Co w święconce piszczy

19 Kwi

Z cyklu „pomysłowość ludzka nie zna granic”: gdy biała kiełbasa i pisanka przestaje wystarczać, co jeszcze można włożyć do koszyka ze święconką?

Co powinno się święcić?

Kanon pokarmów święconych w Wielką sobotę został ustalony już wiele lat temu i powinny to być przedmioty związane z męką Pańską i polską tradycją. Podstawę stanowi sól jako symbol przymierza z Bogiem. Następnie chleb oraz chrzan symbolizujący śmierć Chrystusa. Kolejne są jajka, najlepiej pisanki, stanowiące symbol życia. Koszyczkowy poczet zamykają wędliny, najczęściej biała kiełbasa.

A co ludzie naprawdę święcą?

Można by rzec: „pokaż co święcisz, a powiem ci kim jesteś”. Coraz częściej w święconkach pojawiają się najrozmaitsze potrawy: – Jednemu z moich znajomych rok temu rzekomo skończyła się kiełbasa, więc dorzucił do święconki hamburgera – wspomina Robert, student zarządzania.

Sporo osób wychodzi z założenia, że w koszyku warto mieć to co chcielibyśmy pomnożyć: – Zawsze wkładam do koszyczka pieniądze, zwykle banknot dziesięciozłotowy. Tak na szczęście, by portfel był zawsze pełen. Znajomi nieraz dorzucają monety, twierdzą, że to odpowiednik łuski z karpia na Wigilię –mówi Barbara, studentka ekonomii. Nie mogło też zabraknąć naszego najbardziej stereotypowego symbolu narodowego. – Kiedyś dla żartu poświęciłem butelkę wódki. Szkoda, że nie widziałeś miny księdza – opowiada Kamil. I choć święcenie alkoholu jest szeroko potępiane, to jednak kanon dopuszcza święcenie małych butelek wina jako nawiązanie do tradycji Ostatniej Wieczerzy.

Ciekawe rzeczy można też znaleźć w koszyczkach młodych rodziców.  Córka zawsze się upiera, że chce mieć w koszyku czekoladę i herbatniki. Co poradzić? – mówi pani Dorota. Uświęceniu ulegają nie tylko słodycze. – W zeszłym roku syn chciał pójść na święcenie z paczką czipsów. Po długich negocjacjach zgodziliśmy się na kilka chrupek – dodaje pan Wiktor.

Jak widać, powoli święcenie pokarmu zmienia się w zabawę: „hej, spójrz co ludzie śmiesznego wrzucili do święconki”. Poszerza się grono osób, którym tradycyjna kiełbasa i pisanka jużnie wystarczą. Trudno powiedzieć czy jest to spowodowane potrzebą zindywidualizowania naszego koszyczka, czy może po prostu niektórzy muszą się wszędzie doszukać żartu. W gruncie rzeczy, to nawet dobrze, że święconka nie jest traktowana jako kolejny, sztywny zwyczaj skazany na wymarcie, ale jako tradycja łatwo dopasowująca się do potrzeb współczesnych ludzi. Ciekawe co jeszcze trafi do koszyka w tym roku?

Źródło fot. tytułowej: pinguino k / flickr.com

One Reply to “Co w święconce piszczy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.