„Bursztynowy kramik”

29 Gru

Wchodzisz i bierzesz, co chcesz: kartki okolicznościowe, świeczki, wazony, ikony, różnego rodzaju oryginalne ozdoby i praktyczne sprzęty na każdą okazję. W Gdyni działa sklep charytatywny „Bursztynowy kramik”, w którym można to wszystko dostać za symboliczny datek. Tworzą go ludzie z pasją i o wielkich sercach. Pomagają nie tylko od święta, a wszystko w szczytnym celu. Zebrane datki wspomagają gdyńskie hospicjum.

Przy gdyńskiej kolegiacie, na ul. Armii Krajowej 26, istnieje niezwykłe miejsce. Sklep charytatywny „Bursztynowy kramik”. Jest czynny przez cały rok, w dni powszednie od godz. 10.00 do godz. 14.00. Powstał w 2014 roku, a jego idea zrodziła się z potrzeby serca.

Razem z grupą dziewczyn tworzymy różnego rodzaju ozdoby i praktyczne przedmioty. Na początku szyłyśmy maskotki serduszka i dekoracje do pokojów w hospicjum. Rzeczy przybywało, zrobiłyśmy ich już tak dużo, że stwierdziłyśmy, że dobrze byłoby, żeby przekazać je gdzieś dalej i zrobić coś dobrego. Tak zrodził się pomysł na sklep charytatywny, a potem już ruszyła lawina – mówi Aleksandra Rusztyn-Morawiec z DecoHobby, organizatorka warsztatów wspierających „Bursztynowy kramik”.

Sklep współtworzy wiele osób. Trafiają tam rzeczy robione przede wszystkim przez grupę 15 kobiet z DecoHobby. Spotkają się raz w miesiącu na warsztatach, gdzie tworzą swoje rękodzielnicze cuda. Dodatkowo do „Bursztynowego kramiku” swoje dzieła przynoszą wszyscy, którzy chcą pomóc: uczniowie z gdyńskich szkół, artyści – zostawiają np. swoje obrazy, mieszkańcy, ale są też prace podopiecznych hospicjum, które tworzą podczas terapii zajęciowej. Każdy może zawsze przekazać tam coś od siebie.

Dostać można tam oryginalne i jedyne w swoim rodzaju ozdoby, dekoracje i okolicznościowe podarunki. Są one idealne na prezent dla bliskich, przyjaciół i znajomych.

To przede wszystkim rękodzieło. Są rzeczy zrobione na szydełku, obrazy, porcelana, czy przedmioty ozdobione metodą decoupage. Wszyscy starają się , żeby były to piękne i starannie wykończone rzeczy. Można znaleźć tu różne przedmioty na wszystkie okazje. Każda praca jest inna. To oryginalne pamiątki, każda wykonana przez inną osobę, w innym stylu – mówi Aleksandra Rusztyn-Morawiec.

W ciągu całego roku można tam znaleźć okolicznościowe, ręcznie robione kartki, czy zakładki do książek. Reszta asortymentu zależy od sezonu. Najwięcej atrakcyjnych produktów jest oczywiście przed świętami. Szczególnie przed Bożym Narodzeniem sklepik zamienia się w królestwo bombek, pierniczków i wszelkiego rodzaju ozdób. Jest też talerzyk na opłatek z logo hospicjum. W lato, ze skrzynek po jabłkach, tworzone są ozdobne skrzynie lub pufy.

Ostatnio najchętniej schodziły oczywiście pierniczki – ręcznie dekorowane i zapakowane, a w smaku pyszne i wyrafinowane. Przynosi nam je zaprzyjaźniona pani psycholog, które robi je z 5-letnią córeczką. Dziecko uczy się dzięki temu otwartości na potrzeby innych – mówi Grażyna Trowska, wolontariuszka i pracownik hospicjum, która opiekuje się sklepikiem i go prowadzi.

„Bursztynowy kramik” funkcjonuje w szczytnym celu. Wszystkie rzeczy wystawione w sklepie nie mają cen. Można je nabyć za dowolnej wysokości wpłatę na rzecz stowarzyszenia Hospicjum im. św. Wawrzyńca w Gdyni. W sklepie stoi oznakowana puszka. Każdy może wrzucić do niej tyle, ile może, i złożyć datek, jakim chce wesprzeć hospicjum. W zamian dostaje wybraną przez siebie rzecz. Wszystkie zebrane środki przekazywane są właśnie na rzecz gdyńskiego hospicjum.

Pieniądze są przeznaczane na bieżące cele i potrzeby hospicjum. Głównie są to leki, pampersy, chusteczki, strzykawki, czy żywność – mówi Grażyna Trowska.

„Bursztynowy kramik” ma już swoich stałych klientów.

Klienci chwalą dostępne rzeczy, mówią, że są śliczne, ale kupują głównie z potrzeby serca i z chęci pomocy – opowiada Grażyna Trowska.

Pomóc można nie tylko odwiedzając sklep charytatywny. Istnieje też Bazarek Bursztynowego Kramiku. To profil na Facebooku, gdzie co czwartek prowadzone są licytacje. Wystawiane są tam prace artystek z DecoHobby. Produkty mają ceny wywoławcze – zazwyczaj około 10 lub 15 złotych. Ten, kto zaoferuje najwięcej za daną rzecz, wygrywa. Wtedy musi wpłacić dana sumę na konto hospicjum. Jesli to zrobi, to wylicytowany produkt może odebrać w pracowni DecoHobby lub zostanie mu on przesłany pocztą.

Fot.: Magdalena Czemek.

Źródło: Informacja prasowa.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.