Sopocki Roll ‘n’ Rock

22 Wrz
Share on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0Print this page

Sopot po raz kolejny zamienił się w stolicę polskiego rocka, podczas V gali konkursu wspomnień miłośników rocka – Roll ‘n’ Rock 2013! Rock ‘n’ roll nie umarł i ma się, na przekór słowom różnej maści krytyków, bardzo dobrze. Udowodnili to jego rozśpiewani i roztańczeni fani, udowodniły zespoły występujące na scenie sopockiej Opery Leśnej – od godziny 19 mocny rytm wybijany przez perkusję, wsparty przez gitary elektryczne i basowe unosił się nad sopockimi lasami!

Z pewnością dużą zasługę w poderwaniu publiczności do zabawy mieli konferansjerzy – Maciej Kraszewski oraz Krzysztof Skiba. Od samego początku potrafili rozbawić obecnych, a przez ich rozmowy niemal zapominało się o przerwach między występami poszczególnych artystów – wesołym przerywnikiem był mini konkurs (w którym wszystkich czworo zawodników wygrało to samo) oraz niemalże rytualne rozwalenie stołu przez Skibę. Potem, było już tylko lepiej.

koncert

Mimo to, nawet tak doskonały duet satyryków nie mógł przysłonić najważniejszej rzeczy V gali – rockowej muzyki. Rozruszanie publiczności przypadło Żukom, który zaśpiewał piosenki z repertuaru legendarnych Beatlesów a także próbki własnej twórczości. W ich wykonaniu nie mogło też zabraknąć nieoficjalnego hymnu wielu pokoleń rockerów – „Highway to Hell” autorstwa AC/DC. Żuki zeszły ze sceny, przygotowawszy grunt pod występ kolejnego zespołu, legendy polskiego bigbitu.

Czerwone Gitary, choć w zmienionym składzie, poderwały na nogi niemal całą Operę – tańczyli i śpiewali wszyscy, zarówno młodzi jak i starsi (choć bawiący się bardzo szybko udowodnili, że duchem wszyscy są nadal młodzi, nadal zbuntowani i nadal żądni rocka). „Kwiaty we włosach” znają przecież wszyscy, a „10 w skali Beauforta” cała opera śpiewała wspólnie. Choć z pewnością pojawią się krytycy obecnego składu, Czerwone Gitary nadal mają się dobrze. A grają jeszcze lepiej.

czerwone

Nie wszyscy byli przygotowani na mocne uderzenie, jakim poczęstowało Operę TSA. Kapela, która gra zdecydowanie cięższą muzykę, jaką często słychać na zlotach motocyklowych, również uwiodła sporą część słuchaczy. Zwłaszcza sceniczna charyzma Marka Piekarczyka sprawia, że koncert TSA to prawdziwe, rockowe show! Zresztą, cóż wiele mówić, gitarzysta Andrzej Nowak wyszedł ze szpitala specjalnie na ten koncert, na rękach miał jeszcze pozostałości opatrunków, a jego solówka w utworze „Trzy zapałki” zapierała dech w piersiach.

arturgadowski

Ostatni, jako gwiazda wieczoru, wystąpił zespół IRA i okazało się, że muzycy nie potrafią stawić czoła swym poprzednikom. Ten znany zespół trzymał doskonały poziom, nie potrafił jednak osiągnąć tego,  co Piekarczyk czy Czerwone Gitary, nie poderwał też tylu ludzi do zabawy. Mimo wszystko, IRA grała jak na rock ‘n’ roll’owców przystało. Głośno, czysto, a przede wszystkim z mocą.

Miejmy nadzieję, że Stowarzyszenie Sopockie Korzenie, które zorganizowało już V edycję tej gali, zorganizuje także następne. Rock ‘n’ roll nie zginie, póki jego fani będą bawić się tak, jak bawili się w ostatnią noc lata, w Operze Leśnej.

DSC_0706

3 Replies to “Sopocki Roll ‘n’ Rock

  1. Koncert rewelacyjny! Łączący pokolenia. Doskonale bawiłam się z mamą zarówno na czerwonych gitarach jak i TSA, którzy naprawdę pokazali na czym polega porządna muzyka:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.