać. Zwłaszcza, że zapewniamy pełną anonimowość… – zdradzają twórcy strony z PG.

Choć najbardziej popularne są oczywiście spoty towarzyskie na stronach pojawiają się także ogłoszenia o innych treściach. Jedne z nich to prośby o pomoc, inne to wyrazy zniesmaczenia lub irytacji zachowaniem napotkanej w danym miejscu osoby. Jarek cytuje cieszącą się największym powodzeniem wiadomość o treści: – „Pozdrawiam dziewczynę, która o 11:15 na rotundzie potłukła sztalugi w obrazkami i zamiast spierdalać to je sprząta:D” (pisownia oryginalna – przyp. red).

Twórcy, zapytani komu poleciliby stronę, odpowiadają: -Każdemu! Każdemu kto jest nieśmiały lub nie miał okazji zagadać do swojej obiektu podglądań. A także tym, którzy chcą dopiero kogoś poznać przez Spotted. Ci, którzy nie są nikim zainteresowani też powinni pamiętać, że mogą znaleźć się w czyimś spocie, albo mogą po prostu popatrzeć co się dzieje w życiu emocjonalnym uczelni. Nie możemy zapominać, że Spotted to nie tylko miejsce anonimowych zaczepek, ale także publicznego wyrażania opinii czy informowania o czymś. – zachęcają studenci z GUMedu. – Spotted poleciłbym osobom, które z natury są nieśmiałe. Znam mnóstwo takich ludzi i Spotted może w dosłowny sposób zmienić ich życie. Decyzja, choćby z opublikowaniem ogłoszenia, zachwytu nad drugą osoba, może mieć długofalowe skutki. Zatem spottujmy i nie bójmy się spottować! Do odważnych świat należy, a dzięki naszemu portalowi, można zrobić to łatwo, szybko i przyjemnie. Dla 500 fana przewidzieliśmy małe słodkości, nasz wydział to wydział o największej liczbie studentów na UG (razem z zaocznymi), zatem czekamy na następne osoby chętnie do spottowania! – dodaje moderator Spotted: Wzr UG.

Gdy już zdecydujemy się wysłać ogłoszenie powinniśmy cierpliwie czekać na rozwój sytuacji. Moderatorzy będą śledzić wątki i poinformują o ewentualnym progresie. Ale co powinno się zrobić gdy rozpoznamy swój opis w zamieszczonej na tablicy informacji? – Są różne możliwości. W zależności od tego czy dana osoba jest zainteresowana czy nie oraz jaki ma charakter. Może publicznie się przyznać i umówić na spotkanie ze swoim anonimowym fanem, lub wysłać do nas wiadomość. Wtedy może pozostać anonimowa, odpowiadać przez nas na dany komentarz. Niestety, może też go zignorować, jednak nie taki jest cel Spotted…- wyjaśniają twórcy Spotted: GUMed.

Zaintrygowani? To do dzieła! Być może jakiś spotter już was wytropił…

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.